3 stycznia 2015

Odpoczywamy

Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej. Andrzej dobrze o tym wie i wypoczywa po świątecznym obżarstwie, hucznym Sylwestrze i długiej podróży.


A Sylwester, niestety, huczny. I nie chodzi mi o rozmiar imprezy, ale o wystrzałowe fajerwerki... a niektórzy to potrafią - strzelają przed Sylwestrem, w Sylwestra, o północy i jeszcze w Nowy Rok. Andrzej nie bał się jakoś specjalnie pojedynczych wystrzałów, ale nasłuchiwał cały czas co się dzieje.  

I już w samego Sylwestra był mocniej zestresowany. Szkoda mi go było, zwłaszcza - że wstyd się przyznać - ale to mój pierwszy Sylwester z kotem, bo do tej pory zawsze gdzieś do kogoś chodziliśmy. A nawet nie chce mi się myśleć, jak bardzo przeżywają to inne zwierzaki, które czasami na prawdę baaaaardzo panikują, o wiele bardziej niż Andrzej :(

I pierwszy dziś nowego roku Andrzej przespał albo na drukarce, albo w swoim transporterze, musiał odespać noc pełną wrażeń.


Teraz w domu też śpi - głównie na grzejniku. I wcale mu się nie dziwię, bo za oknem tak wieje że mało co głowy nie urwie. I rozsądnym rozwiązaniem jest skorzystać z dobrego przykładu kota i spędzić leniwy dzień (a najlepiej kilka dni) w ciepłym mieszkaniu nie wychylając się na zewnątrz. I takiego spokojnego weekendu Wam życzymy

28 komentarzy:

  1. ja dziś zrobiłam wpis własnie o fajerwerkach :/ nasz Klakier to w miarę spokojnie przeżył, ale Chrupka szalała ze strachu :( aż się płakać chce, jak człowiek pomyśli co przeżywają bezdomne zwierzaki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, te domowe mają się gdzie schować, swoje ulubione miejsca a takie bezdomne przeżywają koszmar!

      Usuń
    2. a swoją drogą to niedobra jesteś :/ powinnaś na ten grzejnik poduszkę położyć, żeby Pan Hrabia nie leżał na twardym :D

      Usuń
  2. Biedny padnięty słodziak... Niech sobie wypoczywa i smacznie śpi :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mialam problem z glowy, tu sie po prostu nie strzela. Za to moi rodzice mieli problem z psem bo sie strasznie boi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest super - że się po prostu nie strzela! Zazdroszczę!

      Usuń
  4. wyglada jak jakis tiger na tym grzejniku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie cały czas strzelają, widocznie gdzieś jest wyprzedaż fajerwerków. Raz do roku ok, ale to już nie bawi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co za dużo to nie zdrowo, to racja :)

      Usuń
  6. Mój spokojny weekend trwa cztery dni i grzeję się jak nic. Zazdroszczę fajnego grzejnika, na moim niestety nijak nie mogą się futra wyłożyć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też ciągle śpię, tak jak Andrzej, i też nie lubię sylwestrowych wystrzałów, szczególnie tych puszczanych za wcześnie i za późno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tych za wczesnych i spóźnionych też nie lubimy bardzo!

      Usuń
  8. Claire była niespokojna, szczególnie kiedy widziała to, te kolory, bo sam huk to jeszcze jakoś- w tym roku strzelali trochę mniej :D
    To fajnie chyba być kotem i mieć taki grzejnik...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale śpioch z niego :) Ja jutro wracam do domu, do moich zwierzaków :) Królik podobno bardzo tęskni za mną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno, wszystkie zwierzęta się przyzwyczajają i potem tęsknią za właścicielem :)

      Usuń
  10. Biedny Andrzej, taki zmęczony! Oby się wyspał porządnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na pierwszym zdjęciu, wygląda jakby był po dobrym melanżu...hehhe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo pewnie jakiś koci melanż był :P

      Usuń
  12. Mój Timon, też był przerażony tymi hukami, ale jakoś daliśmy radę.
    Timon ostatnio śpi w umywalce. Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  13. wygląda jak na kacu ;D Andrzej poimprezował ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. tak, te wystrzały potrafią zestresować mocno zwierzęta :( mój Gucio cały czas spędził pod kołdrą :(
    Andrzejek jak zwykle słodki - leniuszek, odsypia stresy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Widac ze odpoczywa "u siebie" - wyluzowany :-)
    Moje tez strzygły uszami i miejsca sobie nie mogły znalesc. Mysle ze nie mniej sie stresuja niz psy tylko inaczej to okazuja.
    Mizianki dla rudziaczka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, koty są bardziej skryte, ale też przeżywają i wszystko słyszą bardzo dobrze.

      Usuń
  16. Moja kota jeszcze nie opatentowała spania na grzejniku ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. moja kotka też aż tak bardzo nie przezywala sylwestra, siedziała z nami grzecznie w domu i tylko nasluchiwala :)))) szkoda ze moje malenstwo tak nie zasypia na drukarkach itd - przynajmniej moglabym sie z niej posmiac, za to polubiła choinkę i zawsze pod nią śpi, a jak się wyłącza światelka to przychodzi do nas do lozka :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpocząć kiedyś trzeba;)
    Moje kociaki Sylwestra przeżyły bez wrażeń jakichkolwiek, chyba nawet nie zauważyły, że coś się dzieje w przeciwieństwie do psiaków (nie mam, ale kiedyś miałam psinę i pamiętam co się działo).

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak Andrzej lubi spać na kaloryferze, to może warto mu hamak sprawić http://www.shamanpets24h.pl/hamak-na-kaloryfer-dla-kota-legowisko-trixie/ żadne fajerwerki nie będą mu straszne;) Mój kociak śpi na nim jak najęty, po prostu uwielbia go:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)