9 stycznia 2020

Żwirek - stop.

Dziś napiszę Wam o czymś co sprawiło że moje życie jest lepsze! Brzmi poważnie - ale taka jest prawda 😀



Wiadomo, że jak są koty to też jest żwirek. A żwirek lubi przyczepiać się do kocich łapek, po to by znaleźć się w bliższej lub dalszej odległości od kuwety.
A żwirek lekki ( taki jaki jest w naszej kuwecie - czyli roślinny) wyjątkowo chętnie ląduje poza kuwetą. Mimo, że testowałam już wiele rodzajów żwirków najchętniej wracam do starego dobrego roślinnego żwirku, który jednak roznosi się na potęgę. Co prawda, odkąd mamy krytą kuwetę jest go jakby mniej, a szybkie zamiatanie tego co się odczepi od kocich łapek w dużej części eliminuje problem - to tak czy inaczej żwirek znajduje się czasem tam gdzie nie powinien. A już najbardziej - nazwijmy to wprost - denerwującym doświadczeniem jest codziennie rano wdeptywanie bosą stopą w taki żwirek w łazience (bo mamy tam kuwetę). Kto kiedyś wdepnął w porozsypywany żwirek ten wie o czym mówię 😉 Tyle tytułem wstępu.


Okazuje się, że to nie tylko ja mam takie problemy! Ba... jest już na to rozwiązanie. Aż dziw mnie bierze dlaczego wpadłam na to tak późno. Sami zobaczcie co to:


To wycieraczka pod kuwetę! Dawno już ją widziałam przeglądając chińskie aukcje, ale myślałam że to kolejny chwyt marketingowy i niepotrzebny gadżet. Tym bardziej że mieliśmy zwykłą wycieraczkę, a żwirek tak czy inaczej się trochę roznosił.


Tę matę zamówiłam właśnie na alliexpress - za ok. 30 zł. Nasza ma wymiary 50x 30 cm - są też w innych rozmiarach, mniejsze i większe. Widziałam, że takie wycieraczki można też kupić na allegro i w różnych sklepach zoologicznych - nieco drożej niż z dalekich Chin, ale też to nie jest duży wydatek.A na prawdę warto wydać te parę groszy jeśli przeszkadza Wam żwirek pod kuwetą!


Dla mnie to trochę niewiarygodne, ale na prawdę większość żwirku zatrzymuje się właśnie na niej! 
Brzmi trochę jak reklama - ale nie jest to żadna reklama, nie jest to post sponsorowany, nie dostałam tej wycieraczki w ramach współpracy żeby napisać recenzję... po prostu kupiłam, sprawdziłam i widzę że działa!


Wycieraczka ma postać takiej kieszonki -  z jednej strony jest antypoślizgowy i wodoodporny materiał (tak przynajmniej było opisane, ale myślę że taki właśnie jest), a a drugiej - piankowa część z dziurkami przez które wpada żwirek.

 
Tak to wygląda po kilku godzinach - czasem żwirku jest mniej, czasem więcej - ale zawsze większość w środku! Znajduje oczywiście pojedyncze żwirki gdzieś poza matą - ale to są znikome ilości.Niektóre też większe drobiny żwirku zostają na macie, nie wpadając do środka - ale zostają na niej.



Żwirek z maty można po prostu wysypać, można ją odkurzyć, z myciem też nie będzie problemu. Zaznaczę jedynie, że matę przetestowaliśmy tylko na roślinnym, lekkim żwirku - nie wiem jak zachowuje się przy bentonitowym czy silikonowym - ale myślę że podobnie jak w przypadku tego - żwirek zatrzymuje się na macie. Ona nie jest równa, ma takie wypustki, jest elastyczna i kot stając na niej oczyszcza sobie łapki. Jak będę miała okazję sprawdzić inny rodzaj żwirku to na pewno dam znać czy mata działa tak samo dobrze.


Generalnie, jeśli przeszkadza Wam roznoszący się żwirek a nie macie jeszcze takiej wycieraczki - to polecam z całego serca!  Sprawdza się w 100 % - no może w 99% - bo czasem się trafi jakiś niesforny mały żwirek poza matą.


Kotom też zupełnie nie przeszkadza (choć przyznam, że miałam takie obawy) - a ja w końcu wstając rano nie wdeptuje w żwirek. I od razu dzień jest lepszy! Pozdrawiamy serdecznie! 





Reakcje:

13 komentarzy:

  1. Wycieraczka pod kuwetę to świetne rozwiązanie, też chętnie zamówię, chociaż powinnam pod dwie kuwety. Moje stoją w drugim pokoju, ale i tak się przydadzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na zooplusie też jest duży wybór, ale niestetyam kotkę która robiła siku na wycieraczki przed kuweta. I przez to miałam jezioro przed... Oddałam mojej mamie i tam okazało się że mimo czyszczenia chyba został zapach bo kotka też siusiala na to. I wycieraczka niestety skończyła żywot.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie coś jej nie pasowało, też się bałam że nie zechcą po tym chodzić czy omijać

      Usuń
  4. czyli super zakup:)
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Widać że wycieraczka spełnia swoje zadanie ;-)
    Kiedyś mieliśmy inną z Zooplusa. Ale odkąd używamy pelet to już nie potrzebujemy takich wynalazków. A pelet który się czasem wala po mieszkaniu , to specjalnie przez kicię wyciągnięty w pyszczku - do zabawy ;-))) Dziś rano znalazłam jeden brykiecik pod kołdrą. A obudziły mnie jej pazurki , bo chciała go wydostać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe koty to mają pomysły. U nas Ksenia tez bawi się żwirkiem :)))) A wycieraczka wydaje się fajna, ja miałam taką gumową z zooplusa i trochę nawet spełniała swoją rolę ale była trudna do domycia, więc z niej zrezygnowałam ;)

      Usuń
    2. Zwykły pelet się nie roznosi? KIedyś w końcu muszę spróbować go kupić.

      Usuń
    3. Jak się go przesiewa raz , albo dwa razy dziennie przez sito to nie ;-)))
      Jak miałam trzy koty - przesiewałam raz dziennie -rano. Teraz przy trzech kotach często przesiewam jeszcze wieczorem. Zajmuje to chwilę , a mieszkanie jest czyste.
      Tu o tym pisałam Żwirek idealny

      Usuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)