14 listopada 2018

Kod Życia. O tym, czego warto nauczyć się od kota.

Koty są mistrzami życia. Każdy kto ma kota (a ten, kto nie ma też) chciałby czasami być kotem. Lub żyć i być tak jak kot. Leniwie przeciągać się rano przed śniadaniem, dostojnie kroczyć po domu i wygrzewać się na ciepłym grzejniku w chłodne, jesienne dni.


Można powiedzieć że koty znają kod na szczęśliwe życie - a ten w swojej książce "Kod Życia. O tym, czego warto nauczyć się od kota" próbuje rozgryźć Anna Urbańska.


W książce znajdziecie historię o tym, jak Niunia i Szaraczka, dwie kotki, odmieniły życie autorki.

"Do dziś pamiętam moment, kiedy pierwszy raz ją zobaczyłam. Mała kuleczka, której mama odeszła zaraz po porodzie, wpatrująca się we mnie tymi swoimi pięknymi gałeczkami. To była miłość od pierwszego wejrzenia.
Niunia, moja cudowna kotka, jest ze mną już od dziesięciu lat, a to uczucie ciągle rozkwita. Przez ostatnią dekadę obserwowałam jej intrygującą, kocią naturę i nauczyłam się więcej, niż mogłabym się spodziewać. I nadal uczę się czegoś każdego dnia."
Oprócz swojej historii, autorka oddała też głos innym kociarzom - o kotach opowiada m.in bloger Koci Tata, redaktor naczelna miesięcznika "Kocie sprawy" oraz Dorota Sumińska.


Jestem pewna, że ci kociarze mogą nam wiele opowiedzieć o kodzie życia kotów - o swoich (i nie tylko swoich) kotach, o tym jak wygląda życie z kotem i dlaczego warto kota mieć i dzielić z nim swój czas.


Bo to, że od kotów możemy się wiele nauczyć to nie tajemnica. Gdyby człowiek był chociaż w części tak konsekwentny jak na przykład kot proszący rano o śniadanie.. 😊
Ci co mają koty wiedzą o co chodzi - nie da się kotu nie dać rano jeść, nie da się o nim zapomnieć przed wyjściem do pracy. Często najpierw kota trzeba nakarmić, a dopiero potem czas na kawę, śniadanie i poranne zabieganie... Kotom nie można odmówić konsekwencji.


Książka "Kod Życia. O tym, czego warto nauczyć się od kota" w regularnej sprzedaży będzie dostępna od 23 listopada. Ale już teraz możecie ją zakupić w przedsprzedaży (klik). Co ważne - część zysków ze sprzedaży tej książki zostanie przekazana na konto Fundacji Siedem Życzeń, która pomaga kotom potrzebującym pomocy. 



A jeśli skorzystacie z poniższego linku: ⇓


i kupicie książkę z polecenia Andrzeja -  25% zysków ze sprzedaży trafi na konto Fundacji KOT :) 


Także zachęcam gorąco do klikania. To kolejny, świetny sposób by pomóc kotom. Wy zyskujecie fajną książę o kotach, książka rozchodzi się jak świeże bułeczki, a przy okazji potrzebujące koty otrzymują pomoc. 


Jak tylko dostanę swój egzemplarz na pewno podzielę się z Wami wrażeniami, a tymczasem zapraszam do klikania i kupowania - książek o kotach nigdy dość! 😀


Pozdrawiamy!

5 listopada 2018

Listopadowe sprawy

Listopad, a pogoda nas wciąż rozpieszcza. Deszczowych i na prawdę brzydkich dni było niewiele i mimo porannego czy wieczornego chłodu w dzień jest bardzo przyjemnie - jak na listopad oczywiście 😃


A jesienne wieczory mają to do siebie że bezkarnie można wylegiwać się na ciepłym grzejniku. Sama przyjemność!




W dzień można jeszcze spacerować po zielonej trawce.. Ostatnio co prawda nieco mniej wypuszczam Andrzeja na ogródek, bo jak wracam z pracy popołudniami jest już chłodniej i boję się żeby się nie przeziębił.


Z niego taki domowy, ciepłolubny, nieprzyzwyczajony do niższych temperatur kot, a wiadomo że kotom też zdarza się chorować. A przy takiej pogodzie nietrudno zmarznąć. Może jestem nieco przewrażliwiona, ale mu nie dam leku na przeziębienie i po sprawie. 😅


A z innych rzeczy - chcemy Andrzejowi zmienić kuwetę na krytą. Do tej pory korzysta z otwartej, ale myślę że czas na zmiany. Chciałabym zwykłą, krytą kuwetę, np. taką. Macie jakieś doświadczenia z krytymi kuwetami, może polecicie konkretny model? 😊 Andrzej nie jest niskim kotem, więc myślę że raczej powinnam wybrać większą kuwetę, żeby spokojnie i bezstresowo mógł z niej korzystać.


Dodatkowo, przy przeglądaniu kuwet na zooplus moją uwagę zwróciła też kuweta Big Box:

Big Box kuweta dla kota
Co prawda wygląda jak wiadro od mopa 😆 ale ma trochę pozytywnych opinii, chociaż wiadomo że nie wszystkich zachwyca. Trochę się nad nią zaczęłam zastanawiać, ale boję się jak przyjmie ją Andrzej no i czy to na pewno dobre rozwiązanie. Może ktoś z Was o niej słyszał, korzystał (tzn. koty korzystały... ;)


To jak, poradzicie coś?

Z góry dziękuję za wszelkie kuwetowe porady - mam nadzieję że wkrótce jakąś wybiorę i Andrzej będzie mógł się cieszyć z nowej kuwety😊.


Pozdrawiamy serdecznie!

31 października 2018

Październik #10

Październik był w tym roku wyjątkowo piękny, prawda? Dużo słońca i ciepła - prawdziwa polska, złota jesień. Jeszcze dwa dni temu termometry pokazywały 20 stopni. Aż niewiarygodne! 



Ale październik się kończy, więc jak co miesiąc zdjęciowe podsumowanie.  Dziś pojawią się zdjęcia z telefonu, które tutaj na blogu raczej się nie pojawiały. Część można zobaczyć na instagramie lub facebooku, ale są też zupełnie premierowe. A poprzednie podsumowania możecie obejrzeć tutaj - styczniu, w lutym, w marcukwietniu, maju, w czerwcu, w lipcu w sierpniu i we wrześniu. 

Pamiętasz była jesień... zagrać Wam? 
 Ja nie pamiętam tak ładnego słonecznego października - tzn oczywiście były zawsze słoneczne, ładne dni, ale w tym roku mam wrażenie że pogoda rozpieszczała nas wyjątkowo. Andrzej ze słońca korzystał gdzie i jak tylko mógł.


A jak już znalazł pudełko, do tego pudełko akurat leżało tam gdzie padały słoneczne promienie nie mógł odpuścić! Mimo że pudełko nieco dla niego za małe, to i tak leżał tam dłuższy czas.





Wylegiwanie się pod oknem, codziennie rano - bo tam pada słońce - to już standard.



Nie wiem czy są poranki, kiedy Andrzej "nie korzysta"z tego nasłonecznionego miejsca.I wcale mu się nie dziwię, bo też bardzo lubię tam siedzieć, zwłaszcza jak rano jest tak pogodnie 😊


Z tak pięknej jesiennej pogody korzystaliśmy też na całego w ogródku. Andrzej też chętnie wychodził, ale dopiero jak już porządnie wygrzał się na słońcu w domu i jak na zewnątrz robiło się cieplej. Wieczorami albo rano nie było szans żeby wyszedł, a jak nawet to na chwilę i zaraz chciał wracać. Chyba nie lubi temperatur poniżej 10 stopni 😏



Dziś w dzień było 17 stopni - i Andrzeja ciężko mi było do domu zagonić!


Wieczorami, jak nie siedzi na ciepłym grzejniku to wybiera kolana (i to coraz częściej 😉). Jesienne wieczory chyba ogólnie sprzyjają temu, by koty stawały się bardziej towarzyskie. 


 Kanapa nadal oczywiście wygrywa - ale ile można siedzieć u człowieka na kolanach, nie? ;)



A co robi Andrzej jak chce jeść?  Kładzie się na stole! Tam nie sposób kota nie zauważyć.


Sposób na cierpliwego, czekającego kotka też działa - jak tak siądzie w kuchni nie ma szans, żeby nie dostał czegoś do jedzenia ;)


Smacznego!

Co by tu zbroić?
 Spacer na wysokościach w ramach małego treningu i dbania o linię 😉


A na drzemki w dzień Andrzej wybiera albo łóżeczko (o ile jest puste) albo łóżko.



A takiego kotka spotkałam wracając z pracy.


Mam wrażenie że październik bardzo szybko mi przeleciał, jak mrugnięcie okiem - ale okazuje się że całkiem sporo zdjęć mi się nazbierało. Mam nadzieję że nie znudziliście się andrzejkowym, październikowym pyszczkiem 😚


Pozdrawiamy serdecznie! 

22 października 2018

Jesienny kot

O tym że październik w tym roku wyjątkowo rozpieścił nas piękną pogodą mówić chyba nie muszę 😃


Ale przyznacie sami, że w tym roku jesień jest wyjątkowo piękna! Ruda i złota - jak Andrzej. 😄 Bo Andrzej to taki właśnie jesienny kot.






I n a koniec kilka jesiennych zdjęć - cieszmy oczy piękną jesienią - bo za chwilę (podobno już nawet od jutra) pogoda się pogorszy.





U Was też tak ładnie? Mimo chłodnych wieczorów,w tym roku mogę powiedzieć że lubię jesień :)


Pozdrawiamy!