21 grudnia 2015

Z kotem przy laptopie

Długi wieczory, zbliżające się święta, choinka i kot na kolanach - taką zimę, nawet bez śniegu lubię.
 


Coraz częściej ten kot na kolanach to taki miły dodatek. Może z wiekiem Andrzej dojrzewa, bo kiedyś jak usiadł na kolanach to było święto, a teraz  to częsty widok :)

Fajnie!!! Ja się bardzo cieszę, bo zawsze o takim kocie na kolanach marzyłam, tylko dlaczego kolana wybiera wtedy gdy niekoniecznie jest to najwygodniejsze?


Dla niego oczywiście zawsze jest wygodnie, a to że człowiekowi mogę zdrętwieć ręce czy nogi... No cóż, ciesz się człowieku że kot siedzi na kolanach!


Ale żeby nie było że Andrzej nagle przeszedł wielką przedświąteczną metamorfozę. Nadal laptop czy dekoder są nr 1!!! Bo w końcu nic tak nie grzeje jak dobry sprzęt elektroniczny, nawet człowiek ze swoim 36.6.


Reakcje:

12 komentarzy:

  1. Lili uwielbia siedzieć na kolanach. Andrzej jest przesłodki. Pozdrawiamy Was serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic tak nie działa terapeutycznie jak taki kot na kolanach...

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, zgadzam się, że fajnie mieć kota na kolanach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki on wielki! :) Moje koty też uwielbiają laptop i dvd :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Andrzej na dekoderze-cudowne zdjęcie:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. on po prostu kontroluje Twoje kroki w internecie ;) i czy go nie obsmarowujesz przypadkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nutuś robi dokładnie to samo. Laptop mu nie przeszkadza, by się władować na kolana, a i jeszcze pogania, by go głaskać. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nasz Pan Kot od samego początku był kotem kolanowym. Mało tego - jak Kota nie utulisz po wstaniu z łóżka to koci koncert masz gwarantowany! Chwila dla Kota rano być musi, bo nie odstąpi. Trzeba usiąść na kanapie w pozycji dla Kota dogodnej i dać mi kilka minut miziania. Kropka! Teraz szczególnie upodobał sobie przychodzenie do mnie, jak tylko widzi, że układam się na lewym boku. Kładzie się w formie przytulanki gdzieś na wysokości piersi i pozwala objąć ręką :) I tak sobie razem śpimy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Naszej Klarze narazie zdarza się wskoczyć na kolana. Mam nadzieję, że szybko dojrzeje do kolankowania. Też uwielbiam kolankowe kotki, a gdy do tego są mruczące to już w ogóle:D
    Widać, że Andrzejowi bardzo wygodnie;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale fajny widok :-D Andrzejek nakolankowy do pozazdroszczenia ;-) Mój Rudy nigdy na kolanka nie przychodzi :(

    OdpowiedzUsuń
  11. tak, z wiekiem robią się coraz bardziej przymilne ;-)

    Wesołości Wszelkiej!
    Spokojności Wielkiej!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)