25 października 2013

Po niewłaściwej stronie

Kiedyś gdzieś przeczytałam, że kot zawsze stoi po niewłaściwej stronie zamkniętych drzwi.
Przykładów ( w życiu i w internecie można mnożyć tysiące):

skrob, skrob...



Janie, otwórz mi drzwi...

Kot Simona też
Andrzej co prawda nie wychodzi na ogródek, nie jest kotem wychodzącym, nie ma też balkonu - więc możliwości stania pod drzwiami i niekończących się próśb o otwarcie nie ma dużo. Ale żeby nie być gorszym od innych kotów swoją normę wyrabia.
Wystarczy, żeby ktoś wszedł do łazienki i zamknął drzwi - Andrzej po chwili już jest pod drzwiami i drapie.



Łazienka to chyba jedno z ulubionych pomieszczeń kota (oczywiście jeśli ktoś jest w środku). Wtedy można sobie pochodzić, pozwiedzać, wejść do wanny i przyjrzeć się w lustrze. Jak jest pusta łazienka - to nie jest tak atrakcyjnym miejscem, chociaż czasem zdarza się Andrzejowi przysnąć w umywalce lub w wannie.








 I wolność. I wystarczy zamknąć drzwi, by za chwilę słyszeć cichutkie drap, drap,drap.


I bajka zaczyna się znowu - tak można kilka razy. Najlepiej zostawić uchylone drzwi - wtedy Andrzej sam delikatnie łapką je sobie uchyla i się wślizguje po cichu.Na początku wielkie było moje zdziwienie: Andrzej sam uchylał sobie drzwi, myślałam - ależ mam zdolnego kota. A potem zobaczyłam kota u znajomej, który potrafiła sam wskoczyć na klamkę i otworzyć. Czyli koty i drzwi  to niekończąca się opowieść i zawsze czymś mogą nas zaskoczyć.




20 komentarzy:

  1. Kot u mojego chłopaka w domu tez takie akcje odstawia :D A jak już mu się znudzi przy drzwiach to kładzie się na zewnętrznym parapecie i miauczy :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do drzwi to masz 100% racji. Co do łazienki- mój kot zawsze musi rozsypać patyczki do uszu i z 1 uciec. Zawsze łapie kapiącą wodę z kranu. Zawsze stara się mnie wyciągnąć z przeraźliwym krzykiem z wanny :P Wie, że nie umiem pływać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. :))) fajny opis kocich zachowań!
    Koty to tak mają, że najbardziej fascynuje je to, co zamknięte, czego nie można i co jest niedostępne. A spanie w umywalce to w ogóle jakiś obłęd ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Futrkowiec kochany. Wejść musi, b inaczej się udusi. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny jest :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam zawsze otwarte drzwi do łazienki, mieszkam sama. Bury i tak umie sobie sam otworzyć. Andrzej też się nauczy, jak przestaniesz uchylać i otwierać, gdy drapie. Nauczyłam rodziców, że muszą się zamykać w łazience ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie zdecydowane te nasze koty, moje mają tak samo.
    Piękny kocur:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo się pięknie prezentuje w łazience :), jest bardzo długi :). A moje koty to jakoś tak sobie lubią łazienkę...

    OdpowiedzUsuń
  9. Andrzej jest baaaardzo fotogeniczny : )
    Powiem Ci, że moje koty też wszędzie za mną chodzą. Dzisiaj podczas robienia w łazience prania i czyszczenia wiatraka doszło do tego, że moje dwa kocury siedziały w wypełnionej do połowy suchymi ubraniami frani i gapiły się jak pochylam się nad wanną. Wyglądało to genialnie, bo wystawały im tylko głowy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo koty muszą we wszystkim pomagać i uczestniczyć ;)

      Usuń
  10. mam to samo, jak tylko wejde do lazienki i zamkne drzwi to taj cche wejsc, jak jest w srodku to cche wyjsc,a drzwi zamykam tylko jak sie kapie, jak tak to uchylam bo bym nie nadarzyla wstawac :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Znamy ,znamy ;))
    U mnie tylko do łazienki nie muszą drapać - bo mają wejście w drzwiach zrobione. Ale do pokoju Pańcia - wszystkie trzy drapią ,a do drzwi wyjściowych na korytarz Karmel - bo to on wychodzi z nim na papierosa ;)
    Potem często jest na odwrót i najlepiej żeby drzwi nie było - oczywiście lepiej dla kotów , a nie dla nas ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. U mojej Koci opcja:zamknięte drzwi nie istnieje.Najlepiej jak otwarte na całą szerokość,ale nie zawsze tak się da.Zostawiam więc uchylone i czasem obserwuję jak w w drzwi wsuwa się ostroznie czarna łapa,potem ucho,oko a na końcu cała Kocia.Na noc pozostawiam uchylone okno na balkon,bo tam wiosna,lato,jesień załatwiane są kuwetowe sprawy.Tak sobie ustaliła i nie ma zmiłuj. Kiedy ciepło to drzwi balkonu otwarte są bez przerwy,całą dobę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, Andrzej też wchodzi tak "w częściach". A kuweta na balkonie też fajny pomysł - w przyszłości wykorzystam :)

      Usuń
  13. U mnie zawsze są uchylone drzwi do łazienki bo tam jest kuweta :)
    Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas niestety kuweta nie zmieściła się w łazience, a o tym myślałam wcześniej, żeby kocia toaleta też była w łazience

      Usuń
  14. Ale fajny kotek:)

    http://freshisyummy.blogspot.com/2013/10/halloween.html

    Jeśli możesz obejrzyj ten filmik:)
    http://youtu.be/exNc0vQEsB8

    OdpowiedzUsuń
  15. Heh mam dokładnie tak samo z Wifi, wchodzi i wychodzi, wchodzi i wychodzi. Zawsze na jesieni nie może się przyzwyczaić, że już zimno się robi!!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie jest tak samo, zamknięcie drzwi do jakiegokolwiek pokoju zawsze wiąże się z wielkim protestem mojego kota ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Skąd ja to znam!:) Jak go sama nie wciągnęłam rękami to będzie stał i patrzył.
    Mój tata to zawsze mu mówił: "A co Ty specjalne zaproszenie potrzebujesz?:):)"

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)