22 kwietnia 2014

I po świętach

Jak tam po Świętach? Bo koniec świątecznego lenistwa zbliża się wielkimi krokami niestety. Andrzej korzystał z lenistwa i naszego towarzystwa na całego.


Nie obyło się bez podróży samochodem - a że Andrzej to wytrawny kot podróżnik, więc korzysta wtedy ze słońca.

Odkrył, że samodzielne siedzenie na tylnym siedzeniu jest tak samo fajne jak podróż u mnie na ramionach (jak papuga - to co pisałam w ostatnim poście)


Transporter i moje kolana póki co przegrywają, co nie znaczy że nie korzysta wcale. Czasem trochę miauczy, marudzi, płacze i narzeka jak to jest bardzo źle - ale generalnie samochód nie jest dla niego żadnym problemem - to dobrze, bo jeszcze trochę podróży nas czeka.


 Pamiętacie Milę? Teraz można powiedzieć że to już przyjaźń - może nie wielka miłość ale zdecydowania dobrzy kumple. To zdjęcie mówi samo za siebie - tak spędzaliśmy wieczory.



No i najważniejsze - balkon. Andrzej pokochał go całym sercem. Co prawda balkon dla kota nie jest przystosowany, bo bez siatki, ale ogrodzony. Pod moim bardzo czujnym okiem Andrzej wygrzewał się na słońcu.

Taki nasłoneczniony balkon to chyba najlepsze pod słońcem miejsce dla kota.


I tak myślę sobie, że po takim słodkim i słonecznym lenistwie przydałoby się kilka dni przerwy na powrót do codziennej rzeczywistości.
Reakcje:

15 komentarzy:

  1. ale on grzeczny w tym samochodzie :) wszystkie koty jakie miałam zawsze robiły takie cyrki w samochodzie, że szok. A do weterynarza jakoś dojechać trzeba było...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzej samochód na szczęście lubi, a do weterynarza mamy blisko, więc może dlatego :)

      Usuń
  2. Witajcie po świętach.
    Duet z Milą jest niezastąpiony. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Koty kochają balkony, kochają :-)))
    U nas też nadal totalne lenistwo...

    OdpowiedzUsuń
  4. Po świętach, jak po świętach: brzuchy spasione, człowiek się leni i ani myśli iść do pracy. :) No ale nie mamy co narzekać, nasze koty i psy to dopiero się napracują w domu! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Andrzej to chyba ciągle ma święta :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo odważny ten Wasz Andrzej :-)) Autem bez szelek i bez transporterka !
    A balkonik to fajna sprawa ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Transporterek jest, i Andrzej też w nim podróżuje, jak już znudzi albo zmęczy wszystkim innym :)

      Usuń
  7. Totalny chill ;)
    Andrzej jest the best ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. niesamowicie jak Andrzej spokojnie znosi jazdę samochodem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tylko na początku głośno narzeka i krzyczy, a potem już tylko zwiedza :)

      Usuń
  9. Jakie leniwe święta, też tak bym chciała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja po świętach mam mega lenia!
    Teraz czekam na długi majowy weekend :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. idealne podłoże na balkonie "pod" kota :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Wciąż podziwiam to zamiłowanie Andrzejka do jazdy samochodem :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)