19 września 2014

Ciąg dalszy

Remontu ciąg dalszy. Andrzej już coraz bardziej oswojony i chodzi po mieszkaniu  już całkiem pewnie.



Jedynie co go przeraża (ale mnie też) to huk wiertarki udarowej. Andrzej ucieka wtedy w najciemniejszy kąt, albo do swojego transportera. 

Są już za nami pierwsze wizyty na balkonie - narazie tylko prowizorycznie zabezpieczonym pudełkami i kartonami. 


Andrzej, jak na prawdziwego kota znalazł oczywiście pudełko i w nim spędzał duuuużo czasu. Chyba z ciężkim sercem będę pudło wyrzucać na śmieci. 



Jedzenie w polowych warunkach też go nie ominęło.


Andrzej dostał też fajny styropianowy domek, który stał bardzo krótko. Ale był i rudzielcowi bardzo przypadł do gustu.



A tak Andrzej pomagał w malowaniu (wcale nie przeszkadzał i nie zajmował drabiny wtedy kiedy była potrzebna).

A tak wypoczywał (i tego robił chyba najwięcej - jak już teraz trochę oswoił się z nowym miejsceM to potrafi przespać prawie cały dzień!)




Remont oczywiście trawa dalej, Andrzej pomaga jak może, czasu brak  na wszystko, ale już niedługo i całe zamieszanie się skończy. Pozdrawiamy wszystkich ciepło z placu boju i wracamy do pracy z inżynierem Andrzejem.

31 komentarzy:

  1. Pomagaj Andrzejku, pomagaj, żeby się te remonty szybciej skończyły i byście mogli odpocząć:)
    Uroczo wygląda w tym wielkim pudle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzej pomaga jak umie, ważne żeby nie przeszkadzał :P

      Usuń
  2. Miło się patrzy na takiego budowniczego Andrzeja! Dobrze, że nie podkrada Wam potrzebnych rzeczy! Moje futra do tej pory potrafią uciekać z szeleszczącymi torebeczkami z zawartością typu śrubki, jakieś zaciski, krzyżyki do płytek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego nie zabierał, ale hitem są wszystkie folie i szeleszczące papiery ;)

      Usuń
  3. ojej powodzenia w szybkim zakończeniu remontu! ale z takim pomocnikiem z pewnością szybko się uporacie nawet z wiertarą udarową ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, chociaż pomocnik trochę się udaru boi ;)

      Usuń
  4. Kochany...:-)
    Rowniez zycze szybkiego ukonczenia remontow.wiem jaki to bol....;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, remonty są zawsze za długie ;)

      Usuń
  5. Koteczki ak sie boja czegos to tak smiesznie chodza,na lokciach;)
    Jak juz sie wyremontujecie to to bedzie fajnie swiezo,slicznie i przytulnie,wtedy Andrzej bedzie mial wiecej Was dla siebie.Co tu duzo gadac koty lubia jak skupiamy cala swoja uwage tylko na nich:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale będzie zachwycony balkonem ;)
    A remont niech się szybko kończy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Remonty zawsze się kiedyś kończą i póżniej jest cudowny spokój - no i ten balkon - pewnie Andrzej jest zachwycony :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie, że przyzwyczajacie Andrzeja do nowego miejsca :) Mój rudy po przeprowadzce siedział przez dwa dni pod łóżkiem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mam nadzieję że dzięki temu uda się uniknąć tego stresu po przeprowadzce :)

      Usuń
  9. Jaki zmęczony inżynier, tyle pracy do nadzoru ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że Andrzej dołączy do kotów uprawiających balkonig! ;) Jak wszystko dobrze pójdzie, nas Witek też dołączy do tej grupy ;) Trzymamy kciuki za remont!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, będzie balkoning, w końcu :) I oby Wituś też dołączył do tej grupy balkonowych kotków, bo kot na balkonie to samo szczęście ;)

      Usuń
  11. no wiesz! chcesz Andrzejowi wyrzucić pudełko? ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Cześć Ania, u mnie też remont stąd cisza na moim blogu. Timon dzielnie znosi trudy remontu, na czas wiercenia, stukania młotkiem czy innymi okropnymi hałasami kota zamykałam w drugim pokoju, albo sama z kotem siedziałam w pokoju bo źle znoszę pył budowlany. Po tym wszystkim wypuszczałam kota na obchód. Kot jest tak ciekawski, że aż muszę pilnować gdzie włazi i czy nie broi za bardzo.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To oba rudzielce mają kolejne wspólne rzeczy - tym razem remont :) Bracia ;) I masz rację, że zwiedzającego kota trzeba pilnować, bo może nabroić ;)

      Usuń
  13. Współczuję, sama niedawno przeszłam remont i wiem, jak człowieka może wykończyć. Na szczęście moje kociambry w tym czasie przebywały w poprzednim mieszkaniu :)
    O jaki będzie miał Andrzej balkon duży :D macie w planach siatkę czy nie będziecie go wypuszczać?
    Oczywiście,że każdy powinien mieć, zwłaszcza rudą przylepę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początek na pewno siatkę na dole, żeby Andrzej się nie przeciskał, a potem możliwe że na całości, zobaczymy jak będzie się zachowywał. Ale to na wiosnę, bo pewnie zimą i tak nie będzie chciał marznąć na balkonie :)

      Usuń
  14. Remontowanie jest fajne :-) A jakie ciekawe :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mieć takiego pomocnika to prawdziwe szczęście :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję mieszkanka! Najfajniejsze jest urządzanie :-) A dla Andrzejka taki remont to prawdziwa przygoda, tyle kartonów, miejsc, rzeczy do chowania i obwąchania :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)