26 sierpnia 2013

Micha pycha

Andrzej to łakomczuch - chyba jak każdy kot. Na dźwięk otwieranej lodówki przypędzi z każdego kąta. Jak usłyszy puszkę czy suchą karmę - to samo - leci na złamanie karku. A jaki potrafi być miły rano czy popołudniu, jak jest głodny: kot marzenie przytulanka do miziania, z podniesionym ogonkiem kroczy dumnie po domu i czeka, krąży koło mnie i koło miski, a po jedzeniu tak smacznie się oblizuje.
Serduszka, wątróbka i żołądki - jak przysmak raz na jakiś czas Andrzej uwielbia i zjada z wielkim smakiem

do tego chrupiąca karma sucha i oczywiście mokra z puszki, pełen serwis i bogate menu :)

3 komentarze:

  1. Jak on takie pyszności dostaje to się nie ma co dziwić że pędzi na złamanie karku :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)