24 lipca 2016

Niespodzianka

Po urlopie czekała na nas (a najbardziej czekała na Andrzeja) niespodzianka.


"Autorem" niespodzianki był sklep Nasze Zoo


Andrzej jak zwykle bardzo zainteresował się pudełkiem. Nowa paczka, nowe pudełko i nowa zawartość - tyle radości!



Bardzo dzielnie towarzyszył rozpakowywaniu ( czekał z niecierpliwością na to co w środku).

Wiadomo że przez żołądek do serca, a sklep Nasz Zoo dobrze o tym wie, więc w paczce była karma uzupełniająca dla kotów - krem łososiowy z tauryną.

Przysmak smakuje bardzo, Andrzej jest miłośnikiem takiego rodzaju przekąsek. Ja też lubię takie (oczywiście nie do jedzenia) ale jak trzeba Andrzeja gdzieś zawołać, albo przytrzymać przy czesaniu lub obcinaniu pazurków - są niezawodne.
Nie będę się rozpisywać jak bardzo smakowało, sami zobaczcie:

video


Żeby nie było że z Andrzeja taki łakomczuszek to w paczuszce była tez ażurowa piłeczka wypełniona ptasimi piórkami (taka)

Piłeczka jest bardzo fajna, leciutka i super się odbija - a Andrzej skacze za nią. Oczywiście przysmak zwyciężył i Andrzej chciałby testować najlepiej go cały dzień ;) Ale za testowanie zabawki tez się zabrał. I mu się podobało - także ze spokojnym sercem możemy polecić zabawkę.
(mina pod tytułem - "To na prawdę dla mnie?)



Niestety, mam tylko takie statyczne zdjęcia z piłeczką, bo ciężko zrobić ładne i wyraźne zdjęcie biegnącemu za skaczącą piłką kotu.. ;) A tester bardzo się wczuł i testował piłkę bardzo energicznie.



Bardzo dziękujemy sklepowi Nasze Zoo za możliwość przetestowania produktów - Andrzej jest bardzo zadowolony i przesyła ukłony dla pracowników sklepu oraz poleca się na przyszłość jako tester ;)

10 komentarzy:

  1. takie pourlopowe niespodzianki są najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super prezenty,a Andrzejek zachwycony :-))

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie się najbardziej podoba ta falista półka na której on siedzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. No to Andrzej miał niezłą niespodziankę. A mój Nutuś dziś zaliczył wizytę u weterynarza, dostał zastrzyk i tak jeszcze przez 5 dni. Ma chore serduszko. :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Aleee Andrzej ma fajną półkę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nic tylko, dostaje ciągle niespodzianki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oooj jak paczka przychodzi to mam koło siebie wszystkie koty! Dosłownie wlewają mi się do pudełka jak tylko zdążę otworzyć chociaż jedną część wieczka :D Co najzabawniejsze - one doskonale wiedzą które paczki są dla nich, jak zamawiam tkaniny, to przychodzi je obejrzeć tylko Purka i to też chyba tylko po to, żeby starannie je zakłaczyć ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)