12 kwietnia 2014

Koteł Bochen

Dziś sobota (wyczekany weekend) i będzie trochę z żartem i przymrużeniem oka.


Pamiętacie, pieseła? Pieseł zrobił karierę w internecie na całym świecie - więcej o tym TU i TU

I właśnie od pieseła Andrzej został kotełem. Taki pseudonim domowy - koteł, kotełek. Tak się przyjęło i tak było i jest. A teraz chciałam Wam przedstawić nową gwiazdę - Koteła Bochena.


 To że Andrzej został Bochenem ( a czasem Bochenkiem, a nawet Bohunem tak jak w Ogniem i Mieczem) niewiele go chyba obeszło.

Ale czy nie wygląda jak pyszny, wypieczony bochenek chleba - nic, tylko schrupać.


Andrzej to czasem też po prostu Kot, Kotek, Rudy, Rudzielec, Chłopak, Koteczek, Maleństwo, Grubas, Sierściuch, mała Łajza, Urwis, Drań, Głodomór, Potworek...A ciekawa jestem, jak Wy nazywacie swoje koty?


 Miłej soboty wszystkim życzymy i pozdrowienia od Koteła Bochena!

16 komentarzy:

  1. Śliczny rudzielec, specjalne ugłaskania dla koteła. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to te łapeczki złożył przemyślnie ten Kotełek przecudny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On tak łapeczki składa jak myśli ;)

      Usuń
  3. Skąd ja to znam! Moje zwierzaki też zawsze miały milion imion, z każdym dniem po prostu się dodawało kolejne i kolejne :) Przykład: Nula, która obecnie została z rodzicami. Nula - Bala, Balcia, Zezolek, Babcinka, Wredota, Zołza, Menda, Niunia itd. Oczywiście nie trudno zauważyć, że wszystkie te przezwiska są kompletnie ze sobą nie związanie i nie mam teraz pojęcia skąd niektóre nam wpadły do głowy. :D

    Pozdrawiam,
    jak-pies-z-kotami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wiem skąd wpadają do głowy, ale Menda też czasem mówię do Andrzeja ;)

      Usuń
  4. Mój kot miał tylko jedno imię, mama wybrała i koniec :)
    A Bochen jest cudowny, taki do schrupania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny bochenek, mój też zamienia się w chleb, ale ciemny, bardziej dietetyczny. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja babcia ma kota i wszyscy wołamy na niego "koń". Czy to normalne? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, jak kotu się podoba to czemu nie ;)

      Usuń
  7. Mój Laki ma tyle nazw, że aż ciężko byłoby mi je wszystkie wymienić ;-) Ale Grubasem, Sierściuchem, Głodomorem i Urwisem też go nazywam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, a ja nie lubię, gdy mój tak leży - przez tydzień walki z panleukopenią nie zmieniał pozycji, tylko się tak kulił, i teraz mówię, że "brzydko leży", gdy robi z siebie bochen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam kiedyś ze koty tak leżą jak są chore. Andrzej na szczęście zdrowy:)

      Usuń
  9. Koteł-bochen w stanie czystym ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)