2 sierpnia 2016

Ćma

Jak Andrzej zaczyna biegać po mieszkaniu z głową zadartą do góry i wzrokiem wpatrzonym w jeden, poruszający się punkt - to wiem że zaczęła się akcja pod tytułem polowanie. 



Co prawda sezon polowań na robaki jest już dawno otwarty, ale ciągle trwa więc obrazek jak najbardziej aktualny.
Daylicat
Czasem walka jest krótka - jednym skokiem i celnym pacnięciem łapy intruz zostaje załatwiony

Czasem polowanie trwa długo - intruz lata z miejsca na miejsce, i nijak nie udaje się go Andrzejowi złapać. Bywa że Andrzej się nie poddaje i nie rezygnuje - aż w końcu uda mu się złapać owada.

Ale są też takie dni, kiedy polowanie kończy się tym porażką kota (a może raczej sukcesem ćmy). Najczęściej to ćmy właśnie uchodzą ze starcia z Andrzejem cało. Może on po prostu nie lubi polować na ćmy... ;)



Po tych trzech zdjęciach wyżej widać jak zaciekle Andrzej polował ;) Bardzo aktywne polowanie, cały czas ta sama, posągowa poza ;)
To jak polował, mogliście zobaczyć już na instagramie i facebooku - minę to ma pod tytułem: "Mamo, ratuj, ćma!" Chociaż na początku myślałam, że ćma nie ma szans i ją jednak upoluje. Pomyliłam się, ćma wyszla z tego nietknięta...
Film zamieszczony przez użytkownika Rudy Kot Andrzej 😺😸📷 (@rudy_kot_andrzej)

A tak  wypoczywa po polowaniu (nawet, jak w tym przypadku) nieudanym. Pełen luz, bo jak nie ta ćma to następna będzie. Codziennie coś się trafia, więc wyluzowany Andrzej niczym się nie przejmuje.

A jak Wy i Wasze koty radzicie sobie z ćmami i innymi latającymi potworami? Bo ja, szczerze mówiąc, to panicznie się ich boję. I jak Andrzej niezbyt skutecznie poluje to obowiązek przepędzenia intruza spada na męską część rodziny... ;)

Pozdrawiamy serdecznie wieczorową porą!
Reakcje:

16 komentarzy:

  1. prawdziwy łowca:)

    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nasz Nutuś radzi sobie bardzo dobrze. Jednym okiem obserwuje, kiedy ja latam za ćmą z packą. Nutuś po prostu jest pacyfistą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no mógłby czasem pacnąć łapą taką ćmę, pacyfista może ;)

      Usuń
  3. Andrzej jest bardzo pracowitym ochroniarzem :D U nas jest bardzo mało owadów, a ćmę to nie pamiętam kiedy ostatnio widziałam, kochane moskitiery :D Jedyne na co mogą polować kociaste to mucha raz na jakiś czas albo pająki... o ile mucha starcia z Fisiem nie przeżyje, to na pająki koty się po prostu głupio patrzą. Przynajmniej spełniają funkcję ostrzegawczą, jak kot się dziwnie zachowuje, to łatwiej zauważyć nieproszonego gościa i samemu się go pozbyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest bardzo dobra funkcja - taki radar na robaki i intruzy ;)

      Usuń
  4. Za to moja kotka to lubi sobie tylko ćmę pomęczyć, a później puścić ją wolno, bo po co zabijać. Jakby na złość mnie, bo również panicznie boje się ciem, a ona nigdy ich dla mnie nie załatwi- to też również męska część musi się zająć tym problemem ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki ćmy "niedobitki" są najgorsze, też się boję, bo niby już ledwie zipie, a jeszcze potrafi polecieć, brrrr.

      Usuń
  5. ja tam łapię i wypuszczam żyjątka.. o ile uda mi się uprzedzić Tequille. Ona sie lubi znęcać na mniejszymi, sadystka jedna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w końcu pchła ( i każdy inny owad też) to też istota... :)

      Usuń
  6. Miki wylapie kazda muche, nawet w ogrodzie,cma jeszcze sie nie zdarzyla

    OdpowiedzUsuń
  7. Witek uwielbia ćmy! Bo to takie duże ofiary :) Ostatnio obudził nas o 4:00 zrzucając kwiatka z parapetu, jak się okazało, między siatką o oknem latała ćma (jak się tam dostała?) i Witek oszalał! Zamknęłam okno i poszłam spać. Rano znowu uchyliłam okno i ćma nadal tam było, godzinę później Witek już ją dziamdziolił w mordzie (na co ja patrzeć nie mogę) :) Tosia z Dyziem też bardzo lubią polować na ćmy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedna ćma, ale za to ile radości miał Witek ;)

      Usuń
  8. Jaki fajny Łowca Ćmy Andrzej :) Pozdrawiamy i zapraszam wszystkich do Nas! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze jedna korzyść z posiadania w domu kota - brak owadów! Ciekawa jestem tylko, czy Andrzej poradziłby sobie z komarami, których jest obecnie istne zatrzęsienie. Już opadam z sił, prawie nie można nocami spać...

    OdpowiedzUsuń
  10. Och, u nas ćmy nie mają szans. W dodatku upolowane na balkonie smakują jeszcze lepiej.
    Jak tu wygrać z takimi atrakcjami? W sezonie balkonowym ciężko dogodzić kotom jakąkolwiek zabawką. U Was też tak jes?

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)