31 lipca 2018

Lipiec #7

Lipiec się kończy. Za dziećmi już połowa wakacji, sezon urlopowy w pełni. A jak koniec miesiąc to czas na zdjęciowe podsumowanie tego, co w zdjęciach w telefonie. Tak jak w poprzednich miesiącach- w styczniu, w lutym, w marcu, w kwietniumaju i w czerwcu dziś pojawią się zdjęcia z telefonu, które jeszcze nie ujrzały światła dziennego, przynajmniej na blogu. Bo część z nich pojawiała się już na facebooku lub instagramie.


Upały, burze - lato w tym roku daje w kość z temperaturą i pogodą.Andrzej, krótko mówiąc, wymęczony jest upałami. Są dni że nie ma ochoty na zabawę zupełnie, nawet wieczorem nie chce mu się biegać i skakać - ale wcale się nie dziwię.




O różnych porach dnia, rano i popołudniu leżał i tak jak wszyscy próbował nie dać się wysokiej temperaturze za oknem.
W ustawieniach aparatu coś mi się przestawiło, dlatego na zdjęciach widać datę i godzinę, nawet co do minuty :)




Wieczory tradycyjnie spędzał z nami na kanapie.



Ogólnie lipiec był bardzo upalny, ale trafiło się kilka deszczowych dni i chłodnych wieczorów, a ja jak na zmarzlucha przystało przełączyłam się na zestaw koc plus książka. Andrzej nie zawiódł i jako kot dołączył do tego.





To że kot leży na kanapie to normalne. A to że leży na stole również - chyba żadnego kociarza nie zdziwi widok kota na stole przy śniadaniu.



A jak na prawdziwego tygrysa przystało najlepiej smakuje skrzydełko - Andrzej radzi sobie z nimi znakomicie i przynajmniej raz w tygodniu takie skrzydełko musi schrupać.


Potem, żeby spalić taką porcję kalorii Andrzej może pobiegać po schodach - ewentualnie na nich posiedzieć lub poleżeć ;) 



A co do schodów - zamontowaliśmy bramkę zabezpieczającą - i biedny Andrzej nie umie przez nią przejść... Na początku za każdym razem ja chciał wejść na górę to było miau, miau, miau - nawet w nocy i to kilka razy!


Na szczęście już znalazł na bramkę sposób - a raczej sposób jak ją ominąć, bo nie wiedzieć czemu na nią nie wskakuje. Zdjęcie trochę zamazane, ale tak to z telefonem bywa. W każdym razie Andrzej przechodzi od razu na schody i w nosie mam nasza barierkę ;) 


A w takich pięknych okolicznościach powstał ten zdjęciowy przegląd - mam nadzieję że dostrzeżecie w tle spacerującego Andrzeja :) 


Pozdrawiamy serdecznie!
Reakcje:

13 komentarzy:

  1. Widać, że Andrzej wymęczony upałami, ale ja mu się nie dziwię 😉 a z bramką poradził sobie pierwszorzędnie, tylko nie może utyć, bo wtedy się nie zmieści 😂 pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. upały męczą, ja często leżę i wypoczywam jak Andrzej. Gorzej w pracy :(
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba najbardziej lubię te wpisy, bo niektóre zdjęcia są naprawdę bardzo zabawne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiem że ja też, czadami sama jestem zaskoczona jakimś zdjeciem 😉

      Usuń
  4. Hahaha pomysłowy Andrzej, bramkę ominął i co.. da się? jasne że tak.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem co ten Andrzej ma w sobie takiego, ale gdy patrzę na zdjęcia innych kotów, nie czuję tego samego w takim samym stopniu jak w przypadku Andrzejka - aż bije od niego takie rozleniwienie, zrelaksowanie, "mięciutkość i puszystość" :D Może to kwestia tego, że się do niego przywiązałam, jest mi bliższy niż jakieś nawet najsłodsze puchate kulki z internetu :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakbym widziała swojego Garfielda - stale się wyleguje, a w upały to już szczególnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. On wygląda jak ja podczas tych upałów. ;D Przeurocze zdjęcia, a Andrzej jest naprawdę pięknym kotem. :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)