29 listopada 2016

Żwirek

Każdy kto ma kota w domu (zwłaszcza kota niewychodzącego) musi mieć kuwetę. A jak ma kuwetę to musi mieć też żwirek. O żwirkach i ich rodzajach nie będę pisać - bo to na pewno to wiecie, a jak ktoś jest ciekawy - to o rodzajach i właściwościach żwirków można przeczytać np. tutaj.



Powiem szczerze że zaczynając "karierę" z małym kotkiem nie za bardzo miałam pojęcie o sprawach kuwetkowych. Wszystkiego razem się uczyliśmy - Andrzej korzystania, a ja "obsługi" kuwety.
To zdjęcia z początków, robione dawno temu starym telefonem -  wtedy jeszcze młodziutki Andrzej i mała kuweta z bentonitowym żwirkiem:

To właśnie od bentonitowego żwirku zaczęliśmy. Przetestowaliśmy róże wersje bentonitu - również te najtańsze, marketowe - ale to były początki i okazały się zupełną porażką. Myślałam że żwirek to żwirek a kupując najtańszy można zaoszczędzić... Zero zbrylania, tworzyła się jakaś dziwna glina ciężka do usunięcia z kuwety, do tego ten zapach (a raczej należałoby dosadnie powiedzieć, że smród). 
Jeśli ktoś zastanawia się nad najtańszym żwirkiem zbrylającym z hipermarketu to nie polecam - do dziś pamiętam jak wywalaliśmy prawie całe opakowanie, bo nie dało się go stosować w kuwecie, niestety. Ale człowiek szybko się uczy na błędach i potem już kupowaliśmy żwirki, które dobrze spełniały swoją rolę.


Dosyć długo sprawdzał się u nas żwirek Benek - mieliśmy wersję zapachowe i naturalną, stosowałam też pochłaniacze zapachów . Zbrylał się ładnie, dosyć wydajny.
Używaliśmy też żwirku Bazyl. Generalnie oba żwirki był ok - myślę że jako reprezentanci tych bentonitowych to jedne z lepszych, chociaż nie przetestowałam ich wiele. Pewnie na ten temat więcej mogą powiedzieć ci którzy na co dzień mają żwirek bentonitowy w kuwecie.


Między czasie też wypróbowaliśmy żwirek silikonowy (poprawnie mówiąc silikatowy). To chyba najładniejszy ze żwirków, o ile to może być kryterium wyboru 😆 Wyglądał jak proszek do prania albo ozdobne kamyczki. Ale to tylko na początku. Później, w miarę użytkowania przez kota - żwirek bardzo tracił na swoim wyglądzie i zapachu... Kilka opakowań co prawda zużyliśmy, ale to tez nie był strzał w 10. Poza tym wg mnie nie jest tak wydajny jak np. bentonitowy czy drewniany. I cenowo nie wypada najkorzystniej. Ale to zapewne zależy od kota i od producenta żwirku - bo wiadomo że żwirek żwirkowi nie równy. Wiem, że sporo osób poleca żwirki silikonowe i z powodzeniem stosuje.O tym jak Andrzej zareagował na nowy rodzaj żwirku pisałam w poście Toaleta. 


Jednak od dłuższego czasu jesteśmy wierni już Cats Best Eco Plus. Przygodą z nim zaczynaliśmy TAK.

Zalety żwirku Cat's Best Eco Plus (jakie podaje producent)
  • Wysoka chłonność zapachów
  • Naturalny zapach - bez sztucznych dodatków, wiąże wszystkie nieprzyjemne zapachy
  • W 100 % naturalny, ulegający biodegradacji - Żwirek Cat's Best EcoPlus jest jedynym żwirkiem, który ulega biodegradacji, można go po prostu wysypać do kosza z odpadami biologicznymi lub usunąć w toalecie.
  • Wykonany w 100 % z włókien roślinnych
  • Do produkcji żwirku Cat's Best EcoPlus używane są roślinne włókna pozyskiwane ze ścinanych jodeł i świerków, proces ten służy utrzymaniu zdrowych i naturalnych lasów.
  • 3 x bardziej wydajny niż inne żwirki 
  • Wchłaniając wilgoć, zwiększa swoją objętość nawet do 700%
  • Łatwy w transporcie
  • Można go usuwać w toalecie Cat's Best EcoPlus podobnie jak papier toaletowy produkowany jest z naturalnych włókien roślinnych, dlatego rozpuszcza się w wodzie i żadne jego resztki nie pozostają w rurach.
  • Wyjątkowo delikatny dla kocich łapek
  • Nie przykleja się do nich i tym samym nie roznosi się w mieszkaniu

Zgodzić się mogę prawie ze wszystkim punktami. Jest wygodny, można wrzucać do toalety, nie śmierdzi, zbryla się, jest wydajny i korzystnie wypada pod względem ceny. Oczywiście poza punktem ostatnim - bo żwirek roznosi się na łapkach... Każdy kto miał lub ma CBE+ dobrze wie, że żwirek można znaleźć w całym domu.
Jak dla mnie  - nie jest to bardzo uciążliwe. Tak czy inaczej często zamiatam i odkurzam, a szczerze mówiąc nie pamiętam czasów z innym żwirkiem, i tego komfortu że żwirek się nie nosi. Myślę że każdy żwirek trochę wysypuje się z kuwety i tak czy inaczej trzeba sprzątać. Na pewno przy drewnianym jest tego więcej, bo jest lekki i łatwo przyczepia się do kocich łapek, ale według mnie to jedyna wada.


Dla mnie przeważającą zaletą żwirków drewnianych ( bo na pewno CBE+ nie jest jedynym żwirkiem który ulega biodegradacji, jak podaje producent...) jest to że nie trzeba go wyrzucać do kosza, a można do toalety. Cenię tę wygodę, zwłaszcza że  kuwetę mamy w łazience, więc sprzątanie kuwety to żaden problem.


Na roznoszenie żwirku chyba nie ma rady (no chyba że  macie jakieś niezawodne i skuteczne sposoby?). U nas trochę pomaga dywanik - wycieraczka pod kuwetą (zwykłą z ikei, ale dobrze się sprawdza) i codziennie zamiatanie i zmiatanie. Do tego mamy plastikową szczotkę - roler, która fajnie zbiera żwirek, więc nie jesteśmy całkowicie nim przesypani. Chociaż zdarza się znaleźć go na łóżku albo w szafce z ubraniami 😉

Teraz zapasy żwirku nam się kończą, więc przymierzam się do spróbowania innego - muszę się przekonać czy CBE+ jest na prawdę najlepszy, czy warto rozejrzeć się za czymś innym. A jakie żwirki w kuwetach u Waszych kotów rządzą? Co polecacie, a co odradzacie? Wiadomo, że ile kociarzy i kotów to tyle może być opinii, ale chętnie się dowiem co tam w innych kuwetach piszczy 😃

Reakcje:

23 komentarze:

  1. Też go używam od początku i jestem bardzo zadowolona i kot też chyba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze żeby kot był zadowolony, główny użytkownik :)

      Usuń
  2. Tego żwirku jeszcze nie miałam, ale moje kotki są przyzwyczajone do Benka. Wyrzucam go co prawda do woreczka i kosza na śmieci, ale interesowałby mnie taki, który można wrzucić do toalety i nie jest zbyt drogi. Ostatnio jestem w gorszej sytuacji finansowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi żwirkami to jest różnie - nie zawsze najtańszy żwirek jest najbardziej opłacalny. Ja mogę powiedzieć że CBE+ jest bardzo wydajny - przy jednym kocie nie idzie go dużo. A wiem że niektórzy używają zwykły drewniany pelet (np. tutaj: http://klubkotajasna8.blogspot.com/2013/10/niesamowity-zwirek.html zobacz sobie) - jest bardzo tani, sprawdza się przy kotach no i do toalety można go wrzucać.

      Usuń
  3. Moja przygoda ze żwirkami zaczęła się w sumie od silikonowych z zooplusa. Było to przy mojej pierwszej kotce. W międzyczasie przetestowałam z nią jakiś rodzaj Benka (bentonitu) z zoologa. Zrobiła się glina i przez dłuższy czas byłam sceptycznie nastawiona do innych żwirków niż silikonowe.
    Kiedy pojawiła się Chloe, na początku używałam silikonowego, ale po odwiedzinach hodowli, z której mam Harvisia (mniej więcej wtedy to było), zakupiłam żwirek Tigerino Canada.
    Przy obu kotach testowałam jeszcze inne żwirki (w sumie nawet niedawno zamówiłam kolejne do testów), ale dla mnie nawet zachwalany CBE+ nie dorównuje TC o zapachu pudru. :)
    Mi nie zależy na możliwości wyrzucania do toalety, ale na ładnym zbrylabiu i zapachu. :D
    Ogólnie ten żwirek lubię za to, że nawet jak w skarpetkach czy na boso się chodzi, to nie bolą tak stopy jak przy gruboziarnistych bentonitach, silikonowych czy roślinnych żwirkach, a ja już tak przyzwyczaiłam się do piaskownicy w pokoju, że nie zamiatam codziennie. XD
    W każdym bądź razie polecam do testu TC o zapachu pudru (gruboziarnisty testowałam, ale jest mniej wydajny i mi jakoś nie odpowiadał). :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pudrowy zapach brzmi ciekawie :) Faktycznie opinie o nim są bardzo pozytywne, że wydajny i dobrze się zbryla, a to ważne. Musiałabym na nowo przyzwyczaić się do tego że żwirek nie ląduje w toalecie ( a dla mnie to mega wygodne) a w koszu na śmieci. Pewnie też roznosi się dużo mniej niż np. CBE+? Może kiedyś go wypróbujemy, dzięki :)

      Usuń
  4. Najlepsze są żwirki bentonitowe według mnie. ;) Nad zakupem żwirku Cats Best Eco Plus jeszcze się zastanawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bentonitowe są dobre, tylko mają jedyną wadę jak dla mnie bo nie można ich wyrzucać do toalety, a to jest baaardzo wygodne :)

      Usuń
  5. ja wlasnie mam dosc tego zwirku w calym domu wiec tez testuje teraz tigerino drobnoziarnisty benitowy (2x 14 litrow za 48 zł) i zobaczymy...
    bo niestety cbe+ mam nawet w butach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, żwirek jest wszędzie. Mam czasem wrażenie że on żyje i sam się nosi :O

      Usuń
  6. Ja raz kupiłam mojemu kotu silikonowy żwirek. Totalna porażka. Nie chciał wejść do kuwety. I wtedy pierwszy raz w swoim życiu narobił mi na łóżko. Teraz już nie eksperymentuję. Kupuję Benka. Nutusiowi pasuje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nutuś dosadnie przekazał jaki żwirek mu nie pasuje.

      Usuń
  7. U nas może być tylko ten bentonitowy i to najtańszy, najczęściej kupuję z Lidla 10 kg. Inne nie sprawdzają się, bo jaśnie panu Frankowi nie podobają się i wtedy sika obok kuwety, było tak zarówno z silikonowym jak i drewnianym. Jak mu wsypałam jeden z nich to spróbował wejść, a potem zostałam obdarzona wzrokiem pt. "Zwariowałaś? Czegoś mi tu nasypała? Sama sobie sikaj w tym." Tak więc targam te 10 kg, mimo, że słabo jest ze zbrylaniem, ale wolę to niż czyścić podłogę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze żeby kotu pasowało, a koty potrafią mieć swoje zdanie i tyle. Dobrze że znasz gust Franka, już nie musisz nic kombinować :)

      Usuń
    2. Gorzej jak zabraknie 'jego' żwirku w sklepie i trzeba ganiać po mieście i szukać takiego samego, żeby jaśnie pan był zadowolony :D

      Usuń
  8. Używam tego żwirku od dawna. Dla moich futer i dla mnie - bezkonkurencyjny!

    OdpowiedzUsuń
  9. CBE+ i tak najlepszy :P Moja miłość do niego wybacza to roznoszenie się po każdej możliwej przestrzeni.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny żwirek :) Najbardziej wkurzające jest sprzątanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ale każdy żwirek trzeba sprzątać, ten tylko "troszkę" więcej ;)

      Usuń
  11. My mamy bardzo podobne doświadczenia ze żwirkiem, nawet powstał podobny wpis, ale jeszcze nie miałam czasu go opublikować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to chętnie poczytamy jak to u Was ze żwirkami było :)

      Usuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)