6 sierpnia 2015

Razem

Nasza przygoda pod tytułem dziecko plus kot trwa, a Andrzej jako starszy koci brat spisuje się idealnie.


Może nie jest to wielka przyjaźń, ale Andrzej nigdy nie był kotem do przytulania i typowo na kolana. Jest zawsze tuż obok, razem z nami spędza czas. O ile na początku trudno mu było przyzwyczaić się do małego Tymka, tak teraz traktuje go zupełnie normalnie - jak swojego :)

Oczywiście zabawki Tymka traktuje jak swoją własność - ciężko mi przekonać Andrzeja że mata służy do zabawy dziecka, a nie do spania dla kota...



Nie ważne czy Tymek akurat się bawi, czy mata jest pusta, Andrzej jak chce to po prostu się kładzie i już. Czyli tak jak zawsze i wszędzie.



Czasem siedzimy sobie tak,a mały nawet kopnie rudzielca - ale ten pozostaje niewzruszony. Leży obok i odpoczywa.

A chyba najbardziej zaskoczyło mnie jak Andrzej zaczął wchodzić do Tymka do łóżeczka. Myślałam że na to się nie odważy. Kilka razy zdarzyło mu się tam spać - nie uciekł nawet jak mały tam leżał. Teraz już nie wchodzi - chyba znudziło mu się, lub zauważył że leżenie obok rozbrykanego malca nie jest szczytem marzeń kota, który chce spokojnie spać.

I na koniec wspólne zdjęcie moich małych chłopaków:

Pozdrawiamy wszystkich i czekamy na koniec upałów, bo wszyscy się rozpływamy z gorąca, uff! 

44 komentarze:

  1. ojej dawno nie zaglądałam a tu taka niespodzianka :) gratuluję ślicznego Tymka :) :) i cieszę się, że Andrzejek tak wspaniale się nim opiekuje i czuwa :) wspaniale :)
    a to że kładzie się na rzeczach małego i traktuje jak swoje jego zabawki.. cóż, do niedawna był przecież jedynakiem :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) No masz rację, poza tym koty wszystko traktują jako swoją własność, więc chyba nie potrzebnie się dziwię :P

      Usuń
  2. Wspaniałe zdjęcia, które bardzo podnoszą mnie na duchu, bo ja jestem wielką zwolenniczką wychowywania dzieci ze zwierzętami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też inaczej sobie nie wyobrażam :)

      Usuń
  3. Jejku, jak tak na nich patrzę, to się rozpływam. Cudowni są obaj.
    Pięknych masz chłopaków. A Andrzejek mnie rozczulił do granic możliwości. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też ciągle rozczula, bo bałam się że będzie trudniej i Andrzej pokaże pazurki ;)

      Usuń
  4. Ale Tymek urósł ;) a z Andrzejkiem są fajnymi kumplami ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozczulające widoki :) ja wiedziałam, ze się zaprzyjaźnią :) Andrzej to wspaniały i mądry kot, a że ma swoje słabości ;) któż ich nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, koty to mądre stworzenia i jak taki kot mógłby zrobić dziecku krzywdę? :)

      Usuń
  6. Cudne zdjecia. Tymek przesłodki. Super razem wyglądają jak bracia. Wspaniała rodzinka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kot razem z dzieckiem na jednym posłaniu - to jeden z najcudowniejszych widoków. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kot mojej kolezanki zawsze spal z nia w lozeczu, meega widok:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jej zazdroszczę, Andrzejowi zdarza się to nie za często ;)

      Usuń
  9. Są wśród moich znajomych głosy które mówią, że albo dziecko albo kot bo razem nie wolno (kto im zabrania - nie wiem) a na widok tych zdjęć apopleksji by dostali niechybnie. A dla mnie to jeden z najpiękniejszych widoków. Gratuluję wielkiego serca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, też różne porady odnośnie kota słyszałam - niektórzy mają dziwne pomysły :/

      Usuń
  10. Super razem wyglądają, przesłodkie widoki. Tymek z postu na post coraz większy! Lada dzień będzie czworaczkował - to wtedy się zaczną zabawy z Andrzejem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych ich wspólnych zabaw nie mogą się doczekać :)

      Usuń
  11. Najbardziej podoba mi się zdjęcie chłopaków w łóżeczku ;) Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w łóżeczku razem wyglądają najlepiej ;)

      Usuń
  12. Powtórzę po innych - rozczulający widok ! :-) Andrzejek już wie że stado się powiększyło i trzeba nowym się zaopiekować ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak - Andrzej zaakceptował już w pełni poszerzenia stada :)

      Usuń
  13. Tymek to piękne imię no i pzepiękny jest właściciel tego imienia. Coś czuję, że jak mały zacznie być mobilny to z Andrzejem będą najlepszymi kumplami od staczania bitew i podpisywania traktatów pokojowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imię piękne, to prawda ;) Mam nadzieję że nasz Tymek będzie tak fajnie bawił się z kotem, jak Twój mały Buba :)

      Usuń
  14. a to ta mata nie jest do spania dla kota ? :P
    cudiwny widok!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie ma lepszej niani dla dziecka od zwierzaka, czy to kota czy psa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, i lepszego towarzysza zabaw :)

      Usuń
  16. No cóż, powiem to co wszyscy - cudowny duet. Gdybym miała małe dziecko nigdy nie izolowałabym go od zwierząt. Kiedy ja się urodziłam w domu był pies, a mieszkanie malutkie - rodzice podeszli do tego tak jak WY. Wiem, że moja Beza też byłaby dobrą niańką.
    Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepszą - kotki chyba potrafią być jeszcze bardziej opiekuńcze niż kocurki ;)

      Usuń
  17. Słodkie chłopaki :-) Fajnie że Andrzej tak podchodzi do Tymka :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. No tak, Andrzej chyba zyskał na powiększeniu rodziny... nową matę do spania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnóstwo innych rzeczy, też do spania ;)

      Usuń
  19. Chłopaki pięknie się prezentują na zdjęciu. :) A mata to pewnie idealne miejsce do spania. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przepraszam czy tu mogę pozdrowić Pana Kota Andrzeja? Hehe, genialny blog!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Andrzej dziękuje za pozdrowienia i pozdrawia również :D

      Usuń
  21. Ależ rośnie Ci przystojniak!!! Ten Rudy też niezgorszy. I jaka symbioza! Dzieci wychowywane ze zwierzakiem są bardziej odpowiedzialne,empatyczne,przyjazne dla żywych stworzeń. kiedy urodziła się moja wnuczka miałam dozycę Normisię. Wielka jak cielak,łagodna jak baranek. Znajomi przewidywali nieszczęście i radzili się jej pozbyć. A Normisia stała się opiekunką dziecka, przyjacielem do smierci,umarła na nowotwór kiedy wnuczka miała pięć lat. A moja Zuzia ma w domu psa,gromade kotów,zbiera bezdomne sieroty i wynajduje im domy. Czy byłaby taka,gdyby nie przyjażń z Normisią?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki przyjaciel w dzieciństwie to prawdziwy skarb! :)

      Usuń
  22. Ale słodziaki. Pozdrawiam :-) zzyciaannyt.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)