22 stycznia 2014

Na dachu

Nowe piętro w pudełkowym apartamentowcu i znów Andrzej może leżeć na dachu. Do tego piętro przeszło remont i jest nowa dekoracja. I nikt nie ma wątpliwości do kogo należy.

I tak Andrzej spędza całe dni. Od rana do wieczora, z przerwą na codzienne kocie obowiązki i przyjemności, czyli jedzenie, zabawę, spanie, bieganie.. i tak w koło.



Śpi w każdej możliwej pozycji, zmienia się z lewej strony na prawą i odwrotnie.



I wzdłuż też można poleżeć, na całej długości pudełka, w końcu Andrzej to długi kot.


Ostatnio chciałam leniwego Andrzeja nauczyć aportować. I wygląda to tak, że rzucam piłkę, Andrzej za nią biegnie w podskokach, dotyka i ucieka w drugą stronę. I ja znowu rzucam piłkę, Andrzej biegnie.. i tak wiele razy. 

O tym, jak przekazać mu żeby mi piłkę przynosił nie mam pojęcia. Ale mam nadzieję że w końcu się porozumiemy. Może Andrzej usłyszy co do niego mówię przez swoje wielkie uszy? :D


A to mnie bardzo rozśmieszyło. No może aż tak bardzo nie przytulam się do Andrzeja - pewnie już straciłabym oczy ;)
Furminator jest w użyciu prawie codziennie, ale Andrzej pozwala sobie tylko na kilka chwil czesania potem są pazurki i zęby. Nie chce na siłę, ale powoli, bardzo powoli wyczesujemy Andrzeja ze zbędnej sierści. 
znalezione TU

41 komentarzy:

  1. O ! jakie fajne pudełko Andrzejek dostał ;) Widzę, że też jest dużym kotem, nasza to samo. Co do aportowania to Nitka bardzo lubi i hm miała to we krwi od małego nam aportuje szczególnie swojego ukochanego łosia i małe myszki ;) Andrzejek pewnie z czasem też się nauczy a jak nie to i tak dla niego jest to świetna zabawa w końcu z jego ukochanym człowiekiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabawa jest, ale może koty aportowanie mają we krwi (lub nie mają) :)

      Usuń
  2. Ech, to jest klawe życie, mieć wyremontowany pałac i móc wylegiwać się na dachu z widokiem na pół miasta :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Pudełko rewelacja . Świetnie wyglądają litery-Ja bym nie umiała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też niestety nie moje dzieło ;) Nie mam cierpliwości do takich prac :)

      Usuń
  4. Obrazek rewelacja, od razu z Lakim mi się kojarzy, a właściwie z tym, jak po takim przytulaniu i zabawie z nim wyglądam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kochane sierściuchy, czy kot czy pies ;)

      Usuń
  5. Pudełko świetne :) i Andrzej rzeczywiście długi i długouchy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się czasem wyciągnie to kawał kota jest ;)

      Usuń
  6. jaaaaaki kaarton!! to jest dom rewelacyny!!! ; o

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje grubasy na szczęście są bardzo grzeczne, i spokojnie mogę tulić ich brzuchy, i faktycznie, później mam pełno sierści w nosie - a przy moim uczuleniu to jest smarkanie przez pół dnia. Ale czego nie robi się z miłości do mruczków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie masz, że tak Ci się dają :)

      Usuń
  8. Jakie pudełko, widać, że ktoś tu Andrzeja bardzo kocha :) boskie to zdjęcie z rozpłaszczoną rudą żabą ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Andrzej to taki kochany, czasem żabowaty stwór ;)

      Usuń
  9. Andrzejku, jaką Ty masz willę! :) Ale się Twoja Pani napracowała. Szkoda tylko, że śpisz na dachu, chociaż z drugiej strony - możesz wyglądać przez okno i z góry patrzeć na wszystkich i wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dach jest najbardziej ulubiony, bo najwyżej ;) A co ciekawe to nie pani się napracowała, tylko pan :O

      Usuń
  10. Wypasiony karton dla żaby :)

    Aportowanie to chyba wrodzona sprawa. Brudna aportuje tylko patyki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Najlepsze jest to zdjęcie od tyłu, z zadkiem (tudzież kocią szyneczką) na pierwszym planie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja właśnie tak przytulam się do Arka :) na szczęście nigdy nawet nie próbował drapać mnie po twarzy :) ale oczywiście potem jestem cała w sierści hehehe

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale Andrzej ma świetną chatę!
    Z tarasem na dachu... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Rewelacyjna kocia budowla. Widać, że Andrzej jest szczęśliwy. :)
    A z tą sierścią to niestety nasz chleb powszedni. Wystarczy się przytulić do kota, a ma się ofutrzenie na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dalmatina i wszędzie jego kłaki latają...;/ Mogłyby sie te zwierzęta nie lenić :)

      Usuń
    2. Nie wspominając o sierści na ubraniach, w szafie, na kocu.. :) Kot jest wszędzie :)

      Usuń
  15. cudowny ten Andrzej :D czasem wygląda jak kurczak, a czasem jak chleb :D (sorry, sesja ryje mi banię). bardzo fajny kocur!
    życzę powodzenia z tartą ;) nie jest taka trudna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, fajne porównania :) A tarta będzie w weekend :)

      Usuń
  16. Jaka jest historia Rudego? Jak do Was trafił?:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale on jest grzeczny <3 Moje kociaki to już by to pudełko rozniosły. Bestie, nie koty :D
    Macie już u siebie śnieg? Cieszy się Andrzejek? : ) Mój Racuch ciągle siedzi z wielkimi oczami przy oknie i się gapi : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzej to już nawet na śniegu był na spacerze ;)

      Usuń
  18. ;) czytam obecnie książkę "Szpieg w konfesjonale". Oczami kota opowiadane ;) świetnie się czyta, miłośnicy kotów powinni mieć dobrą zabawę :)


    P.S. Taaa... wymówki są człowiekowi bliższe niż koszula... takie mam czasem wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka mnie zachęciła! :) Musi być super :)

      Usuń
  19. Świetne pudełko dla koteczka ;) na pewno jest z niego zadowolony ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. To pudełko jest mega wspaniałe. Panna Miau zazdrości:))) Wiesz co, nie mogę się napatrzeć na Andrzeja!

    Pozdrowienia!:))

    OdpowiedzUsuń
  21. drapacz chmur rośnie :) pozdrowienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny karton! Tak niewiele trzeba kotom do szczęścia :D

    OdpowiedzUsuń
  23. jejku jak on ślicznie obpłapał to pudełko ;***

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)