21 listopada 2016

Tam i z powrotem

Balkon - ulubione miejsce latem i wiosną, za to zimą i jesienią jest nieco mniej lubiany. 


Andrzej szczególnie uwielbia balkon jak drzwi  są zamknięte a on sam siedzi w pokoju. Wtedy balkon jest najbardziej pożądanym przez niego miejscem w domu.


Czyli wszędzie dobrze gdzie nas nie ma... ;)


Ci co mają instagrama, to może widzieli jak potrafi ładnie domagać się otworzenia drzwi.
Film zamieszczony przez użytkownika Rudy Kot Andrzej 😺😸📷 (@rudy_kot_andrzej)

Potem Andrzej krótko kręci się po balkonie. Co dziwne, mimo niskich temperatur, owies nadal jest zielony, więc zawsze go trochę poskubie.



A potem, po kilku minutach, siedzi pod drzwiami i cierpliwie czeka aż ktoś otworzy drzwi.

Nigdy długo czekać nie musi, więc poprzestaje na spokojnym siedzeniu pod oknem, bo zimno w łapki.

A potem znowu historia się powtarza... Andrzej bardzo czujnie obserwuje co za oknem (ostatnio nawet jakieś ptaszki i wrony w pobliżu latają, więc stąd te wielkie oczy!). I znowu podchodzi do drzwi..i dalszy ciąg już dobrze znacie 😈 Taka codzienność z kotem.


I na koniec rude łapeczki z pazurkami.

I na jeszcze jeden koniec 😝 przypomnę że do jutra, do północy (tj. do 22.11) czekamy na zdjęcia Waszych pomagających sprzątać pupili. Kto jeszcze nie wysłał, a chciałby wygrać pakę nagród od firmy Clovin to zapraszamy. Szczegóły TUTAJ

14 komentarzy:

  1. Ja teraz już na balkon nie wychodzę, a jak wychodzę,to w kurtce ;)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo, tylko Andrzej taki twardziel ;)

      Usuń
  2. Ooooo skąd my to znamy :-)
    U nas codziennie przed 7 rano koncert pod oknem balkonowym.
    Muszą wyjść nawet na 3 minuty, ale muszą :-) :-) :-)
    Po śniadanku przemarsz na balkon ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak cały dzień te przemarsze na balkon ;)

      Usuń
  3. Moje lubią przez okna wyglądać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to też dobry punkt obserwacyjny, i ciepły przede wszystkim :)

      Usuń
  4. nasza Chrupka od rana wrzeszczy pod balkonem, a potem heja na firanki! chciałam zmienić na coś ładniejszego, ale nie ma sensu :) z każdej zrobi szmatę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahah!!! Mojej Poli już za zimno i nie w głowie wychodzenie na dwór :D

    OdpowiedzUsuń
  6. mam podobnie z Bogusiem. Frania wychodzi rzadko i na krótko,ale to juz starsza pani.

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas ostatnio cieplej, więc kocury na chwilkę wychodzą na balkon. Łapią wtedy świeże powietrze w noski.
    Uwielbiam tę wiecznie zdziwioną minkę Andrzejka. :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)