30 czerwca 2020

Minął czerwiec

Znowu mam ochotę bić się w piersi. Czerwiec (a wcześniej maj) miał być dużo lepszy od innych miesięcy pod względem blogowania. Blogowania na blogu a nie na intagramie czy fb. Wyszło jak wyszło.. teraz do tego wszystkiego popsuł mi się telefon ( niestety) i nie mam nawet dostępu do zdjęć z telefonu!


Korzystanie z telefonu, który przecież nie służy tylko jako telefon zostało zawieszone! Dla mnie telefon to niemal całe centrum dowodzenia. Zdjęć kotów mam tam dużo więc dlatego co miesiąc na blogu pojawiały się podsumowania miesiąca ze zdjęciami z telefonu. Czerwcowe zdjęcia pojawią się może w późniejszym czasie, jak uda się je odzyskać. A to okazuje się wcale nie takie łatwe :(


W każdym razie, w tym moim zanikającym niemal blogu, te przeglądu były dość stałe i sama bardzo lubiłam ( i lubię) do nich wracać. Mam nadzieję że telefon (i zdjęcia) niebawem uda się wymienić, a zdjęcia odzyskać.


Oczywiście, część zdjęć na naszym facebooku i instagramie się pojawiło więc to nie jest tak że one są zupełnie stracone. Ale mimo wszystko bardzo mi szkoda.


W ogóle o blogowaniu i blogu bardzo trafnie napisała o tym Ela od Kseni i Witka. Jak ktoś z Was jeszcze nie czytał to zajrzyjcie do tego posta. U mnie instagram i fb też miały być dodatkiem do bloga, takim uzupełnieniem, a dzieje się odwrotnie. Znak czasów.  Jak tęsknicie za Andrzejem i Wandzią to tam zapraszam, jesteśmy o wiele częściej!



Co prawda na bloga i posty wciąż mam dużo pomysłów, zdjęć... ale potem brak czasu, lub pomysł który wydawał się super wcale taki nie jest. I leci miesiąc za miesiącem. Dobrze że jest instagram i fb - tam jest o wiele łatwiej. Oczywiście z bloga nie zamierzam rezygnować, bo jednak to jest to właściwe miejsce w sieci dla Rudego Kota Andrzeja i Wandzi.


No cóż.. Pozdrawiamy wszystkich z takim nietypowym postem kończącym czerwiec. Trzymajcie się ciepło!


Reakcje:

3 komentarze:

  1. U nas tydzień temu przybył kolejny kot, w sumie mam 4, w tym dwa podrzucone, jeden na jedną noc niby, alr schroniska przepełnione, więc został. Teraz mam 2 na 2. Podobno szczęście liczy się w kotach ;) Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. powodzenia z odzyskiwaniem zdjęć!
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tak, też najbardziej teraz lubię posty podsumowujące miesiąc, bo zawsze jest o czym napisać i kilka fot wrzucić 🤭 a z blogowaniem trzeba wrzucić na luz, nic na siłę 😉 ja kiedyś też straciłam swoje zdjęcia i teraz jednak te najfajniejsze co kilka dni zrzucam na dysk Google...upierdliwa taka robota, ale lepsze to niż strata, więc polecam na przyszłość ☺ glaski dla Andrzeja i Wandzi 🧡💜

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy z Andrzejem za każdy komentarz i odwiedziny na blogu :)