23 marca 2020

Kocie życie

Tak jak większość (mam nadzieje) spędzamy mnóstwo czasu w domu. Z kotami. A może raczej należałoby powiedzieć - obok kotów. 


Myślałam że jak będę w domu przez większość czasu będę miała mnóstwo czasu na robienie zdjęć, wymyślanie kreatywnych postów i zabaw dla kotów... ale okazuje się że ta kwarantanna oznacza że mam jeszcze mniej czasu niż zwykle. 


Niestety małe przedszkolaki w domu 24 godziny na dobę -  oznaczają istny huragan - więc blog i całe życie kotów w sieci musiało nieco zejść na dalszy plan.. Do tego dochodzi oczywiście praca zdalna i normalne domowe obowiązki - niezły kocioł 😅


Ale koty zdają się tym nie przejmować. Wandzia jest przeszczęśliwa bo może w ciągu dnia w dowolnym momencie zawsze znaleźć jakieś ręce do głaskania. Mają też zapewnioną pełną miskę w razie potrzeby i na bieżąco czystą kuwetę - pełna, całodobowa obsługa. 


Do tego oczywiście dużo drzemek i - w miarę możliwości - małe spacerki po ogródku. Jeszcze kilka dni temu była prawdziwa wiosenna pogoda, więc koty też skorzystały.  Teraz (pewnie tak jak i one) doceniam ten mały kawałek zieleni... 


Ciężki czas przed nami, nie chcę tutaj się rozpisywać, bo trochę chodzi o to by oderwać myśli od ciągłego myślenia o wirusie, epidemii i przymusowym siedzeniu w domu i ograniczaniu kontaktów z innymi.


Mam tylko nadzieję że to wszystko uda się rozsądnie pokonać i niebawem wróci normalność. Bo jednak na co dzień życie wygląda nieco inaczej i myślę że dotyczy to każdego.



Pozdrawiamy serdecznie i dużo sił i zdrowia życzymy! Uważajcie na siebie!



Reakcje:

15 komentarzy:

  1. posiadanie ogródka to teraz wielki dar :) koty pewnie zadowolone, że mają Was cały czas!
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj zdecydowanie.... U nas praca nadal.dziala więc chodzimy a po pracy musimy ogarnąć lekcje z drugoklasista - masakra ile tego jest. Od środy jakis zdalny kontakt ma być, ale do póki ni wrócę to Młody lekcji nie tknie ;)
    Koty nieco zdezorientowane, bo Młodziak w domu, ale co poradzić... Jak nas zatrzymają tak samo będzie - mniej czasu na przyjemności, bo dom ogarnąć trzeba i tak i tak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, szkolne dzieci mają gorzej (a właściwie ich rodzice) bo jednak cały materiał trzeba przerobić, nie da się tego ominąć..

      Usuń
  3. Twoje kotki mają cudownie. Moje mogą co najwyżej wyjść na parapet i poobserwować, ale są przyzwyczajone. Ciężko nam teraz z tym wirusem. Moje córki i wnuki są daleko, nawzajem martwimy się o siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten brak kontaktu jest dołujący, niestety. A koty jak znają tylko okno czy parapet to dla nich jest dużo, nie mają poczucia że coś tracą ;)

      Usuń
  4. Jakoś musimy to przetrwać. Nie jest łatwo tym, którzy w domu ogarniają pracę i dzieci (szczerze podziwiam!), nie jest łatwo tym, którzy muszą wyjść do pracy. Obyśmy to przetrwali i oby wszystko wróciło do normy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej sytuacji chyba nikomu nie jest łatwo, i właściwie nie ma dobrych rozwiązań..

      Usuń
  5. Też mam nadzieję że to wszystko szybko wróci do normalności , a nawet jak nie szybko , to jednak do normalności ...
    Fajnie mają te Wasze koty na wybiegu ♥
    Moja córcia też z domu pracuje , na szczęście nadal ma pracę.
    Trzymajcie się zdrowo !

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam ludzi, którzy przez to siedzenie w domu mają milion rzeczy na głowie i nie wariują.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę ogródka. U nas balkoning. Od kilku dni, bo słońce, ciepełko i przyjemnie.
    A czas, ja na szczęście mam go więcej, bo w tygodniu młoda siedzi z babcią (my pracujemy, ja jestem dodatkowo na okresie próbnym). Ale jej tam dobrze, bo cały dzień robią coś razem :)
    Ja też marzę, aby to się wreszcie skończyło... Niech wszystko wraca do normy

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocie życie - takie beztroskie :) Czasami im zazdrościmy wylegiwania się na słońcu i trawie w przydomowym ogródku :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)