7 stycznia 2015

Kot na kolanach

Żeby nie było że Andrzej tylko wypoczywa na grzejniku i szafach - rudzielec wybiera też czasem na miejsce relaksu kolana swoich sługów. 


Przychodzi sam, bez namawiania - tylko tak po prostu posiedzieć. A może nie jest to bezinteresownie - może liczy na coś smacznego do schrupania albo fajną zabawę.

A może spełnia tak po prostu koci obowiązek - gdzieś tam ma zakodowane w swojej rudej główce że na kolana czasem trzeba przyjść, żeby opiekunowie jeszcze bardziej go kochali i uwielbiali? ;)

Ale tak czasem sobie myślę że do mnie przychodzi wtedy jako chce coś zjeść (czyli zawsze ;)

No bo proszę spojrzeć na to zabójcze spojrzenie, siedzi i myśli - da mi coś zjeść czy nie opłaca mi się tu siedzieć?

Ale potrafi też słodko spać na kolanach, więc nie jest źle. Przyznam się że ciągle czekam na to jak "wydarzenie Andrzej na kolanach" nie będzie jednorazowym wyskokiem raz na kilka dni tylko miłą codziennością. Ale znając jego rudy charakterek i dużą niezależność nie wiem czy kiedyś to nastąpi..


No cóż - taki już jego urok, wdzięk i czar - pozostaje tylko zaakceptować i cieszyć się chwilami z kotem na kolanach :)

A nawet już jak zdarzy się mu być niegrzecznym i nieznośnym rudzielcem - to kotu na kolanach można wybaczyć wszystko i coś tak czuję że on to dobrze wie i dlatego to wykorzystuje:)
obrazek stąd

22 komentarze:

  1. Mój rudy potwór z kolan pozdrawia nakolanowego Andrzeja :D Moje koty w przeciwieństwie do Andrzeja to zupełne przylepy. Nic tylko by za człowiekiem miaukały bo chcą na ręce, głaskać się, spać na kolanach, brzuchu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłyby dać kilka lekcji Andrzejowi ;)

      Usuń
  2. Dobrze ze przychodzi chociaz czasem...:-) omg ale on wielki.normalnie polowa ciebie;-)
    Majka nigdy:-(ale za to miki mi rosnie na przylepe i kota nakolankowego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u Was się wyrówna, a Majka jeszcze kolan pozazdrości ;)

      Usuń
  3. Fisiu znów przybija łapkę Andrzejowi - podziela jego zdanie co do częstotliwości przesiadywania na kolanach człowieków :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę, Timon wejdzie na kolana jak się zapomni, tak przez przypadek ale zaraz szybko ucieka.
    Ale za to w nocy przeważnie śpi w moich nogach, czasem położy się obok i się przeciąga a ja wykorzystuje okazję i go miziam, nawet jeśli jest to środek nocy.
    Pozdrawiamy Andrzeja i jego sługów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzej też woli obok, ten typ po prostu już tak chyba ma :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. ;) Koty (podobno) nie mają panów tylko sługów :P

      Usuń
  6. Wiadomo na kolanach najlepiej, i najlepiej widać swoje królestwo ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Koty wiedza jak sobie człowieka hmmm kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dokładnie tak, ten obrazek mówi prawdę :)) A Andrzej to naprawdę kawał kota ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Claire jak się ogląda telewizję :). Ale ona jest bardzo mała :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Witek też przychodzi TYLKO wtedy, kiedy jemu pasuje i ma interes...jak ja się potrzebuję poprzytulać, to kota nie ma, bo moje potrzeby się nie liczą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to kot decyduje o wszystkim, nam pozostaje się tylko z tym pogodzić :P

      Usuń
  11. Mój to jak widzi wolne kolana, to się od niego nie można opędzić. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze że w ogóle raz na jakiś czas przychodzi :-) Ale życzę tego, by stało się to codziennością :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolanka też grzeją jak nie patrzeć:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)