5 grudnia 2013

Na pazury!

Ta śliczna babuleńka tylko tak niewinnie wygląda. Nie siedzimy sobie tak po prostu. To jest nasza metoda na pazurki.

Andrzej nie lubi (oj nie lubi to mało powiedziane) przycinania pazurków.  Trzymanie na kolanach - nie działa, bo Andrzej ucieka. Na śpiąco też się nie da - budzi się natychmiast. Na widok obcążków do pazurków chowa się i co najgorsze - drapie (a jak ma takie długie pazurki to drapie bardzo).


Kiedyś jak był mniejszy był bardziej ugodowy. Wystarczyło, podczas obcinania pazurków, dać mu coś do jedzenia - miałam zawsze jakąś śmietankę pod ręką i mały Andrzej tak namiętnie ją spijał, że zupełnie zapominał i nie zwracał uwagi że ktoś coś majstruje mu przy łapkach. Ale z wiekiem zmądrzał i już nie ma tak łatwo. Pazurki dla niego to świętość, więc nikomu nie pozwala ich dotykać.


Ale sposób znalazł się i na niego. Trzeba Andrzeja wziąć na kolana (najlepiej jak jest zaspany), zawinąć w kocyk lub ręcznik i mocno przytulić. Może nie jest to najprzyjemniejsza rzecz na świecie, ale nie znalazłam innego sposobu. Przynajmniej nie ma ofiar w ludziach.

Mimo to zawsze jest dużo krzyku i oburzony kot mruczy albo raczej warczy głośno. Mówi jak to wielka jest niesprawiedliwość, że ci źli ludzie chcą mu obciąć łapki (a to przecież tylko pazurki, które odrastają).

Czasem uda mu się uciec i zostaje wtedy z nierówno przyciętymi pazurkami.I zabawa zaczyna się od początku. Ogólnie Andrzej jest taki niedotykalski i wszystkie zabiegi pielęgnacyjne najchętniej wykonywałby sam. Ale sam się nie uczesze, sam nie przytnie pazurków. Do uszu też sam sobie nie zajrzy. W ogóle nie wyobrażam sobie jak niektórzy szczotkują swoim kotom zęby, albo czyszczą oczka!


Ale - to chyba już lubi - zawsze po obcinaniu pazurków dostaje przysmaki - i jeszcze się nie nauczył że obcinanie pazurków to nie obcinanie łapek. Na szczęście dosyć szybko wybacza nam tę wielką krzywdę (aż do następnego razu).


42 komentarze:

  1. Hehe właśnie skończyłam przycinać pazurki moim chłopcom :P Mały też bardzo tego nie lubi, na szczęście nie stara się drapać czy gryźć ale za to cholernie się wyrywa przez co obcinanie trwa z 20 minut. Z kolei Leon jest tak grzecznym kotem że jemu to zwisa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to trafiłam ;) Fajny musi być Leon, kot idealny :)

      Usuń
  2. mam tak samo! zawijam ja w recznik, troche jest warczenia,ale juz sie tak nie wyrywa, a po skonczonym zabiegu-przysmaki :)
    ladna z andrzeja babulenka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie tylko Andrzej bawi się w babuleńkę ;) Ale sposób dobry :)

      Usuń
  3. Szkoda, że nie zrozumiał, że obcinasz mu po to, by dać mu przysmaki. Może na co dzień dostaje za dużo przysmaków ;)

    Do twarzy mu w kocyku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może faktycznie, jakby dostawał przysmaki tylko po pazurkach to by się nauczył ;)

      Usuń
  4. Piękny kocyk!:) Dziękuję za ten post, potrzebowałam bowiem porady na temat tego, jak obcinać pazury mojemu baaardzo niechętnemu tej czynności kotu. U mnie też nie udaje się na przykład obciąć wszystkich potrzebujących tego pazurków naraz, zawsze kilka musi zostać...Taka już ich "uroda". Też nie wybrażam sobie czyszczenia oczu, uszu i tym podbnych, bardziej wymagających zabiegów higienicznych...Pozdrawiam Ciebie i Andrzeja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj kocyk albo ręcznik :) Jak na Andrzeja działa, to na twojego rozrabiakę też powinno ;)

      Usuń
  5. Wkurzona babuleńka i w dodatku drapie ;) Metoda z kocykiem jest dobra, w końcu ani kotu ani Wam nie dzieje się krzywda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weterynarz kiedyś mi poradził taką metodę :)

      Usuń
  6. Skąd ja to znam? Po każdym obcinaniu leczę rany nie tylko na rękach....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To racja, a koty potrafią drapnąć..

      Usuń
  7. Hahaa ja tak mam z dzieckiem :) krzyk i płacz przy obcinaniu paznokci, czyszczeniu uszu, nosa ... Ale moje dziecię roki już postępy i samo zaczyna pozwalać sobie obciąć pazurki tyle, że jak na razie to po jednej łapce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale dziecko przynajmniej nie podrapie :) I ma fajny sposób - po jednej rączce :)

      Usuń
  8. Na pazury jak i podawanie tabletek trzeba mieć swoje sposoby. Jakby nagrali dźwięki wydawane przy wszelkich zabiegach w moim domu to by nas oskarżyli o znęcanie się. ;)
    Ale jakie piękne są kocie stopy... na 6 zdjęciu piękna stopa... bym tykała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stopy piękne, ale Andrzej nie da dotknąć ;)

      Usuń
  9. Mam dwa zupełnie różne koty (albo one mają mnie ;) )
    Maja - przy obcinaniu pazurków też metoda na kocyk, między nogi i trzymamy kota. Oczywiście, że się szarpie.
    Bunio - kota między nogi, kot się kładzie i... mruczy, a ja obcinam po kolei. Luz totalny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie ciekawie, zwłaszcza Bunio, musi to lubić ;)

      Usuń
  10. Obcinam pazurki tylko jednej bestii, bo druga robi to sama na drzewach :P
    Ale u mnie na szczęście nie ma takich perypetii :) jak po maśle nam idzie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojej babuleńka jest drapieżna. Za to śliczna i ma piękne wibrysy.
    My na szczęście nie mamy takiego problemu. Kot na ręce i tniemy. Nie powiem, żeby to lubił, ale grzecznie znośi. Oczywiście po wszystkim też dostaje przysmaczek.

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas aak chodzi o pazurki, to Moli już nigdzie nie ma ; D

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas to samo z Atomem, lata z polową obciętych pazurków :) pięknie Andrzej w kocyku wygląda, trochę tak mikołajkowo :) a te wąsiska....

    OdpowiedzUsuń
  14. Wygląda jak prawdziwy św. mikołaj. Piękny jest. Stosuję tą samą metodę z kocykiem-jest nie zawodna!

    OdpowiedzUsuń
  15. Uff, dobrze,że moje rybki nie wymagają obcinania pazurków ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z moim kotem najwięcej było 'zabawy' przy dawaniu tabletki od robaków, za każdym razem trzeba było wymyślać jakąś inną metodę :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z tabletkami też walczyliśmy, na różne sposoby ;)

      Usuń
  17. Biedaczek, tak torturować biednego kocika ;-)))
    My nie obcinamy naszym pazurków, ale oczka im czyszczę, do uszek zaglądam, nawet krople do oczu zapuszczałam, ale ... podanie tabletki na odrobaczanie to wyższa szkoła jazdy, prawdziwe tortury dla nas i kotów. Czyszczenie zębów też odpada, niestety. Ech te futra, nie zdają sobie sprawy, że to dla ich dobra. Buziaczki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie i myślą że dzieje im się krzywda. I nie da rady wytłumaczyć że to tylko dla ich dobra :)

      Usuń
  18. Ja mam kota identycznego, jak Andrzej, ale obciąć pazurków nie dam rady. Muszę do weta, tam kot jest trochę niepewny i wet go pakuje pod pachę to jakoś daje rade mu obciąć :) Sposób z kocykiem też był wypróbowywany, ale na niego nie ma mocnych w domu. Kociara.

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie szczęśliwie nie ma z tym większego problemu, mimo niezadowolenia nigdy mi się nie oberwało pazurkami :) Ale coś za coś: moja Kiciowanie jest tak cudnie ryża!

    OdpowiedzUsuń
  20. "Jak ujarzmić kota". Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  21. :) to dobry pomysł, taki kocyk :). Ja tylko biorę na kolana i mocno trzymam. Czasem na dwa razy... ;). Smakołyk też obowiązkowo. Ślicznie Andrzej - babulinka wygląda :D...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez kocyka się nie daje i za bardzo drapie :)

      Usuń
  22. Jejkuuu jaki słodki :) zawsze marzyłam o właśnie takim rudym kotku :) ciekawa metoda na obcinanie pazurków ;p

    OdpowiedzUsuń
  23. Bidulek XD my stosujemy metodę na śpiocha ciamkacza ;) jak mały przysypia i zaczyna cmokać moją rękę rach ciach obcinamy pazurki ;)
    Remont skończony, no może jeszcze kilka rzeczy zostało, ale to już kosmetyka.
    Jeden nowy lokator już jest :) na razie się oswaja w nowym mieszkaniu bo za nic nie chciał się dać zbadać wetowi, tak więc nie wiemy czy chłopak czy dziewczyna ;) drugiego od 2 dni nie ma :( jutro idziemy po raz trzeci go szukać, mam nadzieję, że znajdziemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę doczekać się na zdjęcia nowych mieszkańców :)

      Usuń
  24. Współczuję i wam i jemu. Mój pierwszy kot Miau, też nie dawał sobie w kaszę dmuchać. Pazury obcinała tylko najmłodsza w rodzinie córka. Znalazła metodę siedzenia w wannie, bo bardzo bał się kąpieli.
    Miłek jest całkowicie obsługowy, można z nim zrobić dosłownie wszystko. Nowa wetka nie mogła uwierzyć, tym bardziej, że miała złe doświadczenia ze syjamskimi. On na to sprzedał jej całusa prosto w nos.
    Pozdrówki i pogłaskanki.

    OdpowiedzUsuń
  25. Co za urocza babuleńka :)
    Przycinanie pazurków to musi być prawdziwa katorga, nie tylko dla Anrdzejka, lecz dla wszystkich kociaków, u których zabieg ten jest koniecznościa... Na szczęście później jest nagroda w postaci smakołyku :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ojej, ale milusiński śmieszek:) U mnie podobny problem jest z jednym z kociaków: unikamy obcinania pazurów, bo krzyczy wówczas jakby go ktoś obrywał ze skóry:(

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja moim kotom nie obcinam pazukrow poniewaz uzywaja one drapaka. Ale pomysl z kocem swietny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)