6 marca 2019

Sfinksy - Podsumowanie

Dziś chciałam podsumować pierwszą edycję Plebiscytu Sfinksy, w którym bierzemy udział.
Do 11 marca trwa głosowanie na wszystkie produkty który zostały zgłoszone do plebiscytu. Głosować można tutaj.


My nie testowaliśmy wszystkich biorących udział produktów, ale z tych co mieliśmy okazję sprawdzić mam kilku swoich faworytów i cieszę się że miałam okazję tylu nowości spróbować (bo żadnego z testowanych produktów wcześniej nie znałam). Recenzje wszystkich testowanych produktów znajdziecie pod tym linkiem

Swój przegląd zacznę od produktu, który jest moim absolutnym faworytem, bez którego nie wyobrażam sobie teraz życia (dosłownie!) czyli preparatu OdorGone. Nie wiem jak wcześniej tyle lat bez niego udało się przetrwać 😅


Nasza recenzja jest TUTAJ. A teraz, po kilu miesiącach stosowania dodać mogę że jest na prawdę wydajny - nadal mamy ponad połowę opakowania, a używany jest codziennie, i to kilka razy. Niezastąpiony przy czyszczeniu kuwety - na prawdę niweluje brzydki zapach, po sobie też nie pozostawia zapachu - czuć go jedynie przez chwilę. Spełnia swoją rolę 100%.


Także zachęcam i do głosowania na odorgone - tutaj (w kategorii czystość i higiena) Do zakupu również - jestem przekonana że jak go spróbujecie to tak samo jak i dla nas stanie jest niezbędnym produktem, tuż obok kuwety, żwirku i łopatki.


Ja jestem nim naprawdę zachwycona - nie wiem w czym drzemie jego moc - pewnie w naturalnych olejkach - ale jest skuteczny, a o to chodzi. Ma też inne warianty - ja przymierzam się jeszcze do zakupu wersji Home, chociaż ten spokojnie też można stosować normalnie w domu, nie tylko przy "obsłudze" zwierząt. Jest na pewno o niebo lepszy i zdrowszy (bo naturalny) od wszelkich chemicznych odświeżaczy powietrza. I cieszę się że dzięki Sfinksom mogłam na niego trafić to jest taki mój osobisty top of the top tego plebiscytu.


W ramach plebiscytu Andrzej też miał okazję testować kilka różnych rodzajów karm mokrych. Generalnie Andrzej w stosunku do karm mokrych jest bardzo nieufny i wybredny. Nie zawsze coś co ładnie wygląda, pachnie i ma dobry skład będzie mu smakować czy pasować. Z tych karm które mieliśmy okazję przetestować najchętniej zjadał filetowe karmy w galaretce, czyli małe puszki od Husse. Ale w jego przypadku każda karma filetowa jest pewniakiem 😉 Na pewno też na uwagę zasługują karmy Dr Berg - to są karmy weterynaryjne, skierowane dla kotów z szeroko pojętymi problemami trawiennymi i nadwrażliwym układem pokarmowym. Poniżej, nad zdjęciami znajdziecie bezpośrednie linki do naszych recenzji testowanych karm:

 Mokre karmy od Husse

Mokra karma Nutrilove Pyszny Pasztet dla Dorosłych Kotów

Mokra karma od Farmina N&D Pumpkin

 Mokra karma weterynaryjna dr Berg pro-Schonkst.

Andrzej testował również kilka rodzajów karm suchych. Mi ciężko ocenić ich smak, ale Andrzej najbardziej dobierał się do opakowań Farminy. Być może dlatego że dostaliśmy je w małych, testowych opakowaniach i było mu najłatwiej. Bo np. karma Empire była zapakowana w eleganckie, tekturowe tuby - i tam nawet jak chciał nie miał możliwości się dostać. Generalnie są to karmy bezzbożowe, i Andrzej chrupał (a niektóre nadal chrupie - tak jak tę od Husse) z apetytem.

Sucha karma Empire Sterilised Urinary Diet.

sucha karma od Farmina N&D Quinoa Urinary

 Sucha karma od Husse Opus Lynx

Jeśli chodzi  żwirki - mieliśmy okazję testować 3 różne. Ogólnie każdy z nich jest dobry  - w sumie nie mam nic do zarzucenia. Jeśli ktoś lubi żwirki silikonowe to na Aritocat sprawdzi się 100%, tak samo w przypadku bentonitowego Higio. Tutaj dochodzi delikatny zapach pudru dziecięcego i na prawdę dobre wchłanianie. Myślę że szczególna uwaga należy się dla żwirku Indicator - bo jest ze wskaźnikiem białka w moczu. W przypadku infekcji moczu u kota może zaalarmować opiekuna,a tym samym przyśpieszyć konieczne leczenie. Na wszystkie te trzy żwirki można głosować w kategorii czystość i higiena.

 Silikonowy żwirek Aristocat

 Żwirek Indicator ze wskaźnikiem białka w moczu

Żwirek Higio Compact o zapachu Baby Powder.

Z zabawek testowaliśmy wędki Dingo - i to też hit - szczególnie wędki (tak jak pisałam w recenzji). Kolorowe piórka bardzo przypadły do gustu Andrzejowi - właściwie codzienna zabawa różową lub niebieską wędką to stały punkt (a nawet punkty) dnia. Myszki za to polubiła nasza nowa towarzyszka - Mika. Ona uwielbia wszystkie zabawki - a dzwoniące myszki z piórkami bardzo jej przypadły do gustu, bawi się nimi nawet w nocy 😉




Andrzej miał też okazję spróbować wina dla kotów - Moscato. Winko z kocimiętką co prawda nie zwaliło go z nóg, ale przez chwilę mógł się poczuć jak prawdziwy koci arystokrata 😉


W głosowaniu oprócz najpopularniejszych kategorii myślę, że na uwagę zasługuje też kategoria sklepu internetowego. Co prawda nie wszystkie sklepy, które znamy biorą udział (a szkoda) ale mojej ocenie nie podlegają zakupy w sklepie, a bardziej podejście do potencjalnego klienta - tego kociego, i ludzkiego. Tu nie mam wątpliwości że fera.pl spisała się znakomicie (wiecie, nie od każdego dostaję pierniczki - a te które dostaliśmy od fera.pl były pyszne, więc przez żołądek do serca 😃. Andrzeja żołądek i serce też zdobyli przysmakami  😀W każdym razie na sklep internetowy można zagłosować tutaj.



W plebiscycie można też glosować na najlepszego weterynarza. Z tych biorących udział ja nie znam żadnego, więc trudno mi kogoś polecić - ale być może Wy któregoś z nich znacie, wiecie że ma serce do zwierząt i zawsze można na niego liczyć? Na weterynarza zagłosować można tutaj.  Ciekawą kategorią jest też Inicjatywa Społeczna - i tu trochę ubolewam, bo wybór jest mały (tylko z 3) a wiem że takich inicjatyw wspierających koty, które zasługiwałyby na miano najlepszej (a przynajmniej na wyróżnienie i nagłośnienie) jest mnóstwo - sami na pewno dobrze o tym wiecie i w niejednej bierzecie udział.


Tak czy inaczej zachęcam do zapoznania się z recenzjami (naszymi i innych ambasadorów), zapoznania się z produktami i głosowania.
Ja się bardzo cieszę że z Andrzejem mogliśmy brać udział w Plebiscycie, bo dzięki temu mogłam poznać wiele fajnych kotów i ludzi, i oczywiście - produktów. Niektóre (jak OdorGone) już z nami zostają, na pewno też będziemy wracać do karm i żwirków czy zabawek. Mam nadzieję że Andrzej sprawdził się jako ambasador i tester. Starał się jak mógł najlepiej, a wiadomo że najlepszymi recenzentami produktów przeznaczonych dla kotów - są właśnie koty więc wielki ukłon dla wszystkich firm, które biorą udział w plebiscycie, że zgodziły się poddać surowej ocenie kocich testerów. 


Reakcje:

1 komentarz:

  1. Ale dużo przetestowaliście! Szacun! My to jednak lenie jesteśmy 😁 ale Odorgone też zostaje z nami! Kocham to 😁

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)