2 września 2013

Walka z kłakami, czyli antihairball

Kiedyś nie wiedziałam że kot może się zakłaczyć. Nie wiedziałam też że koty jedzą trawę.
Mój kocurro nie miał na szczęście problemów z kłakami, dlatego że to jeszcze kocia młodzież i nie ma długiej sierści.
Ale nauczona doświadczeniem innych kociarzy -  kupiłam nasiona trawki dla kotów. Posadziłam w specjalnej doniczce a Andrzej nawet nie spojrzał i nie powąchał. Za to owies -  uwielbia. Jak widzi że mu podaje biegnie radośnie, skacze, a potem wcina ze smakiem,tylko pomlaskiwanie słychać.

pierwszy owies jaki miał
Karmy odkłaczającej typu Anti Hairball kupowałam, nie wiem jak i czy działa.
Ale myślę że na kłaki najlepsza jest  pasta( przynajmniej u nas działa). Polecanej przez wiele osób pasy Gimpet Andrzej nie polubił. Nawet jak ukradkiem dodawałam do jedzenia to też nie jadł, kręcił nosem i "zakopywał" obok miski. Nie dał się oszukać.

Potem kupiłam pastę Trixie. Na punkcie tego  kot dosłownie oszalał. Je prosto z tubki, tak co kilka dni. Jak wyjmuje tubkę to kot materializuje się natychmiast. Liże ją z takim namaszczeniem, przymknięte oczy - działa na niego jak narkotyk ;) nie może oderwać się od tubki. Nie wiem co tam dodają ale  działa, kot się nie zakłacza i nie ma z tym problemów -to proszę bardzo :)

omomom

mniam


pychota!



Reakcje:

16 komentarzy:

  1. A moje kocisko to właśnie gimpet woli..., ale rzadko podaję. Mają trawę na ogrodzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, trawka z własnego ogrodu najzdrowsza i naturalna :)

      Usuń
  2. Dziubul również lubi pastę odkłaczjącą. U nas sprawdza się Bezopet.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rudzielec jest śliczny. Potwierdzam bezopet jest najlepszy no i weterynaryjna karma Royal Fibre Response, garstka na tydzień i nie ma problemu z kłaczkami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bezopet jeszcze nie miałam, pewnie następnym razem spróbujemy :) Dużo osób poleca. Ja Trixie
    zamówiłam ze względu na cenę, bo bałam się że będzie jak z poprzednią.

    OdpowiedzUsuń
  5. No to już teraz wiadomo skąd te cudaczne miny i uśmieszki u Andrzeja się biorą! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No to już teraz wiadomo skąd te cudaczne miny i uśmieszki u Andrzeja się biorą! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No to już teraz wiadomo skąd te cudaczne miny i uśmieszki u Andrzeja się biorą! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie zlizywany jest Gimpet. Chyba działa, bo kot się nie zatyka ani nie wymiotuje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Też podaję jej Anty kłaki z Whiskasa, czasem trawę, ale chętniej je tę prosto z pola. :)
    Pastę muszę wypróbować, ale moja Whisky jest tak wybredna, że nie wiem, czy w ogóle na to spojrzy.
    Śliczny kotek! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. nigdy o tej paście nie słyszałam, może i mojemu kupię taką pastę jak tylko ją znajdę gdzieś :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mój Kajtek jest półdługowłosy[mieszaniec] i dostawał anty kłaczki whiskas ale woli trawke z ogrodu

    OdpowiedzUsuń
  12. Też musimy spróbować Trixie. Nana zjada Gimpeta jedynie z ukochanych przysmaków, a tak to trząsa na niego łapką :/ Choć lepsze to niż nic :) Szkoda tylko, że w osiedlowym zoologu ostatnio była tylko Gimpet :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamów w sklepie internetowym, może akurat jej zasmakuje, a tam zawsze taniej i większy wybór :)

      Usuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)