28 grudnia 2019

Cuda, cuda

 Jak to się mówi, święta, święta i po świętach... A u kogo świąteczna laba jeszcze trwa?



U nas świąteczne i poświąteczne cuda - Andrzej i Wandzia spędzili święta razem! I to razem tak dosłownie - razem odpoczywali, spali i leżeli. Wandzia wtulona w Andrzeja, a on wcale nie uciekał po kilku minutach. 



Zwykle ( a może powinnam napisać, że już do tej pory) Andrzej po krótkiej chwili jak Wandzia do niego przychodziła wstawał i zwyczajnie przesuwał się na bezpieczną - według niego - odległość.


Teraz może świąteczna atmosfera sprawiła że Andrzejowi wcale nie przeszkadzała bliskość Wandzi.



Ja zachwycona widokiem dwóch zgodnie śpiących kotów napstrykałam mnóstwo zdjęć i dzielę się nimi na blogu. A co - niech każdy ma szansę zobaczyć taki słodki i rozczulający widok!



Wspólnego spędzania czasu było całkiem dużo - na prawdę święta podziałały na Andrzeja ( bo Wandzia jest zawsze przyjacielsko nastawiona). Ja sobie życzę żeby było tak częściej :)



 

A na koniec osobno - bo tak też było. Ale najważniejsze że razem też było! 


Pozdrawiamy serdecznie!

Reakcje:

11 komentarzy:

  1. Cudowny widok , takie przytulaski ! ♥:D
    U nas też czasem Lala przytulona do Mikeszka, ale zazwyczaj w nocy , to nie chcę im po oczach fleszem strzelać. A tak jeszcze jest za żywa żeby Mikesz spokojnie leżał , gdy mała chce się przytulić. On wie że czasem kończy się to zaczepkami i podgryzaniem ...;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wandzia to oaza spokoju, a Andrzej i tak ostrożny ;) A Lala, wiadomo, młoda to i zabawy w głowie ;)

      Usuń
  2. Ciągle się nie mogę nadziwić, jaka ta Wandzia kochana jest ;) Cudowne widoki, nie dziwię się, że narobiłaś zdjęć, też tam mam jak moje futra dłużej leżą obok siebie, ale niestety to rzadkość :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego że rzadkość to tych zdjęć jest tyle ;) Ciężko wtedy nie zrobić tylu zdjęć.

      Usuń
  3. ja już po labie, ale słodziaki z nich!
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nareszcie! U nas też kotki zaczęły się przytulać. Czesio się nieco uspokoił i już potrafi spać i mruczeć. Wcześniej to była szajba i szaleństwo.

    OdpowiedzUsuń
  5. pozazdrościć tej przytulanki, moje są 8 lat razem ale przytulanek nie ma, minimum metr od siebie na łóżku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni też raczej ten metr zachowują, zwłaszcza Andrzej tego pilnuje ale jednak w święta dzieją się cuda ;)

      Usuń
  6. Dwa zgodne kociaki, szkoda, że z dziećmi nie idzie tak dobrze X.x

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale cudnie się tulą! Cieszę się, że są ze sobą blisko :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)