17 lutego 2014

Dzień kota!

obrazek stąd


Dziś wielki dzień, bo dzień kota. Wszystkiego najlepszego dla wszystkich kotów - białych, pręgowanych, niebieskich, rudych, czarnych, dla tych rasowych z rodowodem i zwykłych dachowców. Dla blogowych kotków i dla wszystkich innych też - a najwięcej dobrego dla kotków wolnożyjących i bezdomnych. I dla rysi, bo rysie to też koty, do tego jest ich bardzo mało - tylko 40 i grozi im wyginięcie, więcej o tym na Facebooku: Ratuj rysie i TU.
Zdjęcie Andrzeja zarysiowanego, z akcji #ratujrysie


A to mój osobisty ryś ( śpiący i niegroźny, z małymi pędzelkami na swoim dużych uszach)

A o tym czego można życzyć kotom lepiej nie powiem, niż sam Franciszek Klimek:


Kotu potrzeba niewiele:
Pogłaskać go tylko w niedzielę,
w poniedziałek, wtorek i w środę
leciutko podrapać go w brodę,
w czwartek, w piątek i w sobotę
pobawić się trochę z kotem
i w niedzielę – znów niewiele.
A jeśli ci się uda

pokochać go troszeczkę
i tym co mu smakuje
napełnisz mu miseczkę

i mocno postanowisz
nie oddać go nikomu
i zgodzisz się by czasem
porządził trochę w domu,

to zauważysz potem
(to zresztą przyjdzie z wiekiem),
że będąc bliżej z kotem,
jesteś bardziej człowiekiem.

A tym wszystkim którzy kota jeszcze nie mają - życzę kota na punkcie kota!



Znalezione tu
I myślę że Andrzej też nie jest przekonany do idei jednodniowego świętowania dnia kota, więc przy składaniu życzeń ugryzł mnie w głowę. No ale się przytulił - przez chwilę. 

A potem jak to zwykle bywa, wybrał kurczaka i swego pana sługę - w końcu faceci zawsze trzymają sztamę :)

A tak będzie wyglądał dzień kota u mnie w domu za rok - czyli rudy Andrzej i jakaś piękna niebiesko-szara koteczka:)


obrazek stąd

A to takie żarcik na koniec,lekko polityczny ale o kotach - przyprawił mnie o niezły atak śmiechu w pracy: 500 zł. na kota.
Miłego świętowania dla kotów i dla ich personelu - usługujmy małym tygrysom jak zawsze, w końcu "Obcując z kotem, człowiek ryzykuje jedynie to, że stanie się wewnętrznie bogatszy"

32 komentarze:

  1. ależ on ma wąsiska! :) pogłaszcz go od nas koniecznie :) i zgadzam się ze wszystkim co powyżej...nie wyobrażam sobie życia bez moich chłopaków :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego najlepszego dla Andrzeja ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały! I widać, że jest kochany :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepsze myszki dla Andrzejka! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z taką opieką to on chyba nawet nie zauważa, że święto dzisiaj ma.
    Dudek też nie lubi przytulanek i w głowę gryzie :>

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kota! Przesyłam Ci buziaczki i głaski! Ej, Andrzejku, mam kota na Twoim punkcie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Alez to prawdziwy ryś!najpiękniejszemu Rudzielcowi najpiękniejsze zyczenia przekazuje Frania wraz z porcją miziania!

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam patrzeć na kocie uszy pod słońce, wtedy właśnie kiedy widać to jak cieniuteńkie są. najlepsze życzenia dla Andrzeja :*

    OdpowiedzUsuń
  9. cytat na końcu najlepszy ;) Andrzej z tymi pędzelkami niejedną kotkę by poderwał, przystojniak ;) rysie są najśliczniejsze, ja to uwielbiam wszystkie kotowate zwierzaki ;) te ich uszy i łapcie są śliczne po prostu. kotów nie da się opisać, dla mnie to istoty doskonałe. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkiego kociego Rysiu=Tygrysiu=Misiu ... dla Pańci tez :-)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Oooo... to gryzonie jedne. Małpa niebieska też mnie dziś dziabnęła. Zmówiły się, czy co?
    Uwielbiam pysio Andrzejka <3
    Wszystkiego najkociego :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkiego najlepszego dla Andrzeja z okazji jego święta. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie mogę, ależ on zrobił minę u Ciebie na rękach :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie sobie dziś pomyslałam po kolacji , muszę zajrzeć do Andrzeja :-) Mój Tygrys dostał dziś dwie myszki , także było troszkę zabawy, do pierwszej słabości, padł :-) Wszystkiego dobrego :-*

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszystkiego najlepszego dla Andrzejka i wszystkich innych wąsatych słodziaków :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystkiego najlepszego Andrzej od ciotki. ;) Niechaj Ci wiosenny bocian przyniesie w końcu jakąś siostrzyczkę.... ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Spóźnione, ale szczere: Wszystkiego najlepszego Andrzej!

    OdpowiedzUsuń
  18. 100 myszek Andrzejku w dniu twojego święta :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. A to spóźnione Serdeczności dla Super Kota :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Sto lat dla twojego kota! moja łobuziara Muffinka dostała z tej okazji tunel i oczywiście pogardziła nim i woli chować się w reklamówkach :D Ah te koty!
    Pozdrawiam i obserwuję treepsy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Moje koty ubchodziły go uroczyscie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. No moje to taki dzień mają każdy jede ale też zostały wycałowane wczoraj :P i nawet kabanos sięsię znalazł w wersji podwójnej :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Na Arek też świętował :) cały dzień leżał, jadł i bawił się piłką...on to ma cały rok Święto ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak ja mogłam ten dzień przegapić...!?!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  26. spóźnione życzenia, ale szczere i gorące ;3

    OdpowiedzUsuń
  27. Wszystkiego dobrego :), piękny Andrzej w roli kota :). Komiks śmieszny, a te 500 zł baaaardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Andrzej to najlepszy kot jakiego widziałam! Wszystkiego najlepszego dla kotów!

    http://dolce-heart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Kiedyś nie lubiłam kotów tylko psy. Aż do dnia kiedy mój tata pojechał z pracy do innej miejscowości oddalonej od nas o 100 km. Widział jak na ulicy siedział biedny schorowany kot, potem spojrzał raz jeszcze i kota nie było. Przyjechał do domu opowiadał o tym kocie. Zrobiło się nam przykro, że ludzie potrafią tak zwierzę wyrzucić. Jakie było nasze zdziwienie kiedy otwarł drzwi od busa i wyskoczył kot :) Od tej pory z nami został. Od razu pojechał do weterynarza po niezbędne szczepionki i był z nami parę dobrych lat:) Nawet przeżył przeprowadzkę. Z początku się nie lubiliśmy, a później i ja szukałam jego bliskości i on mojej. Nie raz wskakiwał mi na kolana kiedy siedziałam przy komputerze albo właził po cichu w nocy do łóżka (Może nie zauważy :P ) Nauczyłam go gadać, bo się naoglądałam filmików na YT. Potrafił się z nami przywitać rano - powiedział HALO. A kiedy chciał mleka albo pysznej szyneczki prosił jak piesek, ale po swojemu w kocim języku:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)