21 stycznia 2019

Blue monday

Dziś podobno najbardziej depresyjny dzień roku, czyli blue monday.


To określenie wprowadził brytyjski psycholog Cliff Arnall. Jest na to nawet specjalny wzór matematyczny, który bierze pod uwagę czynniki meteorologiczne, ekonomiczne i psychologiczne: 


Blue monday - Wikipedia
Wygląda tajemniczo, prawda? Ale wzór uwzględnia pogodę, miesięczne wynagrodzenie, czas od Bożego Narodzenia, niski poziom motywacji, niedotrzymanie postanowień noworocznych..  Nie wiem ile w tym prawdy i jak zmierzyć tą "depresyjność" dnia roku😂


Ale jeśli dzisiejszy poniedziałek jest to nie jest dobry dzień, jeśli wstaliście lewą nogą i nic się nie chce - to wiecie co można powiedzieć na pytanie jak leci 😅


A na polepszenie humoru kilka zdjęć wyluzowanego Andrzeja który nie przejmuje się żadnym poniedziałkiem, nawet tym najbardziej BLUE 😃





Wiadomo, dla kota nie jest ważne czy to poniedziałek czy sobota bo każdy dzień jest dobry na sen i relaks, ale nawet w najbardziej ponury poniedziałek pozwólmy sobie być kotem, chociaż przez chwilę.








Miłego poniedziałku i całego tygodnia! Pozdrawiamy!

18 stycznia 2019

Karma Husse - Plebiscyt Sfinksy

Kolejnym testowanym produktem w ramach plebiscytu Sfinksy są karmy od firmy Husse. 


Zacznę od tego co Andrzej lubi najbardziej. Czyli filetowe karmy w galaretce. Dostaliśmy trzy smaki: makrela, tuńczyk i tuńczyk z kurczakiem.


Wszystkie te karmy to karmy filetowe, z kawałkami mięsa w galaretce. Wizualnie nie mam żadnych wątpliwości, że kurczak to kurczak, tuńczyk to tuńczyk a makrela to makrela. Zobaczcie sami:

Makrela

Tuńczyk

Kurczak i tuńczyk
Karmy są  bez sztucznych barwników i  konserwantów, skład jest prosty i krótki: mięsko, woda i galaretka. Procentowo najwięcej mięsa jest w w puszkach z makrelą (60%),  tuńczyka jest 47,5%, i kurczak i tuńczyk - po 23,75%.


Są to karmy uzupełniające i na pewno nie mogę być podstawą diety kota, ale jako mięsny przysmak - jak najbardziej. Andrzej, jak już wspomniałam, uwielbia karmy filetowe - czyli właśnie takie z kawałkami mięsa. On da się za takie pokroić. Zjadał aż się uszy trzęsły, wystarczy że otworzyłam puszkę - on nawet nie czekał aż karmę przełożę do miski.. 😃


 Myślę, że te małe puszeczki w ostatnim czasie wskakują na miejsce ulubionej przekąski Andrzeja. Bo o ile przy innych karmach mokrych potrafi marudzić, to te zjadał bez mrugnięcia okiem.


Pewnie całe kawałki mięsa, zapach i smak przekonały go stuprocentowo.




Do testowania dostaliśmy również karmę Opus Lynx. Jest to sucha karma bezzbożowa dla kotów z wrażliwym żołądkiem.


Co o karmie mówi sam producent?

  • Lekkostrawna formuła bez zbóż oraz bez glutenu, na bazie kurczaka i ziemniaków.
  • Inspirowana dietą rysi: wysoka zawartość białka i tłuszczu, niska zawartość węglowodanów.
  • Jedynym źródłem białka zwierzęcego jest kurczak.
  • Zawiera fruktooligosacharydy i drożdże, które wspomagają rozwój „pożytecznych” bakterii w żołądku.
  • Zawiera lecytynę oraz L-karnitynę, które usprawniają trawienie tłuszczu w jelitach.
  • Bogata w kwasy tłuszczowe Omega-3 i Omega-6, które wpływają na dobrą kondycję skóry i sierści, a zawarta w karmie miedź i cynk pobudzają enzymy podtrzymujące naturalny kolor sierści
  • Wzbogacona dodatkową ilością tauryny, aby zagwarantować w karmie jej optymalny poziom.
  • zawiera ekstrakt z jukki, który nie jest trawiony, przechodzi jedynie przez układ pokarmowy, co zapobiega powstawaniu nieprzyjemnego zapachu w kuwecie.
Więcej o właściwościach karmy przeczytacie TUTAJ


Jeśli natomiast chodzi o skład karmy to prezentuje się następująco:


To wiadomości od producenta. A co my możemy powiedzieć o karmie? Na początek wygląd -  karma ma dosyć niewielkie chrupki. Pachnie ładnie, chociaż to czy kurczakiem nie mnie oceniać. Natomiast specjalista Andrzej wąchał i sprawdzał już samo opakowanie, więc według niego karma pachnie obłędnie - tyle jedzenia!



Już przy pierwszym podaniu w miseczce (z resztą miska też od Husse) szybko zabrał się za chrupanie i robił to z ogromnym apetytem. To ważne, bo jest na prawdę wiele karm (i suchych, i mokrych) nad którymi długo potrafi się zastanawiać.





Wiem, że karma sucha nie powinna być podstawą kociej diety. Jednak myślę że przy zdrowym kocie taka forma karmy w niedużej ilości nie zaszkodzi. U nas jest tak że suchą karmę Andrzej dostaje głównie na noc (po kolacji) i chrupie ją nad ranem, gdy poczuje mały głód a nie ma kto podać karmy mokrej. Często też, wiedząc że nikogo nie będzie w domu przez cały dzień to też dostaje suchą karmę po śniadaniu. Nie zjada jej zawsze, ale w razie gdyby głód nie pozwalał spokojnie spać - ma zapewnioną pełną miskę.


Oczywiście, bezwzględnie należy pamiętać że gdy kot ma dostęp do suchej karmy, powinien też mieć dostęp do świeżej wody w miseczce. Ale to myślę że dla wszystkich kociarzy jest jasne (oczywiście dostęp do wody kot powinien mieć zawsze, ale przy karmie suchej szczególnie!)


Bardzo dziękujemy firmie Husse za możliwość przetestowania i spróbowania karm.

A Was zachęcam do głosowania na  najlepsze produkty dla kotów w pierwszej edycji plebiscytu Sfinksy. Głosować można na stronie:  http://www.sfinksy.pl/glosowanie-sfinksy-2018. Tam też znajdziecie wszystkie zasady głosowania i produkty, które biorą udział. Jako że z Andrzejem przetestowaliśmy część produktów to mamy już swoich faworytów i na pewno tutaj na blogu będę mogła Wam coś polecić.



15 stycznia 2019

Zimowy Andrzej

Styczeń do tej pory wyjątkowo zimowy w tym roku. Było dużo śniegu, był też mróz. i było pięknie biało. 


Andrzejowi kilka razy zdarzyło się "pospacerować" po śniegu. Trochę trudno to spacerowaniem nazwać, raczej taki szybki patrol, bo zimno w łapki 😅


W każdym razie, i na balkonie, i na ogródki ślady łapek Andrzeja były.


Nie spacerował długo, to było dosłownie kilka minut, a łapki stawiał tak niesamowicie delikatnie i ostrożnie, że stwierdziłam że śnieg to nie może być nic przyjemnego dla kocich łapek. Przynajmniej jeśli chodzi o Andrzeja, do tego prawie po każdym kroku otrzepywał łapki...


Mimo że śnieg mu chyba nie pasował, to i tak co chwila chciał wyjść. A to stał pod drzwiami balkonowymi, a to miauczał żeby otworzyć mu drzwi na ogródek... 😏



Teraz co prawda już wszystko się roztopiło, a jak dla mnie śnieg może nie wracać 😅 Nacieszyłam oczy śniegiem i zimą. Do tego był bałwan, sanki, orły na śniegu i inne śniegowe atrakcje dla dzieci i przy okazji dla mnie. Andrzej też zimy zasmakował, więc teraz nic innego nie pozostaje jak wyczekiwać na wiosnę 😋



A po  zimowych spacerach czas oczywiście na jedzenie - jak zwykle bardzo proszącym wzrokiem, któremu nie potrafię odmówić. Ostatnio Andrzej sprawdza się jako tester, o czym donoszę tutaj na blogu w recenzjach, i co chwila próbuje różnych nowości. A testowanie i próbowanie nowych karm to jest to co wybredne tygryski lubią najbardziej.


Odpoczynek i drzemki w różnych ciekawych miejscach są też na porządku dziennym.


Na zabawę naturalnie też czas się znajduje - czyli codzienne, nieco nudne życie domowego tygrysa.


Pozdrawiamy serdecznie!

14 stycznia 2019

Dingo - Plebiscyt Sfinksy

Wiecie co koty,oprócz karmy lubią najbardziej? Zabawki! A testowanie zabawek to świetna zabawa i dla kota, i dla opiekuna. Tym razem, w ramach plebiscytu Sfinksy mieliśmy okazję przetestować zabawki dla kota - czyli kolorowe wędki i myszki od sklepu Dingo


Jeśli chodzi o myszki to są dwie - kolorowe, miękkie, lekkie i bardzo sympatyczne. Z piórkowymi ogonkami, dzwoneczkami i dodatkiem kocimiętki. Czyli coś co koty lubią najbardziej. Ale Andrzej jest niestety leniwy i nie lubi bawić się sam.


Były chwile że z nudów, przechodząc obok, przesunął jedną czy drugą mysz, trącił łapką, nosem - ale w porównaniu do wędek myszki przegrały... Jak mu rzuciłam myszką, to owszem pobiegł za nią, ale to tyle 😂Potem znowu musiałam podejść i rzucić, i on znowu pobiegł i tak w kółko.. ;) Można powiedzieć że takie prawie aportowanie.. ale prawie robi różnicę😃.


Za to wędki przetestowaliśmy bardzo dokładnie. Było skakanie, bieganie, gryzienie i łapanie pazurkami. Było polowanie na wędkę zza firanki, na schodach, na łóżku, na krześle i grzejniku. Andrzej gryzł piórka, szarpał pazurkami i skakał jak młody kociak!


Co nie zmienia faktu że Andrzej to leniwiec - lubi pobiegać ale tak tylko chwilę - potem się kładzie i macha łapami pacając wędkę. Ale bez względu na sposób zabawy, trzeba przyznać, że Andrzej mocno angażował się w testowanie. Ja wymiękałam pierwsza od niego 😂




Wędki, jak to wędki, są na plastikowej rączce, z długim sznurkiem, zakończone pluszową zabawką z piórkami i dzwoneczkiem. Jest wersja z piłką i piórkami (taka) i wędka z ogonkiem i piórkami (tu).



Jest też  wędka (a raczej patyk z piórkami) ma piórka, kolorowe wstążeczki, dzwoneczek i jest z kocimiętką.


Niby zwykła zabawka, nic szczególnego, ale sprawiła wiele radości, bo jednak upolowanie różowych piórek to był dla Andrzeja cel najwyższy. Wydaje mi się nawet, że to chyba najbardziej ulubiona zabawka - może dlatego że ręka opiekuna jest najbliżej i najwięcej ją trzeba się namachać 😂 W każdym razie chyba najwięcej zabawy było (i jest) właśnie z piórkowym patykiem.  







Oczywiście, z dwiema pozostałymi wędkami też było mnóstwo zabawy. Ja z kolei najbardziej lubię właśnie takie wędki, z długim sznurkiem. Wiadomo,nimi trzeba trochę pomachać, ale czego się nie robi dla kota! Zwłaszcza jak kot skacze tak szybko i wysoko jak te piórka na końcu, a potem zmęczony zabawą odpoczywa. Instynkt łowiecki z pewnością zaspokojony, dbanie o formę również zapewnione. A wiadomo, że zabawa dla kota to ważna rzecz.


Ze swojej strony muszę powiedzieć że wędki są bardzo ładne (i kolorowe - nie sposób ich zgubić), wytrzymałe - patyczki się nie połamały, piórka też jakoś specjalnie się nie gubią (jeśli już to minimalnie, jak Andrzej się bardzo postarał). A w porównaniu do innych zabawek z piórkami, które mieliśmy te są wyjątkowo trwałe i w całości (aż sama się dziwię że piórka nadal są i mają się wyśmienicie).





Bardzo dziękujemy sklepowi Dingo za możliwość przetestowania zabawek.
A Was zachęcam do śledzenia strony Plebiscytu Sfinksy - tutaj. Tam pojawią się recenzje zabawek od pozostałych kocich testerów, jak również recenzje innych produktów.