12 marca 2014

Kwiaty

Też tak pewnie macie (tzn. koty tak mają) że cokolwiek w domu nowego się pojawi to długo i wnikliwie musi być zbadane, wąchane i rozpoznane. 


Najmniejsza rzecz, która - wydawałoby się - nie ma większego znaczenia, dla kota to chyba wielka rewolucja! Przynajmniej Andrzej tak się zachowuje.

Tu akurat nowy kwiat - hiacynt. Nie wiedziałam wcześniej, ale już wyczytałam że hiacynty są trujące dla kotów.

Na szczęście przy pierwszym spotkaniu z hiacyntem kwiat, a raczej jego opakowanie wzbudziło duże zainteresowanie, teraz Andrzej omija doniczki szerokim łukiem.
 Ogólnie Andrzej nie interesuje się kwiatami w ogóle - a mam jeszcze mięte, storczyka, różę.. może dlatego że skubie owies, więc inna zieleninka nie jest potrzeba. Póki co hiacynt kwitnie i stoi - nie ruszany przez zęby kota. Jak w razie co Andrzej kwiatka ruszy - to pożegnam się z hiacyntem.


 A to tak do tego czy koty rozumieją jak do niech mówimy. Z moich obserwacji wynika, że rozumieją, ale zależy kiedy i wtedy kiedy chcą ;) Chyba przeprowadzają  dogłębną filtracje tego co może do niech trafić. I tak na przykład zawsze o jedzeniu Andrzej słyszy. A o tym, że na stół nie wolno wchodzi i nie można kłaść się na laptopie jakoś nie dociera ;)
obrazek stąd

41 komentarzy:

  1. hehe,madry andrzej, obrazki swietne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba nie tylko Andrzej lubi wąchać. U mnie jest tak samo, a najbardziej z rzeczami od ludzi którzy też mają koty :3
    Andrzej robi świetną skupioną minę jak wącha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, a jak już czuje zapach innych zwierząt to wącha tak jakby pożerał prawie ;)

      Usuń
  3. Kocia ciekawość jest legendarna, koty uwielbiają poznawać wszystko, co nowe, bo to wynika z ich natury (pochodzą z dżungli i żeby przeżyć musiały dobrze poznać wszystkie zakamarki terenu) :) Zatem Andrzej jest najprawdziwszym kotem, z dziada pradziada ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli odzywają się pradawne instynkty :)

      Usuń
  4. "Powąchałem to moje i już", bo na wargach są gruczoły zapachowe.
    Ale jak on przystojnie w różowym się prezentuje! Nie powiecie, że róż jest niemęski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o różowym myślałam, w końcu teraz gender wszędzie ;) A przez te gruczoły to pewnie i swój zapach zostawia, jak wącha.

      Usuń
    2. Tak, tak. On właśnie nie tyle co wącha co oznacza swoim zapachem. Dlatego jak wracamy od innego kota to muszą "wywąchać - oznaczyć". :D

      Usuń
  5. Andrzej lubi kwiaty tak jak każda kobieta.

    OdpowiedzUsuń
  6. Andrzej z każdym postem wygląda coraz piękniej, niczym szlachcic czy magnat :) ahh jak ja kocham te kociaki, moja Xena jest w ciąży, więc rodzina się powiększy. ;) Moje koty też rozumieją jak mówię o jedzeniu, ale jak proszę, zeby nie wskakiwały na stół, to głuche ;) hehe, ale czego się nie robi dla kota :) przecież to najukochańsze stworzenia, przynajmniej dla mnie. :) buziaki dla Andrzeja ;***

    http://xiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To będą piękne maleństwa, mam nadzieję że pochwalisz się na blogu :)

      Usuń
  7. Dostałam na dzień kobiet piękne tulipany, jak wstałam rano były bez lisci....koty mi wszystkieb zjadły i wylały wode...łobuzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, widocznie im się podobały za bardzo ;)

      Usuń
  8. Koty są ciekawe wszystkiego, tym bardziej jeśli przebywają w domu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, każda zmiana to dla nich wielka nowość :)

      Usuń
  9. "skubie owies" :D prrr, kociku, prrr!

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że Andrzej zainteresowany :)

    OdpowiedzUsuń
  11. u mnie kot ociera się o storczyki jak szalony. ale ociera się też o same doniczki, dzbanki, butelki, kubki (o ile stoją akurat na parapecie)... no niedopieszczony kot :D ale gryźć na szczęście nie ma w zwyczaju

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Andrzej też nie dopieszczony, bo tak się ociera ;P

      Usuń
  12. Andrzejku do pysia Ci w różowym. :)
    Również mamy hiacynta i również jest omijany przez kota.
    Komiks świetny. Najprawdziwsza prawda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty tą mądre stworzenia i nie jedzą kwiatków :)

      Usuń
  13. Mój kot zjadał nasze kwiatki, ale nie wszystkie, tylko te które mu smakowały:):)

    OdpowiedzUsuń
  14. Andrzej zainteresował się co tam jest

    OdpowiedzUsuń
  15. Hahah, dokładnie tak jest z tymi kotami! Mój kocurek rozumiał, gdy pytałam 'idziemy jeść?', ale na prośbę 'chodź tu, potulimy się' nie reagował zupełnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, sprytnie ;) Andrzej też tak wybiórczo słucha ;)

      Usuń
  16. Też zakupiłam sobie hiacynta :-)

    Z psami jest identycznie, też słyszą to, co chcą słyszeć, na inne rzeczy wydają się być głuche ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. No tak, przed ciekawością kota nic się nie ukryje ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie się wydaje że koty wiedzą co jest trujące a co nie. U mnie są wszystkie kwiatki wyobgryzane oprócz trujących -,- A ostatnio absolutnym hitem jest szczypiorek. Mam kupiła w doniczce żeby było do obiadów czy kanapek a skończyło się tak że już kupiła drugą doniczkę bo poprzednią Królewicz opędzlował w 3 dni -,-

    OdpowiedzUsuń
  19. Koty są ciekawskie i lubią mieć wszystko pod kontrolą- w końcu są kierownikami.Moja Frania przychodzi,kiedy ją wołam,rozumie co do niej mówię,ale reaguje ,kiedy ona chce.czasem ma mnie w nosie,żeby nie powiedzieć - ogonie,bo nim się odwraca,kiedy nie ma ochoty na poufałości.A rośliny uwielbia wyciągać z ziemi, jak wyciągnie,to chwilę poprzewraca i odchodzi zostawiając bałagan personelowi!

    OdpowiedzUsuń
  20. Mój kot ostatnio zaatakował nową krajalnicę. Aż się boję jej używać, bo mi łapki wkłada tam gdzie nie ma jak coś kroję ;/

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)