24 marca 2014

I znowu poniedziałek

Jak tam poniedziałek mija? Znowu od początku, ale czas szybko leci więc sobota dla kota zbliża się wielkimi krokami (a patrząc na Andrzeja to wielkimi zębami)




Bo chłopaki trochę się za sobą stęsknili, więc zabawa jest na całego, a nawet walka - zęby, pazurki, ręce i łapki - ja tak się bawić nie umiem (a raczej się boję).

Przegrałeś rudzielcu!

Andrzej się z przegraną pogodził, chociaż na początku był FOCH

A potem już tylko grzeczna drzemka - w końcu trzeba zebrać siły na kolejne harce, zabawy, miauczenie pod drzwiami i pokazanie kto tak na prawdę jest kotem numer jeden w domu!

No co? Śpię, to mi nie przeszkadzaj. 

A tak to wygląda - siedzę tylko tak trochę, bo kot też siedzi. No cóż, w końcu jest kotem, więc ma prawo.
obrazek stąd
Pozdrawiamy Was wszystkich z Andrzejem ciepło i życzymy miłego, bezdeszczowego i ciepłego tygodnia! :)
Reakcje:

39 komentarzy:

  1. Ha ha fajna zabawa - też bym się trochę bała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Andrzej w roli drapieżcy. ;) Pierwsze zdjęcie jest genialne.

    http://xiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze tak siedzę, a jeśli siedzę normalnie to któreś futro i tak wpycha się za mnie na fotel! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie by sie bawiły dwa kotecki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, tylko żeby przekonać tego kota największego do tego :)

      Usuń
  5. Oszsz ja też tak siedziałam z Czekoladką przez jakiś czas :-)))
    Piekny ten Andrzej oj piękny :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. odkąd nie pracuję zbytnio nie przeszkadzają mi poniedziałki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo poniedziałki kojarzą się tylko z jednym, a przecież to dzień jak co dzień :)

      Usuń
  7. Ile grozy w tych pozach, ja też bym się bała andrzejowych kłów :))

    OdpowiedzUsuń
  8. ale z niego puchatek :) mój królik też jest bardzo drapieżny, jak się boi, bo np. robi się zbyt szybkie ruchy to od razu atakuje, na szczęście już się trochę zestarzał i jak gryzie to tak "na niby" ale jak był mały to gryzł do krwi :D:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tam lubię poniedziałki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Męski zapasiki są też potrzebne ;-)
    Ale Ty Aniu możesz się podobnie bawić z Andrzejem ubierając na rękę jakąś dużą rękawicę, np. kuchenną :-)
    Ale z niego rudy śliczniak!!!
    Obrazek taki prawdziwy :-)

    OdpowiedzUsuń

  11. Rozwala mnie Andrzej za każdym zdjęciem:)
    A już foch - to rewelacyjny:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Już czuję moją bolącą rękę po takiej zabawie :D Kot przecudny, świetny rudzielec, pomysł na bloga też mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  13. u mnie identycznie wygląda siedzenie na krześle. Kot jest po prostu wszędzie :D i wgryza się podobnie :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta mina, kiedy przegrał waszą mini-walkę- bezcenna :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja się z moim tłukłam jak był mały albo jak obcięliśmy mu pazury, bo teraz jak ma długie to zakleszczy się w rękę i po zabawie ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)