29 lipca 2019

Skrzydełka

Koty to mięsożercy. Co do tego nikt nie ma wątpliwości. Ale ile z domowych mruczków ma okazję upolować coś mięsnego? Bo kawałki filecika z przygotowanego obiadu się nie liczą 😀

 

Żeby raz na jakiś czas Andrzej i Wandzia mogli poczuć się jak prawdziwe tygryski daję im drobiowe skrzydełka do pochrupania. Co prawda nie są to upolowane skrzydełka, a gotowe i podane w miseczkach - ale mała namiastka jest.


Andrzej to wielki miłośnik skrzydełek - on je zjada praktycznie w całości, rzadko kiedy zostawia małe kawałki kostek. Do tego nigdy nie je w miseczce, zawsze skrzydełko wyciąga z miseczki i z nim spaceruje. O tym jak Andrzej lubi pochłaniać skrzydełka piałam na blogu już nie raz. Jak macie ochotę zobaczyć młodego Andrzeja chrupiącego skrzydełko to zapraszam do posta Drapieżnie, chociaż pierwsze podejście do skrzydełka nie było łatwe - Kot - drapieżca?


Tak jak i na początku Andrzej nie wiedział co i jak robić ze skrzydełkiem - tak i Wandzia nie końca wie jak się obejść z takim kawałkiem jedzenia.


Mimo że jak zwykle przy podawaniu jedzenia mało co nie wyszła z siebie, to jak zobaczyła co jest w misce była mocno zdziwiona. Co prawda skrzydełko na spróbowanie dawałam jej już wcześniej, ale podobnie jak teraz była zaskoczona.


Trochę zjadła, pogryzła - do miski ze skrzydełkiem podchodziła kilka razy, na raty i czujnie obserwowała Andrzeja.


Generalnie, jeżeli koty lubią i sobie radzą z gryzieniem takich smakołyków - to warto raz na jakiś czas dać takie skrzydełka (czy szyjkę, łapkę, udko..). Gryzienie i żucie mięsa, chrząstek, kostek fajnie czyści kocie ząbki. A surowe kości nie są niebezpieczne (takie stają się po obróbce termicznej).


Ale nie wszystkie koty lubią takie przekąski (mam nawet wrażenie że duża część kotów nie lubi i nie umie jeść takiego skrzydełka w całości). Jak wiadomo koty mają swoje gusta i guściki. 




A jakie przysmaki mają Wasze koty? Jedzą takie mięso, czy wolą sosik z karmy, a może surowe fileciki?




Pozdrawiamy!
Reakcje:

10 komentarzy:

  1. Moje dzisiaj też dostały po skrzydełku. Oczywiście wyciągnęły z miski. Było kilkukrotne podejście, ale jeszcze nie zjadły :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ze skrzydełkiem nie próbowałam, ale surowego kurczaka czy wątróbkę dostaje i kocha :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas tylko Gucio je skrzydełka , ale nigdy nie zje całego ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam w większości chrupkowych miłośników toteż ich nie męczę :)
    Szlachta dostaje raz na tydzień surowego fileta w kawałkach, ale połowa je, a połowa kotów wychodzi obrażona, więc człowiek nie wie, czy im dogadza czy uwłacza...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dałam Witkowi skrzydełka, to popatrzył na mnie z wyrzutem pod tytułem "chciałaś mnie otruć?"

    OdpowiedzUsuń
  6. My mamy barf, więc surowe mięsko jest na porządku dziennym :)
    Zawsze jak jest dzień robienia BARFu, to koty dostają różnych mięs i podrobów w ramach smakołyku. Serca i udziki chyba wchodzą najlepiej ;) Nawet ostatnio przekonały się do wołowiny! :D
    Takie częstsze przysmaki, to głównie surowe mięso (kiedy akurat my robimy coś na obiad, to kupuję więcej dla kotów), przysmaki cosma. Ostatnio w drodze ogromnego wyjątku dostały jakieś chrupki, które przyszły w ramach gratisu z czymś. W sumie jak raz na rok zjedzą coś niezdrowego, to nic im nie będzie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)