18 marca 2015

Tak pracujemy!

A tak z Andrzejem piszemy posty na bloga:



I nie ma przeproś, Andrzej w całej swej rozciągłości i rudości kładzie łapę na (nieswoim przecież) laptopie i ma głęboko gdzieś to że ktoś chce z laptopa skorzystać.


Mu akurat tak jest najwygodniej - trochę na kolanach, a trochę na laptopie. Żeby na klawiaturze była chociaż jedna łapa.

No co,w końcu to MÓJ laptop, co nie?!

I Andrzej ma nowego przyjaciela - jest nim mały, sympatyczny lew w skórzanych bucikach od Kasi z bloga Zorientowana na koty . Jest to nagroda za zabawę w której odkrywaliśmy dzikość w swoich kotach. Zestawienia zdjęć domowych mruczków z ich większymi, dzikimi braćmi znajdziecie TU

17 komentarzy:

  1. No wiadomo to blog Andrzeja, więc musi zachować czujność:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Andrzejek musi przecież zatwierdzić, co tam o nim piszecie na blogu, prawda? wcale mu się nie dziwię :)

    Cieszę się, że lew się podoba i Tobie i Andrzejkowi :)

    ściskamy Was serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On odpowiada za ostateczną redakcję ;)

      Usuń
  3. To nic dziwnego, że chce też to pisać... W końcu to o nim! Claire się jeszcze nie zorientowała, na szczęście :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciiicho! Ale pewnie się w końcu zorientuje :P

      Usuń
  4. mi raz maja tak podusila, powlaczala jakies rzeczy ze nie moglam odkrecic :P od tego czasu zrzucam z laptopa...

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiadomo facet to ciągnie go do elektroniki.
    Moja Beza jak to dziewczynka woli przeszkadzać mi w kuchni - wszędzie jej pełno.
    Andrzejku masz rację to jest o TOBIE.
    Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wydaje że Beza też by chciała mieć blog :P

      Usuń
    2. Pewnie tak, ale jej pani jeszcze nie opanowała tego ustrojstwa.
      Ania

      Usuń
    3. Proste ustrojstwo, polecamy przekonać się :)

      Usuń
  6. Andrzej taki świetny pomocnik ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak widać masz pomocnika na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też by mi się przydał taki pomocnik :)
    Tak mi przyszło do głowy, że chyba nie było jeszcze postu o Andrzejowym ogonie, czy się mylę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było, a ogon zasługuje na to, taki ogon to prawdziwy koci skarb :)

      Usuń
  9. to jest kocie przewłaszczenie :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas jest bardzo podobnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)