10 kwietnia 2017

Catmaster

Każdy kto ma kota pewnie nie raz poczuł na ręku jego pazury i zęby. Zwłaszcza młode koty uwielbiają zabawy z ręką i ręką opiekuna - sama pamiętam że często i ja, i mąż mieliśmy solidnie podrapane dłonie - bo przecież walka ręką czy nogą opiekuna dla kota to rzecz najważniejsza na świcie!

Dlaczego kot gryzie i drapie po rękach?



Oczywiście jest to zupełnie naturalne zachowania dla kota - jedynie co można zrobić to próbować kota tego oduczyć. Porad na temat jest setki (np. tutaj lub na stronie CatExperts) - sama wielokrotnie korzystałam z różnych książek, artykułów i porad na forach internetowych i szukałam pomocy - jak oduczyć szalonego rudzielca znęcania się nad naszymi rekami. Muszę przyznać że to się udało - ale o tym później.

A tymczasem chciałabym Wam powiedzieć czym ostatnio zajęliśmy się z Andrzejem. Oto jest - specjalna rękawica do zabawy z kotem:



Rękawicę Catmaster dostaliśmy do przetestowania od firmy Nerdolando. O tym jak i dlaczego powstała rękawica - ochraniacz do zabawy z kotem - możecie przeczytać na https://www.catmaster.pl. Tam też możecie zobaczyć filmik który to wszystko pokaże:



Oto co w wielkim skrócie  o rękawicy mówi jego producent:

https://www.catmaster.pl

Od siebie dodam że materiały z których wykonana jest rękawica - poliester i drelich - faktycznie stanowią skuteczną ochronę przed kocimi zębami i pazurami. Owszem czuć że kot gryzie, ale to w ogóle nie boli. Na tyle ile przetestowaliśmy rękawicę mogę stwierdzić że kot jej nie przegryzie ani nie podrapie - także ręce podczas zabawy są i będą bezpieczne.


Do tego materiał z którego jest wykonana nie zbiera sierści 😊. Chyba wiele takich materiałów nie ma, bo ja mam wrażenie że do każdego przyczepia się sierść, a tu miłe zaskoczenie.


Rękawica jest duża, ale rozmiar jest odpowiedni dla każdego. Spokojnie zakłada ją mój mąż, który ma całkiem spore ręce, zakładam ja (a do osób o wielkich bicepsach nie należę) a nawet mały Tymek - rękawica pasuje dla nas wszystkich i chroni prawie całą rękę - tam gdzie kot jest w stanie sięgnąć podczas zabawy.


Generalnie plan był taki że będziemy się bawić z Andrzejem rękami bez uszczerbku na zdrowiu. Czekałam na paczkę i byłam bardzo ciekawa tego jak Andrzej będzie szalał podczas zabawy z do tej pory niedostępnymi dla niego rękami.



Na początku był mocno zaskoczony, ale i zainteresowany. Fajnie zaczął się bawić sznureczkiem i podgryzać rękawicę. Ale za każdym razem - bardzo szybko orientował się że to ręka (a do tej pory przecież zabawy ręką były na liście zakazanych) i przestawał się bawić. To znaczy szedł ( a raczej biegł) w inne miejsce, licząc że za nim poleci jak zwykle piłeczka.


Bo Andrzej to kot - sprinter. Uwielbia zabawy gdzie może biegać i skakać. Wszelkie piłeczki, papierki, wędki  - to jego ulubione zabawy. Biega z prędkością światła za rzucanym przedmiotem, i tak kilkaset razy dziennie (taki sposób na wyszalenie).


Zabawa rękawicą też go interesuje - ale tylko do momentu dopóki nie zrozumie że to jednak ręka! W sumie mogę powiedzieć że dumna jestem że aż tak się nauczył (należałoby powiedzieć: oduczył zabawy z rękami) chociaż liczyłam i nadal liczę że ręka w rękawicy będzie dla niego miłą odmianą i wyjątkiem.








Oprócz zabawy rękawica świetnie nam się sprawdziła przy obcinaniu pazurów.



Przydała się też do czesania - Andrzej niestety nie lubi żadnych zabiegów pielęgnacyjnych i czasem żeby to pokazać potrafi mocno zadrapać albo ugryźć - więc ochrona ręki bardzo się przydaje.


A co jeszcze ważne - rękawica jest na prawdę ładna! Czarno - czerwone (swoją drogą - moje ulubione kolory) koty na białym tle.


Na koniec mam jeszcze miks zdjęciowo - filmowy z tego jak Andrzej bawi się rękawicą.


Oczywiście plan był taki żeby nakręcić jeden czy dwa dłuższe filmiki na których Andrzej bawi się i podgryza rękę w rękawicy. Ale nauka tego że ręką się nie bawimy okazała się na tyle skuteczna że zabawa rękawicą trwa kilka sekund a potem Andrzej dezerteruje, co widać na krótkich filmikach. 😉
Ale zabawa jest fajna - myślę że Andrzej potrzebuje trochę więcej czasu że ręka w rękawicy to nie to samo co ręka i niedługo obudzi się w nim prawdziwy łowca!


Rękawicę jak najbardziej mogę polecić - zwłaszcza dla kotów które uwielbiają zabawy rękami, a z oczywistych względów - nie często mogą się tak bawić. Oprócz wędek, piłek, laserów - taka forma zabawy dla kota może być świetnym urozmaiceniem i sposobem na zaspokojenie kocich instynktów na walkę i drapanie. A wiadomo że każdy kot tego potrzebuje.

Rękawicę możecie kupić na stronie https://www.catmaster.pl



7 komentarzy:

  1. Cudowny kiciuś <3 U mnie przydałyby się ochraniacze na kable i szafki :) Sissi wszędzie włazi, przegryzła już 3 kabelki od ładowarek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzej jak był mały tez gryzł kable ;)

      Usuń
  2. bardzo fajna i praktyczna:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Super sprawa! Andrzej osaczony przez rękawicę ;)) Bardzo spodobał mi się też firmowy filmik, zwłaszcza końcówka :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm.. czy tylko mnie się wydaje, że to kompletnie zbędny gadżet?
    Ale może po prostu patrzę przez pryzmat moich kotów ;) Purka jako jedyna czasem łapie za ręce, ale to nie jest już forma zabawy (kiedyś tak to traktowała), teraz jak łapie, to albo chce mnie zatrzymać np żebym czegoś nie ruszała, albo jak chce mi pokazać, że mam ją głaskać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kot jest młody i lubi zabawę rękami, albo tak jest nauczony po prostu to może się przydać, bo kocie ząbki potrafią być ostre! Masz szczęście że masz tak pokojowe koty :)

      Usuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)