15 stycznia 2014

O czym myśli Andrzej?

Ja myślę czym karmić Andrzeja, żeby był zadowolony a on ma to gdzieś. Ważne żeby miska była pełna i na czas. I żeby było smacznie.
On się nie martwi tym, co je i że czasem zawartość miski wyląduje na dywanie. Kot głodny to kot zły. A kot najedzony śpi albo wypoczywa.  A wiadomo że najlepiej wypoczywa się tam gdzie można trochę poprzeszkadzać - na przykład na gazecie lub książce.

Albo - jak ostatnio coraz częściej - na kolanach, i to na MOICH kolanach!


A ja wtedy taka szczęśliwa jestem. I Andrzej już wie, że zawsze można przyjść i wysępić jakiś koci smakołyk. Bo przecież taki mały, marudny kotek nie może być głodny ani przez chwilę. 


Teraz,jak karmię go na razie tylko suchą karmą proszę sobie wyobrazić jego OGROMNE rozczarowanie w porze śniadania czy kolacji. Zamiast miseczki pełnej karmy ma chrupki! Rano przy każdym otwarciu lodówki kot już jest - i czeka na otwarcie puszki, patrzy wymownym wzrokiem na mnie i biegnie do miski... Bo zawsze rano przed wyjściem do pracy karmę dostawał i popołudniu też - otwarcie lodówki to jednocześnie miska pełna jedzenia. A teraz tylko chrupki. Nawet nie chce sobie wyobrażać jak bardzo musi być zawiedziony.

A na koniec: O czym myślą koty?

26 komentarzy:

  1. Skąd ja to znam ;) lodówka okupowana, klawiatura od kompa też tylko jakoś na kolanach nie chce spać woli fotel obok ale przeważnie zawsze z Nami w pokoju bo Nitka to towarzyskie kocię :) Jak Andrzejek zatęskni za mokra karmą to będzie mu lepiej smakować :)) Nitka się już odzwyczaiła i wie że ma tylko suche w misce, przestała być też łapczywa i zostawia sobie na później chrupki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, chrupki Andrzej zjada wszystkie na raz. Ale jak Nitka się nauczyła, to może i on w końcu zmądrzeje :)

      Usuń
  2. Andrzej wygodnicki. ;)
    Moje futra są najbardziej zadowolone wtedy, gdy zjedzą to, co same upolują. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje oba koty w tym samym czasie nabierają ochoty na wypoczynek na mnie i jeden zajmuje kolana, a drugi brzuch:) Też nie skaczę z zachwytu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz fajnie ;) I potem nie mogę wstać bo KOTY na mnie leżą :)

      Usuń
  4. Może chociaż gotowanego kurczaczka? Albo serduszko drobiowe? Albo rybkę? Aniu, no jak możesz głodzić biednego kotka, już prawie ledwo go widać ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś się ugięłam i były serduszka ;) Andrzej cały szczęśliwy :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. On by chciał, pewnie tylko na to czeka :D

      Usuń
  6. A planowany jest powrót do puszek za jakiś czas? Może ta przerwa zrobi swoje, i będą się "lepiej przyjmować"?
    Moje futra właśnie pochłonęły wątróbkę z warzywami i mają taaaakie pełne brzuchy, że nie mają siły się gonić po domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, puszki są i czekają aż Andrzej zatęskni za ich smakiem. Póki co sucha karma, a wątróbkę planuję przygotować niebawem :)

      Usuń
  7. Niestety kocury lepiej jest karmić karmą mokrą ,
    bo zaczną się problemy z przewodem moczowym i kamienie...
    Nie od razu oczywiście, ale będą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, dlatego chcę za parę dni wrócić do puszek, mam nadzieję że obejdzie się bez problemów.

      Usuń
    2. To młody kot, więc na pewno dasz radę,
      bo teraz coraz więcej osób o tym wie...

      Usuń
  8. Koty myślą o niebieskich migdałach i o dobrym jedzonku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochany Andrzejek, cieszę się, że już się dobrze czuje:)

    Pozdrowienia dla Was obojga!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja wiem, on myśli o tym jakby tu się najlepiej do tych smaczków dobrać i to jeszcze w taki sposób, żeby nikt nie zauważył ;)
    Sępik jak mój pieszczoch ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pewnie tym bardziej pieszczoch im bardziej głodny ;)

      Usuń
  11. hm na razie może i jest zawiedziony, ale przywyknie :) Jak moje przestawiałam na suche też był zawód, a teraz jest zawód, jak jest mokre! :) Powodzenia! Oby ta karma zostawała w brzuszku a nie lądowała na dywanie :)

    A Andrzejek na Twoich kolankach ładnie wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to chodzi, żeby było bez żadnych takich przebojów :)

      Usuń
  12. Mięso, mięso, mięso, mięso... SEN! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Tego kota to Ty masz ślicznego ;) mój myśli co by zrobić żeby coś zjeść ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny kociaczek, choć się ich boję :/

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie jest dokładnie to samo! Witek uwielbia puszki, ale ma biegunkę po nich i nie rozumie dlaczego ich nie dostaje.....najgorzej jest przy otwieraniu puszki z kukurydzą, bo on jest wtedy pewny, że to już na pewno dla niego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, a to rozśmieszyłaś mnie tą kukurydzą :) Puszka to puszka, dla kota nie ma różnicy, ale za to jakie rozczarowanie ;)

      Usuń
  16. kabanoski mniam mniam :D Kiedyś jednego niechcący wsadziłam do buzi -,- potrzebowałam ręki i zapomniałam że to dla kota (chyba myślałam że to długopis) -,-

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)