12 czerwca 2014

Andrzejkowe ucieczki

Andrzej, oprócz zwykłych spacerów na szelkach, uwielbia też spacery po klatce schodowej.


Teraz się tak wycwanił i nauczył - że każde (nie ma od tego wyjątków) wejście lub wyjście z mieszkania kończy się spacerem, a raczej ucieczką i pościgiem za rudzielcem.

Jesteśmy już rozpoznawalni wśród sąsiadów - szczególności wśród tych z pieskami, bo oni najczęściej wychodzą. Piesków Andrzej się boi i ucieka, ale zdarzają się pierwsze przywitania - oczywiście pod ścisłą kontrolą właścicieli.

Boję się go tak zupełnie samego wypuścić, więc on chodzi a ja stoję i pilnuję. Raz że okno na klatce jest otwarte na oścież, więc mógłby chcieć wyskoczyć, a dwa - nie wiem jaki pomysł do głowy może mu przyjść, coś go wystraszy, ucieknie nie tam gdzie trzeba i się zgubi.

I tak sobie spacerujemy, kilka razy dziennie - najszybsze spacery (pościgi) są rano przed wyjściem do pracy ;)



I jeszcze jedno. Jeśli ktoś z Was robi zakupy w zoolpusie - to przy okazji można też pomóc warszawskiej Koterii. Wystarczy kliknąć w banerek na stronie Koterii i przejść bezpośrednio na stronę zooplusa. Potem zrobić zakupy,a 5% wartości koszyka trafi na konto Fundacji.

 

O Fundacji możecie poczytać Tutaj i na facebooku. Ogólnie Fundacja zajmuje się kastracją i sterylizacją kotów wolnożyjących:
"Misją KOTERII jest: 
- pomoc w wyłapywaniu bezdomnych kotów 
- sterylizacja kotów miejskich 
- identyfikacja wykastrowanych kotów przez nacięcie czubka ucha 
- oddawanie do adopcji kotów oswojonych oraz młodych, podatnych na oswojenie 
- profilaktyka weterynaryjna dla kotów miejskich 
- pomoc opiekunom kotów wolno żyjących"

Polecam taką formę pomocy - i sama muszę pamiętać żeby przy następnych zakupach wejść przez banerek na stronie Koterii.
Reakcje:

23 komentarze:

  1. Jakbym czytała o Witku!!! Te rude widocznie tak mają ;) Mój też uwielbia zwiać na klatkę i też muszę go pilnować, bo nigdy nic nie wiadomo, poza tym sąsiedzi mają wilczura, wychodzi z mieszkania bez smyczy i nie wiem jakby się zachował Witek. Dziękuję za informację o Koterii, bo często robię zakupy w Zooplusie, więc fajnie jak można przy okazji pomóc ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rudzielce już tak mają ;) A z psami sąsiadów też nigdy nic nie wiadomo, lepiej pilnować :)

      Usuń
  2. To ci turysta! A jaki ciekawski! Moja Kocia na klatkę wygląda ,kiedy wchodzę do domu i zaraz ucieka. Czasem wynoszę ja na ręku,ale płoszy ją każdy dżwięk .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzej tez na początku się bał, a teraz się przyzwyczaił i polubił ;)

      Usuń
  3. PS.Robię zakupy i to duże w Zooplusie. O koterii nie wiedziałam.Dzięki,teraz przy kazdych zakupach kliknę tam.

    OdpowiedzUsuń
  4. rudzielce już tak mają ;)))) są ciekawe świata po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj Andrzejku, nie uciekaj.
    Dobrze, że go pilnujesz Aniu.
    Ta zdziwiona minka jest rewelacyjna. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę pilnować, bo nie wiadomo co na takiej klatce może czyhać ;) Andrzej pewnie wolałby sam ;)

      Usuń
  6. Niedobry Andrzejek, ja bym się chyba mocno stresowała, gdyby mojemu się zachciało tak wymykać...no, ale ja klatki schodowej nie mam.
    Zawsze zamawiam przez banerek fundacji Kotangens...w sumie mogę raz tu, raz tu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to widzę że różne fundacje już tak mają - fajny sposób na pomoc :)

      Usuń
  7. Koty sa ciekawskie:),wszystko je interesuje.Do torby z zakupami pierwsze zagladaja.Ja mojego tez pilnuje:)
    Zakupow na polskich portalach nie robie bo nie mieszkam w Polsce,ale znajomym,ktorzy mieszkaja dam znac:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Naprawdę piękny kocurek, aż che się pogłaskać :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Prawdziwy turysta z Andrzejka się zrobił :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam identycznego rudego kotusia i robi podobne ucieczki na klatę schodową :)) Muszę pilnować, bo okno latem otwarte i mógłby dać nogę i nie wszystkie pieski z naszej klatki lubi :)) Pozdrawiamy was serdecznie sarna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli dokładnie jak u nas - i okno i pieski. Rudzielców trzeba pilnować :)

      Usuń
  11. ja nie mogę swojej kotki przekonać do szelek :( ostatnio chciałam ją na mały spacer zabrać żeby pokazać okolicę ale się nie dała :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzej też na początku się bronił, założenie szelek to było wyzwanie. Ale się przyzwyczaił, więc może Twoja kicia też się kiedyś przekona :)

      Usuń
  12. Oj Andrzeju źle Ci w domu? :)
    Uwielbiam na niego patrzeć! Mam czarnego Marcela i cholernie trudno zrobić mu zdjęcie- wychodzi przeważnie czarna plama :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)