16 kwietnia 2019

Ulubione miejsca

Najbardziej słoneczne miejsce w domu jest jednocześnie miejscem gdzie najczęściej można spotkać Andrzej i Wandzię. Andrzej wspaniałomyślnie podzielił się tym nasłonecznionym kawałkiem podłogi.


Chociaż na początku nie leżeli tam razem - zwykle Andrzej odchodził jak Wandzia do niego przychodziła, raz widziałam nawet jak na nią syknął! Ale chyba w w końcu dotarło do niego, że miejsce jest zbyt fajne by odpuszczać, a z drugiej strony wiedział, że Wandzia nie odpuści też.


Nawet wtedy jak na nią syknął (zdziwiłam się bardzo - bo odkąd Wandzia jest z nami zdarzyło się to niewiele razy) to ona nie zrezygnowała, tylko chwilę postała, powąchała, po czym jak gdyby nigdy nic położyła się obok niego 😂 Po prostu nie miał wyjścia innego, jak podzielić się miejscem.



Czasem, jak nie ma już słońca (albo jest po prostu pochmurny dzień) to ulubionym miejscem jest łóżko.


Pewnie nie raz już na blogu pojawiły się takie "łóżkowe" zdjęcia, ale to jest miejsce, które najbardziej ich łączy.


Dla mnie połączenie idealne - dwa koty, dwa różne futerka i to jeszcze tak blisko siebie. Cieszy mnie to nieustannie, że potrafią tak ładnie razem odpoczywać, chociaż to nie jest tak że cały czas mam takie widoki. Jak kiedyś pisałam  - to nadal są chwile, częściej jednak śpią oddzielnie.



Ale zdarzają się też małe bitwy i łapoczyny. Te z kolei częściej inicjuje Andrzej - a to machnie łapą, podskoczy, prychnie a nawet próbuje ugryźć Wandzię. Ale co zauważyłam - to odkąd ma swoją kocią towarzyszkę to nie zdarzyło mu się zaczepiać mnie do zabawy. Bo wcześniej jak chciał się bawić to czasem potrafił skoczyć na plecy, zaczepiać w rękę czy nogi - a teraz... co tam zabawa z człowiekiem, jak w końcu ma równego sobie kota.


Na początku te ich wzajemne podgryzanie się nieco stresowało - teraz wiem, że to takie kocie niegroźne zaczepki i zabawy.




A na koniec przypomnę Wam o konkursie - do wygrania książki od wydawnictwa Alma Press. Konkurs jest na facebooku, a do wygrania są dwie książki "Co wie Twój kot" i 2 książki "Co wie Twój pies" - także mamy tym razem też coś dla miłośników psów i kotów. Zapraszam, konkurs jest do jutra do północy, więc czasu niewiele - ale kto z Was nie wie i nie wziął jeszcze udziału - to zachęcamy! 👉 konkurs


14 kwietnia 2019

Ty też możesz być ambasadorem

Jak wiecie, Andrzej miał okazję być ambasadorem I edycji plebiscytu Sfinksy. Nasze podsumowanie tego plebiscytu znajdziecie w poście Sfinksy - podsumowanie.

Kto został nagrodzony w I edycji możecie zobaczyć tutaj - jest cała lista. Ja bardzo się cieszę że wyróżniony został neutralizator zapachów OdorGone, które mieliśmy okazję testować i bardzo dobrze się sprawdził. Z innych produktów,które testowaliśmy nagrodzone i wyróżnione zostały suche karmy: Empire Sterilised Urinary i karma Husse Opus Lynx, żwirek: Higio bentonitowy i Husse Indicator, a także wędki Dingo. Całą relacje z gali, podczas które nagrodzono kocie produkty możecie zobaczyć w albumie Gala - Sfinksy.

Gala pierwszej edycji plebiscytu Sfinksy
Teraz trwa nabór na ambasadorów II edycji. Jeżeli ktoś z Was ma kociego bloga, instagrama, czy facebooka - zachęcam do zgłaszania się pod tym linkiem, termin do 18 kwietnia.


Ja ze swojej strony bardzo polecam - dzięki Sfinksom poznaliśmy i mogliśmy spróbować wiele kocich produktów, Andrzej próbował i nowych karm, i żwirków, i przysmaków, i zabawek. Co ważne, bycie ambasadorem nie zobowiązuje do testowania wszystkiego. Jeżeli Wasz kot (czy koty) nie jedzą suchej karmy, nie lubią żwirków silikonowych czy nie potrzebują smyczy na spacery i wiecie, że tych produktów nie będziecie w stanie przetestować i napisać recenzji - wtedy po prostu się nie zgłaszacie do testowania danego produktu. Ja starałam się zgłaszać się do testowania tylko takich produktów, o których widziałam że Andrzej spróbuje i z chęcią przetestuje, a ja będę mogła napisać z tego recenzję. 


Bardzo fajne podsumowanie plebiscytu i o tym, jak to z tymi recenzjami i testowaniem jest, możecie zobaczyć na blogu Witka i Kseni - tak na prawdę do tego podsumowania wiele więcej dodać nie mogę. Prawdą jest, że bycie taką "platformą reklamową" na blogu nie jest łatwe, i nie zawsze ważne i ciekawe dla czytelników bloga. Ja osobiście lubię czytać takie posty, zwłaszcza od zaufanych blogerów i kociarzy i mam nadzieję że takie posty z recenzjami kocich produktów raz na jakiś czas również u nas stanowią miłą odmianę od zwyczajnych kocich postów, a przy okazji ktoś może skorzystać z naszych doświadczeń 👍


Andrzej i Wandzia oczywiście śnią o byciu ambasadorami Sfinsków, również w 2 edycji😊 A póki co cieszą się nadchodzącą wiosną, mam nadzieję że i u Was pogoda, po chwilowym ochłodzeniu coraz bardziej wiosenna 😊 Pozdrawiamy ciepło!


4 kwietnia 2019

Co wie Twój kot

Kocham książki i koty - a jak jest książka o kotach to z niemal 100% prawdopodobieństwem mogę powiedzieć, że ją przeczytam. I dziś właśnie przybywam z recenzją kolejnej kociej książki, która właśnie za mną.

Tym razem to książka "Co wie Twój kot" autorstwa Sally Morgan, która ukazała się nakładem wydawnictwa Alma-Press. Pierwsze co się rzuca w oczy - książka jest pięknie wydana. W twardej okładce, grubszy papier w środku, do tego cudowne zdjęcia kotów. Czytanie i oglądanie jej to sama przyjemność. 



W książce znajdują się wszelkie informacje na temat tego jak koty odbierają świat i co dzięki temu wiedzą. 


Część o zmysłach kotów rozjaśnia w bardzo przystępny sposób co i jak koty widzą, słyszą i czują. Część rzeczy wiedziałam, część okazała się nową wiadomością, a na część spojrzałam zupełnie inaczej. Bo im dłużej człowiek posiada koty (teraz już spokojnie mogę pisać że koty, a nie kota) tym więcej potrafi sobie wyobrazić i zauważyć.


Być może wcześniej umknęła mi gdzieś informacja, że koty nie rozróżniają smaku słodkiego. A dlaczego - bo są 100% mięsożerne, a słodki smak i energia z cukrów nie jest im do niczego potrzebna,  a nawet więcej - koty nie trawią cukrów. Zastanawiające jest zatem, dlaczego tak wiele karm dla kotów dostępnych w sklepach zawiera węglowodany?


W książce oprócz faktów dotyczących zmysłów kota jest też osobna cześć poświęcona inteligencji naszych domowych tygrysów. Bo to że koty są bardzo inteligentne i mądre chyba nikt nie wątpi. Do tego mają szósty zmysł i doskonale potrafią wyczuwać nastrój człowieka. 


Dowody na to że koty mają wrodzoną inteligencje i potrafią nią zaskoczyć znajdziecie też w książce w licznych, przytoczonych historiach kotów. 


Do tego, to co dla mnie było najciekawsze - są przykładowe zabawy w jakie można bawić się z kotami, przy okazji przekonując się jak są inteligentne.


I na pewno te pomysły wykorzystam na zabawę z Andrzejem i Wandzią. Takie zabawy, wymagające myślenia i kombinowania, na pewno będą miłą odmianą dla nich pomiędzy zabawami z wędkami, piórkami, piłeczkami i bieganiem.





Podobna książka, tylko dla miłośników psów jest też o tym, co wiedzą psy - czyli "Co wie Twój pies"


Obie książki mają moc pomagania zwierzakom, bo złotówkę z każdego zakupionego egzemplarza książek "Co wie Twój kot" i "Co wie Twój pies" wydawnictwo Alma Press przekaże na wsparcie Schroniska w Korabiewicach VIVA.


A ja Wam zdradzę że niebawem u nas na facebooku konkurs, w któym do wygrania będą te książki. Także zachęcam do śledzenia Rudego Kota Andrzeja i Wandzi na fb, a wydawnictwu Alma Press bardzo dziękuję za możliwość przeczytania książki. 

31 marca 2019

Marzec #3

Za nami marzec - taki trochę jak z przysłowia - czyli w marcu jak w garncu. Była wiosna i słońce, był śnieg, deszcz, był nawet grad. Zdecydowanie wiosnę można już zobaczyć i poczuć - mam nadzieję, że kwiecień będzie już tylko wiosenny i ciepły. A tymczasem czas na podsumowanie marca, czyli garść zdjęć które w mijającym miesiącu znalazły się w moim telefonie.


24 marca 2019

15 marca 2019

Kocie zakupy

Widzicie tu więcej niż jednego kotka? Tego pluszowego maluszka zamówiłam jeszcze długo przed tym, zanim u nas pojawiła się Mika (zwana już teraz coraz częściej Wandzią i chyba tak zostanie )


10 marca 2019

Na drapaku

Wiadomo, że drapak dla kota to jest ważny mebel. Jak nie ma drapak to jest "szansa" że kot będzie drapał meble, kanapę, firanki i wszystko to co do drapania nie jest przeznaczone. 


My od niedawna mamy taki drapak. Pisałam o tym poście Zwierzakowo. Wcześniej Andrzej miał 2  drapaki mniejsze i tekturowe legowisko, które świetnie mu się sprawdza też do dbania o pazurki. Ten dostaliśmy od sklepu zwierzakowo w ramach testowania i muszę przyznać bardzo się przydaje, zwłaszcza teraz, jak koty są dwa! 


Andrzej z niego korzystał, ale jak to on - leniwie i spokojnie. Więcej na nim spał, niż drapał. Najwięcej radości wzbudzała piłeczka ( z resztą do tej pory to główna atrakcja). Oczywiście oprócz tego że najbardziej polubił spanie na nim to ostrzył pazurki, ale to na pewno nie było dla niego główna funkcja drapaka 😅. Może dlatego że ma regularnie przycinane pazurki, więc nie ma aż takiej potrzeby drapania czegokolowiek, wystarczają małe drapnięcia 😉


Co innego Mika (coraz częściej zwana Wandzią, lub Andzią... więc kto wie czy tak nie zostanie, ale jeszcze ostatecznie nic nie wybrałam dla niej imienia) - ona drapie drapak tak jak dawno nie widziałam u Andrzeja. Drapie tak, że drapak jest drapakiem i swoją funkcję spełnia 100%.


Swoją drogą - to zdjęcie z opakowania drapaka okazało się dla nas bardzo prorocze. Jak wtedy pisałam recenzję drapaka nie przypuszczałam że za dwa(!) miesiące widok dwóch kotów na drapaku będzie i u nas codziennością.


Odkąd kotka jest z nami i ochoczo korzysta z wszelkich dobrodziejstw drapaka, to i Andrzej zaczął więcej na nim się bawić, drapać i leżeć. Ogólnie muszę przyznać się rozruszał i bardzo chętnie razem biegają. Zdecydowanie młodsza towarzyszka dodała mu energii.


Nieraz jak biegają (a biegają za sobą i ze sobą całkiem dużo, nawet w nocy) to słyszę jak skaczą na drapak. Andrzej lekko, zwinnie i zgrabnie - Mika zdecydowanie ciężej i nigdy od razu na najwyższą półkę 😅


Mimo że nieco pulchniejsza od smukłego i wysokiego Andrzeja, nie brak jej energii i zwinności. Biega i bawi się jak mały kociak, zdecydowanie więcej i częściej od Andrzeja. 


Ale co się dziwić, Andrzej to stateczny, już prawie 7 letni kot - wybawił się w życiu dużo, więc teraz o wiele rozsądniej i spokojniej podchodzi o latających piłeczek, wędek i piórek 😅


Tu doskonale widać tą smukłość i zgrabność obojga - także sami widzicie kto zasługuje na miano pulchnego kota... 😉


Także teraz, drapak oprócz centrum kociego manicure i pedicure  stał się też centrum zabawy. A jeszcze jak do zabawy włączam się ja z wędką to jest szaleństwo. Takie wspólne zabawy, nieco inicjowane i "moderowane" przeze mnie miały pomóc (i zapewne nadal pomagają) w socjalizacji i wzajemnej akceptacji.


Bo o ile kicia bardzo ochoczo do nich podchodziła, to Andrzej z lekkim dystansem i nieufnością - dłużej mu zajęło pojęcie tego że wspólna zabawa może być taka fajna. 


Ja póki co odkrywam radość z obserwowania wspólnej kociej zabawy i ciągłego poznawania się. Wiele zachowań jest dla mnie zupełnie nowych, ale niezmiennie mi miło patrzeć jak Andrzej odnajduje się w innym niż ludzkim towarzystwie.


Pozdrawiamy serdecznie z najwyższej półki drapaka! 😊