27 maja 2014

Szaro - ruda rzeczywistość

Powroty i powitania są fajne. Andrzej powitał nas po kociemu - czyli z pewnym dystansem, chociaż nie było jak tutaj:


Co prawda u nas nie była to rozłąka 6 miesięczna, a tylko parę dni - więc kot zachował odpowiednią pozę i dystans. Na szczęście ręce do głaskania, przysmaki i kolana załatwiły sprawę.
Nawet zostałam na samym początku lekko ugryziona - tak za karę - że mnie tak długo nie było.




Teraz już Andrzej wrócił do normalności - czyli była próba spania na laptopie, spanie za laptopem, trochę miauczenia pod drzwiami, pierwsze ucieczki na klatkę schodową, spanie na kolanach..czyli dzień jak co dzień.

Najwięcej czasu zajęło oczywiście odsypianie pełnych wrażeń wczasów, co Andrzej robił za znanym kotom wdziękiem.

I jeszcze kilka zdjęć od Ciotki Andrzeja (z bloga Ulicami Warszawy który nadal serdecznie polecam) - w końcu wczasy były pierwsza klasa, miejsce i opieka wielogwiazdkowa więc Andrzej - choć czasem stęskniony - dobrze wspomina i dziękuje za miłe towarzystwo i oczywiście poleca się na przyszłość ;)







I w ten oto sposób wracamy do szaro - rudej rzeczywistości, ja z lekkim przeziębieniem  - ale jak maj i ciepło - trzeba też chorować. Pozdrawiamy wszystkich serdecznie i dziękujemy za kciuki i dobre słowa pod ostatnimi postami - dzięki Wam łatwiej było przeżyć parę dni tęsknoty za rudzielcem :)

21 komentarzy:

  1. No to wszystko wróciło do normy - wszyscy zadowoleni - super :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No jak ta Pancia mogła koteczka zostawić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak, a teraz to ja tęsknię za Andrzejem. Był kilka dni, a mimo wszystko mieszkanie takie puste, nierude, dziwne. Tylko pojedyncze strzępki rudego futerka gdzie nie gdzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzej wróci jeszcze do Ciebie, skoro rude futro zostawił ;)

      Usuń
  5. Serio nie znałaś tylko nr 9? To masz świetny gust :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej masę piosenek i dobrą pamięć do nich :) Ale fakt, że lubię :)

      Usuń
  6. Wyobrażam sobie jak się Kociasty ucieszył, że już wszystko wróciło do normy :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Andrzej to jak podróżnik ;D hehe. przystojniak.

    OdpowiedzUsuń
  8. Andrzej wygląda na zadowolonego z powrotu do domu! Moje futra też zawsze dużo odsypiały i trzymały dystans przez pierwsze godziny po powrocie z "wakacji"

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochany Andrzejek, w końcu JEGO ludzie wrócili :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj potrafią się obrazić te nasze koty.
    Dobrze, że już wszystko w porządku i Andrzejowi minął foch. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, już wszystko jest jak być powinno :)

      Usuń
  11. Kara sroga za nieobecność, to Was nauczy więcej kota nie zostawiać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaka radość z niego bije, jednak w domu najlepiej :)
    A u mnie zimny maj się zrobił....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też wyjątkowo zimny maj..:(

      Usuń
  13. Dystans dystansem, ale serduszko się raduje, że jednak wrócili ;) Takie są koty ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)