29 marca 2014

Co je Andrzej

Dziś trochę o tym co je Andrzej. Kiedyś pojęcia o tym jak i czym karmić kota pojęcia nie miałam. Tzn. wiedziałam że koty piją mleko, jedzą myszy, ptaszki czyli to co same upolują i czasem dostają coś ekstra - jakieś mięsko, szyneczkę, resztki z obiadu i raz na jakiś czas jakąś saszetkę whiskasa.
obrazek stąd 
Potem pojawił się Andrzej w domu - i pierwsze co wybrałam się do zoologicznego sklepu, i zakupiłam karmę Babycat RC. Paszteciki i maleńkie chrupeczki - w sam raz na mały pyszczek kociątka.


Potem były inne karmy, wszystkie po kolei - te reklamowane i znane wszystkim i te mniej znane. Do tego mleko, jogurt, serek - do pewnego momentu mały rudzielec za tym przepadał. I między czasie odkryłam, że zakupy dla kota przez internet wychodzą dużo taniej, niż pojedyncze puszki kupowane w sklepach stacjonarnych.


Ale później, powoli zaczęłam czytać różne fora internetowe i artykuły na temat żywienia kotów. 
Karma, która ma w składzie 4-8% mięsa niekoniecznie musi być taka dobra. Bo co musi być jeszcze dodane żeby "mięsne"kawałki wyglądały tak ładnie? Poza tym większość tych karm zawiera zboża, kukurydzę, węglowodany różne wzmacniacze smaku - czyli coś w rodzaju naszych fast foodów i przekąsek - szybko i na chwilę można się najeść, koty to lubią, jest pachnące, ładne i smaczne, ale czy zdrowe?


Poza tym, skoro kot to mięsożerca to jak ma najeść się karmą, która ma w sobie kilka procent mięsa? Oczywiście, karma bez zbóż to też nie wszystko - musi być dobrze zbilansowana. Ale to temat już dla bardziej zaawansowanych.

I tak przeszłam (zainspirowana głównie poradami na forum str.koty.fora.pl - polecam) na karmę która ma w składzie więcej mięsa. Na początku zachłysnęłam się wiedzą, teraz już połączyłam teorię z praktyką, zweryfikowałam o swoje możliwości (również finansowe) i upodobania kota.

Wiem, jakich karm Andrzej nie lubi, po jakich niestety wszystko zwraca, są karmy których nie ruszy tylko zakopuje. Nie lubi monotonii - jak za długo dawałam jedną karmę( tak było z Animondą i Smillą) to co z tego że ją jadł, jak wszystko lądowało na dywanie. Więc osiedlowe kotki dostały nieraz karmę "po Andrzeju", raz też zawiozłam puszki do domu tymczasowego z 20(!) kotami i mam nadzieję że im smakowało.

Teraz Andrzej ma Bozitę, Catz Fine Food i GranataPet. Plus puszki Felixa i paszteciki Winstona, który ma masę wariantów smakowych, więc dla wybrednego Andrzeja taki mix smaków i konsystencji jest idealny.


Czasami kupuję różne inne karmy, "marketowe". Może i nie są to karmy "z wyższej półki", z dużą zawartością mięsa, ale co zrobić jak kot czasem na wszystko inne kręci nosem?

Bardzo fajny poradnik jak żywić kota zdrowo i niedrogo jest TU - trafiłam kiedyś na niego przez stronę na facebooku. Wiele pytań i wątpliwości zostało rozwianych - np. :

Lepsza karma nie musi być droższa! Co więcej - zazwyczaj lepsza karma okazuje się dużo tańsza. Wystarczy spojrzeć na ceny w zestawieniu - kilogram karmy bezzbożowej dobrej jakości można kupić już od ok. 15 - 17 zł.
A ile kosztuje kilogram reklamowanej karmy typu Perfect Fit albo Purina? Obie zawierają głównie zboża! Ile kosztuje kilogram karmy Royal Canin, której skład również opiera się na zbożach? Łatwo policzyć ;)
Dodatkowo: by się najeść, kot potrzebuje mniej karmy dobrej jakości niż karmy śmieciowej. Zatem będzie jadł mniej karmy bezzbożowej niż aktualnie zjada karmy ze zbożami. Będzie to widoczne również w kuwecie - kot karmiony karmą ze zbożami wydala niestrawione zboża, co sprawia, że zużywa więcej żwirku a kuweta bardziej śmierdzi.
No i zdrowa karma zwiększa szanse na długie i zdrowe życie kota - czyli mniejsze wydatki na weterynarza. (cytat też stąd - KLIK)

 Z karmą suchą nie ma problemów - już dość długo mamy Taste of Wild - karma bezbożowa, tania, wydajna i Andrzejowi służy :) Innych bezzbożówek jeszcze nie kupowałam, ale przymierzam się - jak skończą się zapasy ToW. Innych karm suchych właściwie nie kupuję, te wszystkie kolorowe chrupki, różne rodzaje, kształty zupełnie mnie nie przekonują - zwłaszcza jak widzę ile procent mięsa mają w sobie. 

Tak na co dzień, rano i popołudniu Andrzej dostaje karmę mokrą, wieczorem i na noc - sucha. W ciągu dnia, jak jest sam (długo niestety, bo aż 9 godzin) ma suche do chrupania, jak zgłodnieje. Na szczęście wodę pije, i z miseczki i kranu też (czasami). Zauważyłam też że jak je więcej suchego to pije wodę - czyli sam sobie uzupełnia braki - więc mam nadzieję, że z nerkami nie będzie problemów.

Andrzej dostaje też żółtko raz na jakiś czas, drobiowe żołądki i serduszka, czasem fileta z kurczaka, jakąś rybkę, a nawet szyneczkę (jak mówiła weterynarz tego nie wolno, ale czasem tak prosi!). Do tego różne kocie przysmaki - felix, dreamies, smilla, winston.. co się nawinie i jest dobre do chrupania. 

Ale z tego co widzę, to ile weterynarzy tyle opinii co do żywienia kota. Do tej pory z Andrzejem byłam już u trzech (przez przeprowadzki) i każdy miał inne podejście. Albo gorąco polecane rozreklamowane wszędzie RC - i suche i mokre. Albo tylko karma sucha (też oczywiście RC), różne rodzaje - na wrażliwy żołądek, kłaczki..Ostatnio Pani mocno odradzała karmę mokrą - że ma za dużo konserwantów, i lepiej kota karmić dobrą (zgadnijcie jaką) karmą suchą plus surowe mięsko.

Chyba też, każdy kto ma koty ma swoją teorię na temat ich żywienia. A jeśli nie teorię, to po prostu sposób - koty to lubią, są zdrowe, dobrze tolerują - więc jedzą, to co lubią. Ja jeszcze trochę próbuję rozgryźć Andrzeja pod względem tego co powinien jeść - co jest zdrowe, smaczne, w miarę w dobrej cenie i co Andrzej lubi i nie kręci nosem. Czytam różne fora, komentarze, blogi.. analizuję i obserwuję jak są przyjmowane kolejne karmy i smaki. Wszystkie uwagi i porady - chętnie przyjmę, w końcu to mój pierwszy kot, więc pewnie wiele jeszcze muszę się nauczyć.

Miłego weekendu życzymy wszystkim i smacznego przede wszystkim, skoro jesteśmy w temacie jedzenia!

56 komentarzy:

  1. Aktualnie jestem w trakcie poszukiwania suchej karmy, które będzie smakowała moim dwóm kociastym : ) A dzisiaj po powrocie od dentysty wybieram się do mięsnego po jakieś serduszka dla nich, bo dawno nie jadły i na pewno się stęskniły : ) Albo może filecik im kupię : )
    To piękne, że tak dbasz o Andrzeja : *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z serduszek na pewno się ucieszą :) A suchą polecam Taste of Wild, właściwie to Andrzej poleca :)

      Usuń
  2. Mój kotek też miał wybrane karmy, niektórych nie lubił w ogóle. No i baaardzo uwielbiał mleko, chociaż słyszałam, że nie jest już takie korzystne dla dorosłych kotów :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre koty lubią, Andrzej już niestety nie :)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy post . Trochę się dowiedziałam i zajrzę też na polecane przez ciebie fora :)
    Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo kopalnie wiedzy nie tylko o jedzeniu dla kotów :)

      Usuń
  4. Ładną i zdrowo wyglądającą sierść ma Andrzej. Moja kicia najbardziej lubiła surowe ryby:) A najbardziej nie znosiła wędliny, takiej nie z górnej półki - to chyba o czymś świadczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty to testerzy jakości - a wędliny, niestety, nawet te lepsze pozostawiają wiele do życzenia.

      Usuń
  5. Andrzej jest taki kochany, Arbuz mokrej nie rusza w ogóle, ale za to opanowaliśmy czesanie niemal do perfekcji, o dziwo dużo więcej z niego jest sierści niż z długowłosej Kiwi.
    O kurcze nie znam tej karmy, Rudy je różne rzeczy, dostaje ryby, czasem jajka, raz na jakiś czas trochę śmietany, surowe mięso też nie aż tak często, ale karmię go perfect fitem ;/ i właśnie czytam, że to błąd ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile kotów tyle gustów co do karmy :) A Taste of wild spróbuj, bo koty lubią i jedzą chętnie, z tego co wyczytałam :)

      Usuń
  6. Chyba wypróbuję Taste of Wild, bo wiele osób ją chwali ;) Muszę przyznać, że Andrzej był słodziak jako maleńki koteczek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, Andrzej ją chrupie ze smakiem, a i jak na karmę bezzbożową nie jest droga :)

      Usuń
    2. z tego co poszperałam, to chyba nie ma z kurczakiem? jest z dziczyzną i rybami?

      Usuń
    3. Zgadza się, są dwie wersje: Taste of the Wild Rocky Mountain Feline i Taste of the Wild Canyon River Feline, z tymże ta Rocky Mountain czyli z dziczyzną jest lepsza pod względem składu, tak wyczytałam i tą głównie Andrzej je, chociaż mielismy też tą drugą.

      Usuń
  7. Ale on był mały słodziak :) super post, miłego weekendu dla Was :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty szybko rosną, też są słodkie, ale mały koteczek to czysta słodycz :)

      Usuń
  8. haha, jaki on bym malutki do tej niebieskiej miseczki...ciekawy post
    do kazdego kota trzeba podejsc idywiduialnie, to jakie ma potrzeby i upodobania...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, koty też mają swoje gusta i guściki ;)

      Usuń
  9. Rudy kotek, najpiękniejsze stworzonko świata :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu, bardzo fajny post. A malutki Andrzejek przy dużej misce wygląda rozbrajająco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) A miska cały czas ta sama, widać jak wyrósł ;)

      Usuń
  11. Zapraszam na koci wątek na Wizażu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo chętnie się tam pojawię niebawem :)

      Usuń
  12. Koty lubią jak widzę wszystko jeść bo mój york wybrzydza.Ja mam oczko wodne w ogrodzie to często koty czatują na ptaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko czasem dogodzić zwierzakom ;) Podobają mi się yorki! :)

      Usuń
  13. Jaki piękny malutki Andrzej przy tym talerzyku! Mój kot na początku gdy znalazł sie u mnie, jadł wszystko-serek żółty, biały, nawet suchy chleb. Potem trochę sie zmanierowal i woli już tylko mokre z puszki (animonda carny, choć teraz muszę mu znów zamówić i zastanawiam sie, czy nie zaserwować mu czegoś innego). Swego czasu jadł chętnie także piersi z indyka...Za kotami i ich sympatiami zywieniowymi trudno nadążyć. Przy okazji, tez uważam, ze robienie zakupów dla kota w necie jest korzystniejsze. W sklepie w moim mieście puszka, która zamawiam, kosztuje 4 złote. W internecie-niecałe 3. Rachunek nasuwa sie sam, tym bardziej, ze w internecie jest tez większy wybór smaków. Pozdrowienia dla Ciebie i Andrzeja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Animondę Andrzej też kiedyś jadł. Może spróbuj Catz Fine Food albo GranataPet są podobne do Animondy, a trochę inne smaki. Smilla też jest porównywalna i Andrzej przetestował - smakowało :)

      Usuń
  14. Nitka z tych karm jadła bozitę i musieliśmy odstawić ! Mimo, że wcinała jak oszalała bo dobre sama bym zjadła tak pięknie pachnie ale jej szkodziła, strasznie na niej przytyła, stawy zaczęły siadać i wet w końcu nam powiedział, żeby była tylko na suchej karmie i tak już prawie 8 miesięcy. Co do bozity powiedział, że nie jest to dobra karma ale to jego zdanie, ja się tam nie znam. (: pozdrawiamy Was ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Nitka jej nie tolerowała, bo Bozita chyba jest taka ze średniej półki, lepsza do tych wszystkich marketówek, ale i skład pozostawia trochę do życzenia, Andrzej ją lubi, a że ma dużo smaków to zamawiam i ją, żeby trochę urozmaicać. A jak Nitka lubi suchą i jej dobrze służy, jest zdrowa to o to chodzi, każdy kot ma swoje upodobania :)

      Usuń
  15. Malutki Andrzejek całkowicie mnie rozczulił :)
    Ależ ma przysmaki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Andrzej - miniaturka! Fajnie, że urozmaicasz Andrzejowi posiłki :) Mniam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Lemon na śniadanie dzisiaj zjadł łososia ;)
    Szamał aż mu się uszy trzęsły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smacznie miał Lemon :)Łososia też Andrzej lubi)

      Usuń
  18. Co je Andrzej? Andrzej je kot. ;)
    Był taki cudny za młodu, rozkoszne kociątko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym myślałam, jak pisałam tytułu: że Andrzej je kot :D

      Usuń
  19. Jaki on był cudny taki maleńki:) Wrzuć jeszcze więcej zdjęć proszę:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja tam za Royalem nie przepadam. Libka tylko je tego dla wybrednych i to też bez zbytniego entuzjazmu. Czasami znoszę do domu próbki i też nie widzę zbytnich zachwytów.
    A w kwestii doradzania właścicielom czym karmić to muszę przyznać się, że czasem unikam tematu. Nie mogę przecież powiedzieć: Pani nie kupuje u nas Royala tylko kupi Tow albo Oriena... a najlepiej nich pani zamówi przez internet z dostawą do domu to już w ogóle full wypas. ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak by było najlepiej, ale nie zawsze się da i można. Dobrze że jest internet :) A ktoś jak się interesuje jak i czym karmić - to się dowie albo zapyta :)

      Usuń
  21. Od kilku miesięcy kupuję Animondę i widzę, że coś już przestaje nam smakować... ;/
    Chrupki mam aktualnie RC, ale wcześniej miałam z animondy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I może tak być jak z Andrzejem, że po pewnym czasie zaczął animonde niestety zwracać. Koty chyba nie lubią monotonii :)

      Usuń
  22. Po pierwsze zakochałam się w Twoim Andrzejku :-) Marz mi się kocurek o takim umieszczeniu ale niestety tak długo jak będziemy mieszkali w mieszkaniu a nie domu, muszę odraniczyć się do moich 3 łobuzów ;-)
    Temat karmienia kotów bardzo mnie interesuje dlatego właśnie tu zajrzałam i ... po pewnym czasie zaczęłam się zastanawiać czy tego posta pisałaś Ty czy ja :-) Niesamowite, ile podobieństw :-) Zaczynałam dokładnie tak samo jak Ty, obecnie jestem na etapie Smilli i Animody - o ile na początku koty były zachwycone, o tyle teraz chyba też im się przejada i planuję kupić Bozitę :-) Jeśli chodzi o suchą karmę to też postawiłam na The Tase of the Wild i koty od razu ją pokochały. Mało tego, nawet Cassandra, która nigdy nie jadła suchego zaczęła ją grzecznie jeść. Co prawda planuję kiedyś wypróbowac jeszcze Applaws, ale jak widzę jak kociaki zajadają się obecną karmą to myślę że jeszcze z nią odczekam. Tak się składa że niedługo moje pociechy mają dostać pewną karmę bezzbożową do testowania, choć prowadzę bloga książkowego to na pewno o niej napiszę, więc będzie mi bardzo miło, jeśli jeszcze do mnie zajrzysz :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo podobnie :) Pewnie nasze koty mają podobne gusta :) Więc Twoim Bozita też pewnie zasmakuje :)

      Usuń
  23. Odpowiedzi
    1. Ja akurat kupuję suchego Royala, z hurtowni wychodzi nieco taniej. Ponadto od czasu do czasu daję tuńczyka w sosie własnym bądź mokrą Shebę. Zdarza się także dać kawałek smażonego kurczaka bez tłuszczu bądź gotowanego;)

      Usuń
    2. I pewnie takie mięsko koty najbardziej lubią ;)

      Usuń
  24. Nie wiedziałam, że koty lubią żółtko. Muszę zaproponować mojemu Belzebubowi do skosztowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. jaaaajo? naprawdę?! ; D moja Moli to tylko junior by jadła cały czas ; D

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)