22 września 2014

Typowy kot

Kot, jak to kot - wejdzie do każdej torby. A im większa tym lepiej. Widziecie tę dumę na rudym pyszczku Andrzeja? To prawie mina zdobywcy.



Tu też - król na swoim tronie, bo jakby mogło być inaczej - torba nie może stać pusta. I długo nie stała.

Praktycznie nie minęła minuta odkąd postawiłam ją w pokoju - a Andrzej od razu do niej wskoczył. Nie zastanawiał się długo.


Nie wiem co takiego jest w kartonach i torbach, że zawsze przyciągają koty. Niezależnie od rozmiaru, materiału, koloru - kot i tak zawsze tam trafi.


A tak Andrzej siedzi bezinteresowanie przy stole. Wcale nie dlatego że tam leży kurczak. I ani odrobinę nie liczy na smaczny kąsek.

Czekał cierpliwie i kulturalnie, z bardzo wyczekującym i sugerującym spojrzeniem.

Można nawet powiedzieć, że hipnotyzował kurczaka spojrzeniem, I mogę zdradzić że dostał maleński kąsek. Złamałam swoje postanowienie o nie podjadaniu przez Andrzeja, ale ciężko mu odmówić... ;)

I wracając do tematu urządzania mieszkania jeszcze taki koci pomysł na drzwi. Prawda, że fajny? :)
Obrazek stąd

28 komentarzy:

  1. O rany! Genialne te drzwi! chyba przerobię tak swoje do pokoju :D
    U mnie też wszystkie torby są od razu "pełne" kota. Śmieję się wtedy, że udane zakupy miałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mały, rudy głodomorek. :-)
    Drzwi są purfekcyjne. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak, wszak torby to, zaraz po pudłach, ulubione miejscówki kocie ;) U nas właśnie dzisiaj też pojawił się post z torbą :D

    OdpowiedzUsuń
  4. No przecież taka wspaniała torba nie mogła się zmarnować :-)
    Pomysł na drzwi rewelacyjny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie mógł Andrzej przegapić takiej okazji ;)

      Usuń
  5. Kto to tak się znęca nad kotkiem ??
    Sumienia nie macie :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, troszkę wyprosił swoim błagalnym wzrokiem ;)

      Usuń
  6. Każdy kot kocha torby i kartony :P Pomysł na drzwi genialny! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak majka wlazi do torby to ja nosze w niej po domu- lubi to...
    Jak koteczkowi moznaby bylo odmowic kurczaczka;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to i Andrzeja spróbuje ponosić, ciekawe czy mu się spodoba :)

      Usuń
  8. Im większa? Ojej a u mnie to im mniejsza tym lepsza:p

    OdpowiedzUsuń
  9. Chcę takie drzwi :) Ale Andrzej miałby frajdę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bo to kot, ona już tak ma :)

    OdpowiedzUsuń
  11. 100% reklamówkowo-torbowo-kartonowego kota, słodziak :D

    OdpowiedzUsuń
  12. To jest dziwne, że koty tak chętnie pakują się w torby i pudełka. :) A mój dziś kuleje nie wiadomo dlaczego. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może gdzieś źle stanął, uderzył się - mam nadzieję, że szybko przejdzie kontuzja.

      Usuń
  13. Kot mojej przyjaciółki tak się kiedyś zagrzebał w jej sportowej torbie, że dopiero przy drzwiach, wychodząc na siłownię, zorientowała się że ma kota w środku... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dobrze że się zorientowała, bo kot na siłowni to by było coś ;)

      Usuń
  14. Miny Andrzeja - bezbłędne :D Pan i władca w swoim worku :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mina władcy, fakt, ale przy kurczaku już jakby mniej zdecydowana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak już myślę, że przy kurczaku już taka bardziej błagalna ;)

      Usuń
  16. Dumny prawie tak samo, jakby wlasnolapo mysz upolowal :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)