20 marca 2015

Billy i Fraser - konkurs z książką

Nie od dziś wiadomo że przebywanie ze zwierzakiem, wszystko jedno czy będzie to pies czy kot - ma wpływ na poprawę samopoczucia człowieka. Nie tylko psychicznego ale też fizycznego. O tym, czym jest felinoterapia można poczytać np. TUTAJ lub na stronie magazynu Kocie Sprawy
A o tym, jak kot może ocalić życie całej rodziny opowiada książka Billy. Kot, który ocalił moje dziecko autorstwa Loiuse Booth. Książkę miałam okazję przeczytać dzięki Wydawnictwu Nasza Księgarnia
Billy. Kot który ocalił moje dziecko

Jest to prawdziwa historia przyjaźni autystycznego dziecka i niezwykłego kota. Fraser, główny bohater, to mały chłopiec. Od urodzenia przyprawiał swoich rodziców o zmartwienia - ciągle płakał, miał skłonność do nagłych wybuchów złości, często wywołanych pozornie błahymi przyczynami. U Frasera zdiagnozowano autyzm, hipotonię i zaburzenia behawioralne. 

Jego rodzice, przy współpracy z fizjoterapeutami i psychologami zaczęli pracować z Fraserem, tak by w przyszłości mógł wieść w miarę normalne życie. 
Jego mama zgłosiła się do fundacji "Cats Protection" w poszukiwaniu "wyjątkowego przyjaciela" dla swojego małego synka.Wiedziała, że towarzystwo zwierzaka może mieć dobry wpływ na Frasera. Tak zaczyna się książka - od podróży do kota i poznania Billego z Fraserem. 


I od pierwszego spotkania, najpierw w siedzibie fundacji, a potem w domu Frasera - zaczęła się niezwykła przyjaźń małego chłopca z kotem. Pierwsze spotkanie i zdanie, które utkwiło w pamięci (a rodzicom Frasera pewnie ten obraz będzie towarzyszył zawsze): "Chłopiec i kot tulili się przez chwilę w milczeniu, jakby poza nimi nie było nikogo na świecie". A potem Fraser powiedział, że Billy będzie jego najlepszym przyjacielem. I te słowa okazały się prorocze. 


Billy okazał się kotem niezwykłym - cierpliwy, kochany i zawsze doskonale wyczuwał kiedy Fraser potrzebował jego pomocy czy nawet obecności. Takich sytuacji, gdzie szaro - biało kocur nie raz uratował sytuację w książce jest mnóstwo, np. przy kąpieli czy radzeniu sobie z negatywnymi emocjami. Wszystko opisuje mama Frasera, Louise Booth. Przywołuje wiele sytuacji z przeszłości, opowiada o rodzinie, swoich rodzicach, przedszkolu Frasera - dzięki temu książka "sama się czyta".


Czytając książkę nieraz można się uśmiechnąć - Billy do rodziny Frasera wniósł wiele radości. Zdarzały mu się wesołe przygody, które wywoływały śmiech, zarówno u czytającego książkę, jak i bezpośrednio u bohaterów. Sam Fraser porównał Billego do kota Toma, z bajki Tom i Jerry. Były też smutne chwile, i wzruszające momenty- pamiętajmy, że Fraser cierpi na autyzm, a nie jest to łatwa choroba. Jednak dzięki kochającym rodzicom, ich zaangażowaniu i przede wszystkim - dzięki Billemu - małemu chłopcu udało się pokonać wiele przeszkód i udaje nadal. Losy Frasera i Billego można śledzić na ich stronie na facebooku: www.facebook.com/FraserandBilly


When Fraser Met Billy - facebook
"Billy potrafił wejść w świat autystycznego chłopca, zamknięty dla nas wszystkich. Dzięki niemu Fraser poczuł się mniej samotny, a co więcej - nabrał odwagi i zaczął śmielej zapuszczać się w nasz świat (...) Bezdomny kot uratował mojego synka. Bez niego nic nie byłoby możliwe." - takimi słowami mama Frasera podsumowuje książkę. Myślę że nic więcej nie muszę dodawać.

Fraser and Billy


I na koniec niespodzianka - dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia mamy dwie książki do rozdania.
Długo się zastanawiałam jaki konkurs mogę dla Was zorganizować - i wymyśliłam.

Temat konkursu: Jak pomagają koty?


Forma: dowolna - mogą być zdjęcia, rysunki czy opisane przez Was historie. Z teraz i z przeszłości, dotyczące dnia codziennego, a może jakiś niezwykłych wydarzeń, o Was i Waszych kotach, a może o kimś kogo znacie lub znaliście?



Prace prosimy wysłać na adres: rudykotandrzej@gmail.com do poniedziałku, 30 marca do 12.00.

Rozwiązanie i wyniki - 1 kwietnia. Wszystkie zdjęcia i historie pokazujące jak koty pomagają nam w życiu pojawią się u Andrzeja na blogu.
Z racji tego że książki są dwie - jedną wylosujemy razem z Andrzejem (ostatnio dobrze nam szło - film tutaj) a druga powędruje do osoby, której historia/ zdjęcie mnie urzeknie, zauroczy, wzruszy lub rozśmieszy lub w inny sposób przyciągnie moją uwagę - Kto wie?

Who knows? - link do źródła
Zachęcamy do udziału - wszystkich kochających koty i inne zwierzaki oraz tych, którzy kochają książki. Dla chętnych baner do pobrania.

Liczę na to, że dzięki Wam znowu powstanie piękna galeria z kotami, i z opisami tego jak koty są pomocne i niezbędne w życiu!

Zapraszamy do udziału! 

18 komentarzy:

  1. Lubię takie książki i takie pozytywne historie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wysłałem ci już opowiadanie o tym, jak kot uratował nastolatka od śmierci. Może wygląda nudno, ale według mnie jest to ujęte krótko, lecz z pewną dozą miłości.

    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. :)) I znów tak ciekawie u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie wczoraj dokończyłam tą niezwykłą książkę :) Bardzo mi się podobała, przypomina, że zwierzęta są niesamowite! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też błyskawicznie wciągnęła :)

      Usuń
  5. Uwielbiam takie książki, bardzo chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, ciekawa książka o felinoterapii, my wiemy dobrze, że koty to magiczne stworzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie :)
    Był chyba kiedyś taki film?
    Szkoda że nie mam kota.
    ----------------------
    jak ktoś lubi króliki to zapraszam :
    https://kicaty.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kusi mnie ta książka, bo same dobre opinie o niej słyszę! Muszę w wolnej chwili usiąść i coś naskrobać do konkursu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę przyznać że nie wiedziałam do końca co koty potrafią 😄 O ratujących życie psach czy pomagających w chorobie koniach słyszałam, ale o kocie pierwszy raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek uczy się przez całe życie ;)

      Usuń
  10. Szkoda ze tak późno Tu trafiłem. Uwielbiam książki o Kotach. Tej nie czytałem a i mam swą histocie. .. może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)