16 sierpnia 2015

Tańczący z wiatrakiem

Upały to ostatnio chyba najczęściej wymieniane i odmieniane słowo w Polsce. Pogoda daje się we znaki, chociaż coś mi się wydaje że powoli kończą się te tropiki. Póki co chłodzimy się na różne sposoby, a Andrzej ostatnio (dopiero!) odkrył zalety wiatraka.

 Stało się tak chyba dlatego że do wiatraka przywiązaliśmy dwie czerwone wstążki, które fajnie tańczyły razem z podmuchami wiatraka.

A Andrzej tańczył razem z nimi, próbował je złapać i zaciekawiony obserwował.


A przy okazji korzystał z chłodnego powietrza - każda chwila takiej ochłody jest dobra.


A po krótkiej zabawie z wstążkami padł zmęczony i chłodził się tam gdzie zwykle przebywać mu nie wolno - czyli na stoliku. Oczywiście zakazem Andrzej bardzo się przejmuje, tak jak to koty mają w zwyczaju ;)



Pozdrawiamy i przyjemnej ochłody życzymy w letnich temperaturach, tak żeby było czym oddychać! :)

17 komentarzy:

  1. Marzyłam w weekend o takim wiatraku nade mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w upały bardzo przydatne urządzenie ;)

      Usuń
  2. Świetny pomysł z tymi wstążeczkami! :D Moje bure fanami wiatraków nie są... przewróciły taki i się zepsuł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja myślałam o tym ale zrezygnowałam bo pewnie zapomniałabym o wstążkach i któryś kot przewróciłby wiatrak a to mogłoby wyrządzić mu jakaś krzywdę. Ale fakt bez wiatraka w te dni nie dałoby radu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też pomyślałam o takiej zabawie ale zrezygnowałam bo trzeba by pilnować non stop ...

      Usuń
    2. To racja, trzeba pilnować dlatego wstążki były na chwilę bo Andrzej też oprócz zabawy lubi takie pożerać :/

      Usuń
  4. Może pożyczymy sobie od Was ten pomysł. Lili chodzi i szuka wytchnienia .Dobry pomysł. Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Claire też się tak rozkłada na stole :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Przynajmniej się ochłodził i jednocześnie pobawił. Fajny pomysł. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomysł bardzo fajny ^^ Sonia to się wiatraków bardzo boi i unika nawet gdy są wyłączone, więc czasem trudno mi się ochłodzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory Andrzej w ogóle na wiatrak nie zwracał uwagi, skorzystał dopiero jak te wstążki powiesiłam :)

      Usuń
  8. Swietny pomysł na kocią zabawkę.

    Andrzejek z pewnością przejmuje soe zakazem, ale tli to wewnatrz i nie daje po sobie poznac :P ( moi niby nie wchodza, a wracam po pracy a na stole zwirek - pewnie wiatr :P)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)