17 lutego 2019

Świętujemy!

Bo koty są dobre na wszystko:
na wszystko co życie nam niesie,
bo koty, to czułość i bliskość 
na wiosnę, na lato, na jesień.
( F. Klimek Koty, kotki i kocięta) 

U nas w tym roku wyjątkowy Światowy Dzień Kota, bo pierwszy - podwójny, z Andrzejem i Miką. 


Dla kota dzień kota jest codziennie. Zwłaszcza jak jest się takim domowym tygrysem, jak Andrzej. Mam nadzieję że tegoroczny dzień kota będzie bardzo wyjątkowy dla Miki, jak teraz już każdy dzień. Bo przed rokiem jej życie wyglądało na pewno inaczej - i jestem bardzo szczęśliwa że właśnie ona trafiła do nas. 


Ale niezmiennie wszystkim mruczącym tygryskom, tym małym i dużym  życzymy kociego wspaniałego życia. 


Pełnej miski, ciepłego kąta...to takie minimum - bo chciałabym powiedzieć że wszystkim kotom na świecie życzę własnego domu, ze swoimi kochającymi ludźmi, ale niestety wiem że to niemożliwe. Ale tym ludziom, którzy jeszcze kota nie mają   - to życzę kota na punkcie kota - bo pamiętajmy, - będąc bliżej z kotem, jesteś bardziej człowiekiem (To też cytat F.Klimka) albo - Obcując z kotem, człowiek ryzykuje jedynie to, że stanie się wewnętrznie bogatszy (Colette)




 A dzisiejszej nocy koty spały z nami tak - taki prezent od kotów na dzień kota. Co prawda Andrzej nadal trzyma dystans, ale liczę na to że niebawem przekona się do kociej towarzyszki. Czego sobie i im życzę 😊


Wszystkiego dobrego dla Was i dla wszystkich kotów!

13 lutego 2019

Dr Berg - Plebiscyt Sfinksy

Tym razem w ramach Plebiscytu Sfinksy Andrzej miał okazję spróbować karmy weterynaryjnej opracowanej przez Dr Berga  - pro-Schonkst.


Dr med wet. Gregor Berg jest to ekspert w zakresie odżywiania zwierząt i twórca wielu autorskich karm. Jego wiedza jest połączeniem nauki, wieloletniej praktyki w dziedzinie medycyny zwierząt oraz pracy w urzędzie kontroli artykułów spożywczych.Więcej o karmach Dr Berga przeczytacie tutaj. 


Karmę  Pro- Schonkost można podawać kotom z dolegliwościami trzustki i wątroby oraz przy problemach żołądkowo - jelitowych. Sprawdza się przy biegunce, wymiotach, niestrawności oraz w żywieniu kotów z nadwrażliwością na pokarm.


Mnie do testowania karmy zachęciła ta ostatnia część - czyli żywienie kotów z nadwrażliwością na pokarm. Nie wiem co prawda czy mogę powiedzieć że Andrzej ma nadwrażliwość - ale na pewno jest kotem o bardzo wrażliwym żołądku.


Wiele karm mu nie pasuje, są takie po których wymiotuje niemal natychmiast po zjedzeniu (mimo że zjada je z apetytem). Już nie wspominając o tym, że nie toleruje mleka ani nabiału w żadnej postaci. Oczywiście wiem, że koty nie powinny pić mleka (to bajki) czy jeść serka - i tego absolutnie Andrzej nie dostaje. Ale czasem zdarzy się że gdzie liźnie mleka, czy serka z kanapki - wtedy mogę być 100% pewna że będzie niekolorowy paw. Dlatego stwierdziłam, że warto takiej karmy dla kotów - wrażliwców spróbować.


Karma może być stosowana dla codziennego żywienia kotów, chociaż ja byłabym raczej skłonna do tego, by była taką karmą na wypadek małej niestrawności. Z uwagi na swój delikatny skład i właściwości może zapewne podziałać łagodząco na koci brzuszek.


Skład karmy jest bardzo prosty: łosoś 70%, substancje mineralne 1%, lecznicza glinka 0,1% która usuwa nadmiar kwasów żołądkowych i szkodliwe produkty przemiany materii, mniszek lekarski 0.05% - pobudza apetyt i oczyszcza przewód pokarmowy. Karma ma obniżoną zawartość tłuszczu i białka, a produkowana jest z wysokiej jakości składników spełniających normy żywieniowe dla ludzi. 


Skład Karmy Dr Berg



Pozostałe informacje na temat karmy czyli składniki analityczne i dodatki dietetyczne:
Składniki analityczne: surowe białko 7%, tłuszcz surowy 4%, surowe włókno 1%, surowy popiół 1,5%
wilgotność 80%, sód 0,11%, potas 0,25%.
Dodatki dietetyczne (na kg): witamina A 4000 IE, witamina D3 400 IE, witamina E 90 mg, cynk jako siarczan cynku 15 mg, mangan w postaci siarczanu manganu II 3 mg, jod w postaci jodanu wapnia 0,75 mg, selen w postaci selenianu sodu 0,03 mg, cytrynian wapnia 5000 mg, tauryna 1500 mg

Karma bardzo ładnie pachnie i wygląda - mogę śmiało powiedzieć że smakowicie i bardzo delikatnie. Andrzej, jak to Andrzej - do nowości podszedł z małym dystansem, ale ostatecznie się przekonał -  zjadał i mu smakowało.


Przy okazji do spróbowania karmy załapała się jeszcze Mika - zajadała aż uszy jej się trzęsły! Najwyraźniej smakowało 😊



Do spróbowania dostaliśmy też karmę Felikatessen - kurczak i łosoś. Jest to kompletna mokra karma z czystego mięsa mięśniowego (97%).



Skład karmy przedstawia się następująco:  kurczak (czyste mięso mięśniowe) 80%, łosoś (czyste mięso mięśniowe) 17%, olej rzepakowy 1%, substancje mineralne 0,3%, a pozostałe informacje na temat tej karmy znajdziecie tutaj. 


T a karma zdecydowanie przebiła testowaną karmę w kategorii ulubiona karma - delikatny i pachnący kurczak z łososiem bardzo przypadł do gustu wybrednemu Andrzejowi.



Puszki mają dodatkowe plastikowe zatyczki - co bardzo ułatwia przechowywanie karmy i jest bardzo wygodne. Karma dostępna jest jeszcze w wersji indyk i kaczka, a wszystkie karmy Dr Berga można kupić na stronie sklepu Premium4animals 


Do spróbowania dostaliśmy również przysmaki - liofilizowane żołądki z kurczaka z kocimiętką i piersi z kurczka, również z kocimiętką. 



Tu chyba nie muszę dodawać że smakowało - taka wersja zdrowszych przysmaków jest zawsze mile widziana przez koty.



Bardzo dziękujemy Premium4animals za możliwość spróbowania karm.
A Was zachęcam do głosowania w plebiscycie sfinksy.


11 lutego 2019

Kotka zwana Miką

Generalnie, o tym że kiedyś chciałabym mieć drugiego kota wiedziałam od dawna. Ale była to bliżej nieokreślona przyszłość - taka proza życia jak mieszkanie, praca, małe dzieci.. Niby nic takiego ale jednak decyzji o tym by Andrzejowi sprawić kocie towarzystwo nie było. I szczerze mówiąc - byłam przekonana że jeszcze dłuższy czas tak będzie.


Ale przeglądając facebooka trafiłam na zdjęcia pięknej  zielonookiej kotki.
Przeczytałam opis - i pierwsza myśl - właśnie takiej kotki potrzebujemy! A potem że dlaczego nie? Jak nie teraz to kiedy? Nie zastanawiałam się, nie analizowałam tylko napisałam że jestem zainteresowana. I od słowa do słowa - umówiliśmy się na odbiór kotki.


Tak to się właśnie stało, że dokocenie jest faktem i u Rudego Kota Andrzeja. Jak widzicie - nie planowane i nie przygotowane - a z każdym mijającym wspólnym dniem jestem przekonana że bardzo udane.


Myślę że o socjalizacji Andrzeja i Miki (póki co zostaje Mika - imię musi dać się poznać, chciałabym żeby było tak bardzo do niej pasujące jak Andrzej do Andrzeja) napiszę osoby post - bo to bardzo ważny temat. Ja osobiście zawsze się bałam jak Andrzej - samotnik, kot o mocnym, rudym charakterku przyjąłby innego kota. Ale teraz, po kilku dniach razem, wiem że nie będzie źle.


A tymczasem dziś mam dla Was kilka zdjęć naszej pięknej kotki - z kilku pierwszych dni u nas.



Mika jest kochana - bardzo lubi się bawić. Mnóstwo radości daje jej zabawa wędką, potrącanie łapką piłeczki czy drapak.



Do tego mruczy jak traktorek (co w przeciwieństwie do raczej cicho mruczącego Andrzeja) jest bardzo miłą odmianą. Lubi głaskanie i niemal sama pcha się pod rękę.


Jeszcze dużo zwiedzania i poznawania nas i domu przed nią - ale z każdym dniem robi to coraz śmielej.






A Andrzej... chyba nieco ją olewa. Jak widzą się zbyt blisko to potrafi zasyczeć, albo burczeć groźnie pod nosem.


Był już pierwszy "buziak" - myślę że ogromna w tym zasługa Miki - która Andrzeja traktuje bardzo łagodnie i przyjacielsko. Widać, że miała do czynienia z innymi kotami - więc Andrzej, nawet prychający i burczący nie jest dla niej żadnym zaskoczeniem. Jak ma gdzieś przejść obok niego, to przechodzi i tyle 😉


Trzymajcie kciuki za to, by z tej na razie bardzo zdystansowanej znajomości zrodziła się piękna, kocia przyjaźń! Pozdrawiamy serdecznie 😊

8 lutego 2019

W końcu - Andrzej nie jest sam!

Czasami najszybsze, najbardziej spontaniczne decyzje są najlepsze. I taka chyba właśnie za mną.



Dziś będzie krótko, chociaż treściwie. Poznajcie Mikę - chociaż czuję że inne jej imię do mnie przemawia, ale zobaczymy - imię musi być takie, żebym wiedziała że jest tylko jej! Może to właśnie Mika, może inne... Musimy ją i jej imię poznać 😃



Mika jest z Fundacji Ochrony Zwierząt w Łomiankach - i jest z nami od wczoraj. Ma dwa lata i za sobą życie na wolności i małe kociaki. Mruczy jak traktorek i non stop ociera się o ręce - chyba nas oznacza i zostawia w ten sposób swój zapach. Jest puchata i mięciutka, mam nadzieję że będzie jej u nas dobrze.



Ja zobaczyłam jej zdjęcie z ogłoszenia i coś mi powiedziało że ona jest nasza. Szybka decyzja, a ja póki co ja zajmuję się socjalizacją Andrzeja i koteczki - niebawem napiszę więcej, bo to temat rzeka! Obiecuję!

Fundacja Ochrony Zwierząt w Łomiankach

Ale teraz już wracam zapoznawać koty ze swoimi zapachami - więc latam od jednego do drugiego, starając się rozdzielić ten czas między nich, między dzieci, dom... Jest wesoło 😉


Andrzej fuknął parę razy wąchając moje ręce, i dużo stoi pod drzwiami pokoju w którym urzęduje Mikusia. Ogólnie jest wyluzowany, jak to on. Ale wierzę w niego, że zaakceptuje nową towarzyszkę i będzie dobrze. Na razie stopniowo staram się oswoić go z nową sytuacją i nowymi zapachami.


Trzymajcie kciuki żeby nasze dokocenie zakończyło się sukcesem i przyjaźnią!


A blog Rudy Kot Andrzej chyba czekają zmiany, na pewno zmiana nazwy! 😉