7 lutego 2020

Rok Wandzi :)

Dziś świętujemy - dokładnie rok temu dołączyła do nas Wandzia (wtedy jeszcze Mika).


O tym jak to się stało i dlaczego taka decyzja - pisałam na blogu nie raz:

W końcu - Andrzej nie jest sam pierwszy wpis o tym, że Wandzia (wtedy Mika) do nas dołączyła
Kotka zwana Miką - o tym jak to się stało że Andrzej z dnia na dzień przestał być jedynym kotem domu.
Drugi kot w domu, czyli parę słów o socjalizacji - o tym jak Andrzej i Wandzia zaczęli sobie towarzyszyć na co dzień.


Nie powiem teraz nic odkrywczego, ani nikogo nie zaskoczę jeśli napiszę że nie wyobrażam sobie  że Wandzi miałoby teraz nie być! Ona jest tak kochana, że nie mam słów żeby to opisać - po prostu chodząca kocia miłość💓


Czasem sobie myślę, że w porównaniu do Andrzeja i jego szorstkiej przyjaźni 😂 każdy kot byłby kochany - ale Wandzia jest niesamowita! Ona uwielbia nas wszystkich - od najmniejszego do największego. Przychodzi tulić się i głaskać do dzieci, przychodzi do nas. Najchętniej chciałaby mieć cały czas kontakt z człowiekiem, aż trudno uwierzyć, że żyła kiedyś bez własnego domu!



 Znalazłam pierwsze zdjęcie Wandzi u nas - wtedy była pewnie mocno zestresowana, ale nawet wtedy już po krótkim czasie ocierała się o ręce i przychodziła się głaskać - dokładnie tak - sama przychodzi i niemal sama się głaszcze pchając pod ręce. Ci co mają koty zapewne wiedzą o co chodzi 😁




A takie zdjęcia powiedziały mi, że ona jest nasza! 






Andrzej też ją zaakceptował, chociaż z jego strony o wielkiej miłości nie może być mowy. Może on tego nie okazuje, po prostu ma twardy, męski charakter.


Ale Wandzia skutecznie i powolutku kruszy ten mur i zbliża się do niego. Ona kocha wszystkich w domu, chodzi i mruczy dopominając się uwagi - taka słodka przylepka!



Dobry to był rok z Wandzią! Nie spodziewałam się, że mogą być tak dwa różne koty i że dwa koty w domu mogą dać tyle radości!




 Szczęście, że Wandzia trafiła do nas - mam nadzieję że i ona jest szczęśliwa z tego powodu 😊

Reakcje:

11 komentarzy:

  1. Kochana koteczka, jak jej nie kochać 😻

    OdpowiedzUsuń
  2. cudownie! Wandzia miała szczęście,że do Was trafiła!
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A my mieliśmy szczęście że trafiliśmy na nią :)

      Usuń
  3. Wandzia nie może być niezadowolona. Bardzo miło się na nią patrzy, jest wdzięczna i szczęśliwa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego najlepszego! Dużo smakołyczków, psot i miłości! Dużo zdrowia dla Wandzi przede wszystkim! 😘

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakbym o Lali czytała :D Też taka kochana i też nie wyobrażamy sobie bez niej życia ;-)
    Super że daliście jej domek i że taka fajna relacja łączy te dwa koty ♥
    Najlepszego dla Wandzi i dla Was razem !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Aż człowiek sobie nie wyobraża że mogło nie być kota wcześniej.. ;)

      Usuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)